Aktualności

Bazylika św. Piotra miejscem, gdzie czas, przestrzeń, świętość i geniusz łączą się w całość

20 lutego 2024

Najbardziej znana i jedna z największych świątyń katolickich na świecie swój dzisiejszy wygląd zawdzięcza najwybitniejszym twórcom włoskim XVI i XVII w. Jest najbardziej rozpoznawalnym dziełem architektonicznym nie tylko przez chrześcijan, ale i turystów. Tutaj przenikają się dwa światy: boski i ludzki i tu ucieleśnia się pragnienie spotkania człowieka z Bogiem. Kolosalna kopuła wieńczy Bazylikę św. Piotra i góruje nad całym miastem; jest widoczna z okolicznych wzgórz. Jej najwyższy punkt wznosi się 120 m nad posadzką kościoła. Bazylika jest symbolem piękna, majestatu i geniuszu artystów, i prawdziwym wyczynem sztuki architektonicznej. Wierni przybywają do niej z całego świata, aby pomodlić się u grobu Apostoła Piotra i otrzymać błogosławieństwo papieża.

Dawna bazylika Konstantyna

Świątynia ku czci Apostoła Piotra zbudowana została z cegły i marmurowych bloków. Znajdują się w niej doczesne szczątki Apostoła Piotra. Bazylika zawdzięcza swe powstanie papieżowi Sylwestrowi I i cesarzowi Konstantynowi Wielkiemu. Papież Sylwester I zasiadał na stolicy Piotrowej ponad 20 lat (314-335), a cesarz w okresie swego panowania (306-337) zagwarantował w Edykcie Mediolańskim z 313 r. chrześcijanom swobody religijne. Jedną z ofiar prześladowania chrześcijan za czasów cesarza Nerona po pożarze Rzymu w 64 r. był Apostoł Piotr, ukrzyżowany na miejscu, gdzie wówczas znajdował się rzymski stadion, na którym odbywały się wyścigi rydwanów. Jego ciało zostało pochowane na wzgórzu watykańskim tuż po jego męczeńskiej śmierci. Grób św. Piotra, jako kogoś wyjątkowego, otoczono od razu powszechnym szacunkiem.

W jednej z biografii papieży, zawartej Liber Pontificalis, czytamy, że Anaklet, prezbiter, męczennik i święty Kościoła katolickiego (późniejszy papież od 79-91 r.), w niecałe 30 lat po śmierci św. Piotra zbudował na jego grobie memorię (nazwą tą określano małą budowlę wzniesioną nad grobem męczennika w pierwszych wiekach; potem używano też nazwy martyrion lub confessio). Później około 160 r. wystawiono pomnik nagrobny aedicula – zwany również Trofeum Gajusza. Grobowiec ten stał się centrum późniejszej bazyliki Konstantyna, której budowę rozpoczęto w latach 321-329 lub 322-333. Aby stworzyć odpowiednią dla świątyni platformę, ścięto wierzchołek wzgórza i podniesiono o 8 m zbocze; przerzucono ok. 40 000 m³ ziemi. Wcześniej znajdował się na tym terenie cmentarz pogański z nagrobkami i mauzoleami. Chociaż cesarz jako pontifex maximus, posiadający najwyższą władzę, mógł swoją decyzją uchylić prawo cmentarne, pogwałcił jednak świętość cmentarza i skazał na zagładę prawie całą nekropolię; przez to naraził się na gniew wielu ludzi, bo uderzył w uczucia religijno-rodzinne i przywiązanie ludzi do kultu zmarłych. Aby wyróżnić jeden jedyny grobowiec św. Piotra i uczynić z niego punkt centralny wznoszonej świątyni, wywłaszczył prawnych właścicieli grobowców. Ocalała tylko niewielka cześć cmentarza.

Na platformie o wymiarach 290 na 90 m położono fundamenty pod bazylikę. Miała ona 5 naw rozdzielonych 22 kolumnami. Była to wielka budowla, przed którą znajdował się narteks, przedsionek przeznaczony dla penitentów. Nawa główna, znacznie wyższa, pokryta była dwuspadowym dachem i drewnianym stropem, wspierającym się na 11 olbrzymich żerdziach. Gdy przy rozbiórce w 1605 r. zrzucono jedną z nich, okazało się, że ma ponad 29 m długości i 2 m grubości. Dach pokrywały dachówki: na transepcie wykonane z pozłacanego brązu, ściągnięte z rzymskiej świątyni Wenus; dachówki nawy głównej i naw bocznych były kamienne lub ołowiane. Bazylika św. Piotra była oświetlana światłem dziennym, wpadającym do wnętrza przez 72 okna, a po zmroku bazylikę rozjaśniało światło świec i 700 lamp oliwnych. W czasie świąt używano olbrzymich kandelabrów, wśród nich składającego się z 1370 świec, podarowanego przez papieża Hadriana I. Wysokość fasady miała 38 m, długość bazyliki wynosiła według jednych historyków 85-95 m, według innych – 122 m, szerokość 64 m. Konchę apsydy zdobiła mozaika ukazująca Chrystusa ze św. Piotrem i Pawłem po bokach. Przed nią stała memoria Konstantyna. Na pograniczu transeptu i apsydy znajdowało się cyborium (zmonumentalizowany baldachim, wykonany najczęściej z kamienia). Wspierało się ono na 12 kręconych kolumnach, których 6 pochodziło z Azji Mniejszej, a 6 z Rawenny. Cyborium zburzono w 1544 r. w związku z budową nowej, obecnej bazyliki. Ołtarz główny zbudowano nad konfesją, czyli bezpośrednio nad grobem św. Piotra. Podłoga bazyliki wyłożona była kamiennymi płytami, głównie marmurowymi o geometrycznych formach. Posadzkę zdobiło też 6 dużych kolistych płyt zwanych rote.

W bazylice znajdowała się też słynna brązowa statua św. Piotra. Uważano przez wieki, że pochodziła z IV lub V w. Dziś panuje przekonanie, że powstała w XIII w. (obecnie umieszczona w nowej Bazylice św. Piotra na renesansowym tronie. Wierni całując i dotykając prawej stopy Świętego, zamienili ją przez wieki w gładki owal. Posadzka z czasem została pokryta nagrobkami, a wzdłuż ścian umieszczono marmurowe sarkofagi.

Prawdziwą perłą bazyliki było oratorium, które papież Jan VII poświęcił Najświętszej Maryi Pannie jako Kaplicę żłóbka. Było ono ozdobione wspaniałymi mozaikami. Bazylikę poprzedzało atrium ok. 90 m długości i tej samej co świątynia szerokości. Pod koniec V w. papież Symplicjusz (468-483) upiększył i rozbudował atrium (gromadzili się w nim katechumeni i pokutnicy, którym nie wolno było wchodzić do świątyni). Miało ono imponujące rozmiary: 62 na 56 m. Jeden z boków atrium, bezpośrednio przylegający do fasady bazyliki, nazywał się Porticus Pontificum. W nim pochowano 34 papieży, począwszy od Leona Wielkiego (+461 r.) do Sergiusza I (+701 r.). Powyżej na ścianie była umieszczona mozaika Giotta zwana Navicella. Atrium otoczone z czterech stron portykami (krużgankami), których dach spoczywał na 46 kolumnach, było wspaniałym ogrodem. W środku miało basen do ablucji Cantarius – rodzaj fontanny w kształcie pionowej szyszki z brązu (przypuszcza się, że została ona zabrana z Panteonu bądź z mauzoleum Hadriana, a teraz zdobi dziedziniec zwany Piniowym w Pałacu Watykańskim). Z tej wielkiej szyszki spływała woda. Całą fontannę nakrywał brązowy baldachim, oparty na porfirowych kolumnach, ozdobiony dwoma pawiami i czterema pozłacanymi delfinami również z brązu. Ocalałe pawie stoją dziś w Muzeum Watykańskim.

W ścianę jednego z czterech portyków (tego na wprost fasady kościoła) wybudowano za pontyfikatu Stefana III (752-767) najwyższą w mieście dzwonnicę ze złoconą kulą na wieży. Na kuli umieszczono koguta z metalu (była to aluzja do piejącego koguta po wyparciu się Jezusa przez Szymona Piotra). Ten pierwszy kurek na dachu, stał się czcigodnym antenatem wszelkich późniejszych kurków na kościołach w Europie.

Freski i mozaiki zdobiły portyki atrium. Od połowy VI w. od atrium do Tybru i do Zamku Anioła prowadził kryty portyk, chroniący pielgrzymów przed słońcem i deszczem. Mury nawy głównej bazyliki pokrywały wspaniałe freski wykonane za pontyfikatu Leona Wielkiego (440-461) i odnowione przez papieża Formozusa (891-896). Do bazyliki prowadziło 5 bram. Trzy środkowe wiodły do nawy głównej, zaś dwie zewnętrzne do naw bocznych. Przez wieki zmieniało się też otoczenie świątyni. Wokół niej powstawały klasztory, kościoły, diakonie, hospicja i mauzolea. Po najeździe Saracenów w 843 r. wzgórze watykańskie opasano potężnymi murami, których budowę ukończono za Leona IV (847-855). Bazylika konstantyńska przez wieki była podmywana przez wody spływające ze wzgórza watykańskiego, ucierpiała też od częstych działań wojennych i trzęsień ziemi. W ciągu ponaddwunastowiecznej historii bazylika zmieniała swój wygląd. Jej pięcionawowe proste wnętrze przemieniło się w „labirynt” chaotycznie wznoszonych kaplic i oratoriów. Liczba ołtarzy sięgała 120. Pierwotna Bazylika św. Piotra z upływem czasu uległa znacznemu zniszczeniu. Gdy papieże opuścili Rzym, przenosząc swą siedzibę do Viterbo, a potem do Awinionu, zaniedbanej i okradanej bazylice zagroziła ruina. Mimo wielu zniszczeń przetrwała aż do XV w., kiedy papież Mikołaj V (1397-1455) postanowił ją rozebrać i na jej miejscu wystawić o wiele wspanialszą świątynię nad grobem pierwszego biskupa Rzymu, św. Piotra. Realizacja tego postanowienia musiała jednak jeszcze poczekać.

Nowa Bazylika św. Piotra

Papież Juliusz II (1503-1513) podjął decyzję całkowitej przebudowy starej świątyni. Miała to być budowla centralna z kopułą na planie krzyża greckiego, równoramiennego. Projekt i kierownictwo nowej budowy zlecił papież wielkiemu architektowi renesansu Donato Bramantemu (1444-1514), ale ten wkrótce zmarł. Wielu wybitnych artystów powoływali wówczas do kontynuacji budowy kolejni papieże. W 1546 r. Paweł III (1534-1549) powołał do pracy nad bazyliką Michała Anioła Buonarrotiego (1475-1564), który liczył sobie już 72 lata. Zgodził się i powrócił do projektu Bramantego (na planie krzyża greckiego z wielką kopułą, dużo większą, niż planował Bramante).W 1564 r. zmarł Michał Anioł, ale po 18 latach pracy przy bazylice kopuła już się wznosiła nad bazyliką. Po śmierci mistrza postawili ją ostatecznie Giacomo della Porta (1532-1602) i Domenico Fontana (1543-1607). Za papieża Pawła V (1605-1621) poszerzono budowlę. Miała ona trzy nawy. Zburzono przylegające do lewej nawy kaplice i ostatecznie przedłużono główną nawę, nadając budowli – wbrew życzeniu Michała Anioła – kształt podłużny. Przedłużenia dokonał Carlo Maderna (1556-1629). On to w początkach XVII w. postawił nową fasadę bazyliki z kolosalnym portykiem. W dniu 18 listopada 1626 r. papież Urban VIII (1623-1644) konsekrował nową bazylikę, ale prace wciąż jeszcze trwały.

Po śmierci Maderny roboty przejął architekt, rzeźbiarz i wielki przedstawiciel baroku rzymskiego Gianlorenzo Bernini (1598-1680). On to zaprojektował bogaty wystrój wnętrza, nadając jednolity renesansowy charakter świątyni. Jego dziełem jest obecny ołtarz, tzw. konfesja (od łac. confessio – wyznanie, złożone przez Piotra, które doprowadziło do jego męczeństwa). umieszczona dokładnie nad grobem Apostoła, zwana memorią Konstantyna. Można się dostać do tego grobu dwubiegowymi schodami. Przy tym ołtarzu celebruje jedynie papież. Ołtarz Berniniego oparty jest na wspaniałych kręconych kolumnach odlanych ze spiżu, zabranego dla oszczędności z Panteonu. Lorenzo Bernini pracował nad tym dziełem w latach 1624-1633. Papież Urban VIII poświęcił je 28 czerwca 1633 r. Patrząc na główny ołtarz, po prawej stronie w pobliżu konfesji, widzimy potężną figurę św. Piotra (pochodzącą z dawnej bazyliki), której stopa wycałowana przez miliony ust, jako wyraz przywiązania wiernych do Stolicy Piotrowej, uległa znacznemu zniekształceniu.

W apsydzie znajduje się słynna „katedra”, czyli tron, na którym według podania miał zasiadać św. Piotr. Tron jest umieszczony nad ołtarzem, jakby w powietrzu, otoczony monumentalnymi posągami czterech świętych doktorów Kościoła: Ambrożego, Augustyna, Atanazego i Jana Złotoustego.

Bernini jest też twórcą wspaniałej oprawy urbanistycznej Bazyliki św. Piotra. W połowie XVII w. zbudował on plac otoczony kolumnadą. Budowa nowej świątyni trwała 120 lat (1506-1626), a jej kolejnymi realizatorami byli: Rafael Santi (1483-1520), Antonio de Sangallo – młodszy (1485-1546) i Baldassarre Peruzzi (1481-1536). Całość wykończył Michał Anioł (1475-1564), Jacopo Barozzi da Vignola (1507-1573), Domenico Fontana (1543-1607) i Giacomo della Porta (1540-1602). Do świątyni wiodą wielostopniowe schody, u których szczytu znajdują się dwa potężne posągi: św. Piotra i św. Pawła. Do bazyliki wchodzi się przez 5 kutych w brązie, artystycznie wykonanych bram. Jedne drzwi po prawej stronie są zamknięte, a otwiera się je tylko raz na 25 lat – z okazji Roku Świętego. Jest to dzieło włoskiego rzeźbiarza Vica Consortiego (1902-1979). Drzwi te odlane w brązie (zainaugurowane 24 XII 1949 r.) zastąpiły poprzednie z 1749 r., rzeźbione w drewnie. Brama środkowa (wys. 7 m) pochodzi z bazyliki pierwotnej.

Wspaniałą perspektywę widoczną z Via della Conciliazione zyskała bazylika dopiero 300 lat później po wyburzeniu lub przeniesieniu innych budowli. Do bazyliki wiedzie szeroka aleja, wybudowana przez Benito Mussoliniego na pamiątkę Traktatów laterańskich zawartych z papieżem Piusem XI w 1929 r. Aleja ta prowadzi na olbrzymi plac św. Piotra, mogący pomieścić ponad 300 tysięcy osób. Plac ma kształt elipsy, symbolu wszechświata. Na środku placu stoi obelisk ku czci boga słońca, sprowadzony przez cesarza Kaligulę z Egiptu do Rzymu w 37 r. p.n.e. Neron umieścił go w Cyrku Wielkim, a papież Sykstus V ustawił go na placu przed Bazyliką św. Piotra w 1586 r., umieszczając na jego szczycie cząstkę relikwii Krzyża Świętego. Obelisk liczy sobie więc już ponad 3000 lat. Obok obelisku znajdują się dwie imponujące wielkością fontanny. Plac jest szeroki na 240 m i otacza go kolumnada Berniniego, zaprojektowana w latach 1657-1663. Plac składa się z dwóch części: owalnej, otoczonej dwiema kolumnadami otwartymi w kierunku miasta i bazyliki, oraz trapezowej, przylegającej do jej wschodniej fasady. U podstaw owalnej części leży elipsa, której centrum wyznacza egipski obelisk z dwiema fontannami po bokach. W kolumnadzie są 284 potężne kolumny i 88 filarów. Na ich zwieńczeniu znajduje się attyka z posągami 140 świętych, wśród nich m.in. św. Jacka Odrowąża, pierwszego polskiego dominikanina. Sama bazylika ma 211 m długości i może pomieścić kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Kopuła to dzieło Michała Anioła. W prawej nawie bazyliki, w kaplicy Świętego Krzyża, znajduje się słynna Pieta, rzeźba Michała Anioła, jedyne dzieło noszące jego podpis, wykonane z jednego bloku marmuru kararyjskiego w 1499 r.

Bazylika posiada 10 kaplic, groby i pomniki papieży, figury głównych założycieli zakonów, a także relikwie świętych, m.in. Grzegorza z Nazjanzu (+ 390), Leona I Wielkiego (+ 461), Grzegorza I Wielkiego (+ 604), Jozafata (+ 1623), Innocentego XI (+ 1689), Piusa X (+ 1914), św. Jana XXIII (+1963 ), św. Pawła VI (1978), i św. Jan Pawła II (+2005). Obok posągu św. Andrzeja Apostoła schodzi się do podziemi, okalających od dołu konfesję i ołtarz główny. Znajdują się tam groby papieży, a także kaplice, m.in. Matki Bożej Ostrobramskiej i Matki Bożej Częstochowskiej.

Od czasu wyboru w roku 1978 r. polskiego papieża Jana Pawła II Bazylika św. Piotra stała się jeszcze bliższa sercu każdego Polaka, bo tam spoczywa w kaplicy św. Sebastiana ten św. Papież. Miejsce jego spoczynku znajduje się po prawej stronie od wejścia do bazyliki (aby tam trafić, należy minąć znajdującą się w najbliższym sąsiedztwie kaplicę z Pietą Michała Anioła). Pielgrzymi z Polski ze wzruszeniem oglądają w bazylice pamiątki związane z naszym krajem. Portret i epitafium królowej Wielkiej Brytanii, Francji i Irlandii Marii Klementyny Sobieskiej (1702-1735) , małżonki Jakuba III Stuarta, katolickiego pretendenta do tronu Anglii, zmarłej w Rzymie w wieku 33 lat. Była ona córka Jakuba Sobieskiego i Jadwigi Elżbiety Neuburskiej, a wnuczką Jana III Sobieskiego. Jej doczesne szczątki spoczywają w podziemiach bazyliki św. Piotra (w Grotach Watykańskich), a mozaikowy portret podtrzymuje putto. Obok portretu widnieje uosobiona cnota Miłości w postaci kobiecej. Mozaika jest kopią obrazu Ludovico Sterna (1709-1777) i jest dziełem Pietro Paolo Cristofariego (1685-1743). Tak więc nie prawdą jest – jak podają czasami przewodnicy, że jest to jedyny obraz w bazylice nie będący mozaiką. Inną pamiątką polską jest mosiężna tabliczka na posadce bazyliki, która podaje informację, że do tego miejsca (103,5 m) sięgałby kościół Mariacki w Gdańsku.

Bazylika była miejscem obrad ostatnich soborów watykańskiego I i watykańskiego II: Przez wieki przybywali do Watykanu chrześcijanie, aby utwierdzić się w wierze. Podążali do grobu Apostoła Piotra i do jego następców na stolicy Piotrowej, a miasto i państwo to przyjmowało i przyjmuje, jak kiedyś tak i dzisiaj wszystkich swoimi szerokimi ramionami kolumnady Berniniego. To tutaj św. Apostoł Piotr bierze symbolicznie świat w swe objęcia, budząc głębokie przeżycia w sercach i umysłach wiernych.

31 sty 2023
ks. Stanisław Groń SJ/Apostolstwo Modlitwy

236 lat temu urodził się generał dywizji Piotr Szembek, jeden z przywódców Powstania Listopadowego

20 lutego 2024

14 grudnia 1788 roku, urodził się Piotr Szembek, generał dywizji, jeden z przywódców Powstania Listopadowego, uczestnik bitwy pod Olszynką Grochowską i pod Wawrem. Wszechstronnie wykształcony wojskowo i doświadczony w działaniach wojennych, był cenionym dowódcą. Mówiono o nim „Ufaj Szembekowi, Szembek nie zdradzi”. Pełnił rolę powstańczego gubernatora wojskowego Warszawy, od 4 do 16 grudnia 1830 roku. Zmarł w wieku 77 lat, w 1866 roku.

Piotr Szembek, pochodził z rodziny o korzeniach niemieckich, miał tytuł hrabiowski. Był absolwentem berlińskiej Akademii Wojskowej. W 1807 roku wstąpił do Legionów Polskich pod wodzą generała Jana Henryka Dąbrowskiego i brał udział w bitwie wojsk napoleońskich z wojskami pruskimi pod Tczewem. Uczestniczył później w obronie Torunia przed wojskami austriackimi w 1809 roku. W uznaniu zasług 21-letniemu wojskowemu powierzono funkcję dowódcy batalionu.

W 1812 roku wziął udział w kampanii napoleońskiej przeciwko Rosji. Został dowódcą batalionu w 11. pułku piechoty w brygadzie dowodzonej przez księcia Dominika Radziwiłła. Uczestniczył w obronie Gdańska.

Po odwrocie z Rosji i utworzeniu na mocy Kongresu Wiedeńskiego Królestwa Polskiego z carem Aleksandrem I jako królem, Piotr Szembek w 1815 roku został desygnowany na bezpośredniego współpracownika Wielkiego Księcia Konstantego, będącego formalnym naczelnym wodzem armii Królestwa Polskiego.

Należał do struktur wojskowych zależnych od Rosji, między innymi dowodził 3. Brygadą 1. Dywizji Piechoty w Sochaczewie, aż do wybuchu Powstania Listopadowego.

29 listopada 1930 roku, przeszedł ze swoim oddziałem na stronę powstańczą. Wojsko generała Piotra Szembeka zostało przywitane przez ludność z wielkim entuzjazmem. Wtedy to powstało wśród mieszkańców Warszawy i powstańców powiedzenie „Ufaj Szembekowi, Szembek nie zawiedzie”.

W grudniu 1930 roku został powstańczym gubernatorem wojskowym Warszawy, należał też do Rady Wojennej, ale był w konflikcie z naczelnym wodzem powstania – generałem Janem Skrzyneckim, którego decyzje kwestionował. Z powodu konfliktu utracił rolę przywódczą, ale wstąpił jako ochotnik do korpusu Juliana Sierawskiego. Gdy przywódcą powstania przestał być Jan Skrzynecki. Piotr Szembek wrócił do służby, jako generał dywizji.

Po upadku zrywu Piotr Szembek wyjechał do swojej posiadłości w Siemianicach w Wielkopolsce. W 1835 roku, za udział w Powstaniu Listopadowym, został skazany przez władze carskie na konfiskatę majątku znajdującego się w obszarze zaboru rosyjskiego. Zmarł w 1866 roku w Siemienicach.

Generał Szembek odebrał wiele odznaczeń wojskowych i państwowych. Dwukrotnie został odznaczony orderem Virtuti Militari w kampanii napoleońskiej. Otrzymał też francuski Order Legii Honorowej, a także między innymi ordery – św. Włodzimierza, św. Anny, św. Stanisława.

Został upamiętniony w Warszawie – jego imieniem nazwano plac na warszawskim Grochowie. Bohater Powstania Listopadowego jest także patronem Szkoły Podstawowej nr 374 niedaleko placu Szembeka.

radio.opole.pl

Patron ładu moralnego

18 lutego 2024

Od niedzieli przez kolejne dziewięć dni polecajmy Panu Bogu

sprawy Ojczyzny za wstawiennictwem patrona Polski – św. Stanisława, 

           biskupa i męczennika.

Zachęcamy, by od 18 do 26 lutego codziennie modlić się Litanią do św. Stanisława o pokój w Ojczyźnie, zgodę narodową, wzajemny szacunek i wierność Ewangelii, a także o to, aby w życiu społecznym i państwowym zwyciężała prawda. Dlaczego sprawy Ojczyzny powinniśmy polecać św. Stanisławowi?

– Przede wszystkim dlatego, że jest głównym patronem Polski i że ta jego opieka – jako patrona – nad Polską trwa już ponad 740 lat. Odwoływaliśmy się do niego w chwilach różnych doświadczeń, prób, w chwilach przełomowych – czy to w czasach różnych niewoli, rozbiorów i okupacji, czy to w czasie totalitaryzmu komunistycznego. Tym bardziej jego orędownictwo wydaje się konieczne również dzisiaj w naszej Ojczyźnie, gdzie w czasie zamieszania politycznego, społecznego, w imię demokracji chce się pozbawić nas punktu odniesienia, jakim jest moralność, Dekalog, katolicka wiara, która ukształtowała naszą narodowość i państwowość. To właśnie dlatego przed wiekami św. Stanisław – jako biskup krakowski – przeciwstawił się królowi i jego sposobowi rządzenia, bo jego władza przestała być moralna. I za to poniósł śmierć męczeńską – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. dr Mariusz Tabulski OSPPE, przeor klasztoru Paulinów i kustosz sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława na krakowskiej Skałce.

W wezwaniach litanijnych zwracamy się do św. Stanisława m.in. słowami: „Ojcze Ojczyzny Twojej”, „Ozdobo Narodu Twojego”, „Kaznodziejo prawdy”, „Pogromco występków” czy „Opiekunie całej Ojczyzny” – módl się za nami. Dziś tak naturalne wydaje się wołanie, które było powtarzane przez wieki: „Święty Stanisławie, ratuj naszą Ojczyznę”.

Jak akcentuje o. dr Mariusz Tabulski OSPPE, św. Jan Paweł II przypominał wielokrotnie, że św. Stanisław jest dla naszej Ojczyzny patronem ładu moralnego i patronem jedności Polaków.

– Także dzisiaj doświadczamy ogromnych podziałów w Narodzie i państwie, zamieszania w instytucjach państwowych, działań, które kierowane są wzajemną wrogością, mściwością i pogardą. To do niczego dobrego nie prowadzi. Dlatego i obecnie św. Stanisław jest ważnym odniesieniem dla nas. W tej całej sytuacji rozbicia Narodu staje się on orędownikiem jedności Polaków, ale nie jakiejś „magicznej”, płytkiej, lecz takiej wynikającej z poszanowania moralności. Bo godność człowieka wymaga moralności, prowadzenie polityki wymaga moralności, edukacja i gospodarka w Ojczyźnie wymaga moralności – wskazuje przeor klasztoru Paulinów na krakowskiej Skałce. Ubolewa, że dziś w życiu publicznym zaczęła dominować pokusa, aby demokrację traktować jako dowolność interpretowania wszystkiego wokoło według własnych czy partyjnych poglądów, a nie w odniesieniu do prawdy i zasad wynikających z prawa moralnego i godności człowieka. – Takie podejście owocuje ogromnym bałaganem, który obecnie obserwujemy w Polsce. Tymczasem osoba św. Stanisława, biskupa i męczennika, ukazuje nam zasadę podstawową, że doświadczenie Ojczyzny, Narodu i ogólnie państwa jest mocno związane z fundamentalnym poszanowaniem prawa Bożego, prawa moralnego, Dekalogu – tłumaczy nasz rozmówca. Zwraca uwagę, że proponowane zmiany w życiu społecznym i państwowym grożą olbrzymimi negatywnymi skutkami. – To jest bardzo niebezpieczne, ponieważ grozi niszczeniem człowieka w różnych wymiarach jego życia. W wielu przestrzeniach straty będą nie do naprawienia w życiu małżeństw, rodzin, w edukacji i wychowaniu młodego pokolenia czy w zniszczeniu poczętych istnień ludzkich. Pytanie: kto weźmie za to odpowiedzialność? – przestrzega paulin.

Nie ma wątpliwości, że w Polsce trwa duchowa walka. – I dlatego powinniśmy się modlić za wstawiennictwem św. Stanisława o opamiętanie dla rządzących obecnie naszą Ojczyzną, ale też o odwagę dla duszpasterzy i pasterzy Kościoła w Polsce, aby stawali mężnie w duchu świętego patrona w obronie rodziny, życia ludzkiego od poczęcia, prawa rodziców do wychowywania młodego pokolenia w wierze, w obronie prymatu prawdy w życiu społecznym i szacunku wobec godziwego prawa. Święty Stanisław uczy i biskupów, i księży, że mają nastawać „w porę i nie w porę”, i jak św. Jan Chrzciciel upominać, że nie można sprawować władzy niemoralnie, nie można żyć niemoralnie, nie można stanowić prawa niemoralnego – akcentuje o. Mariusz Tabulski. – Wstawiennictwo św. Stanisława przynosiło wiosnę duchową i odrodzenie. Również takiego zwycięstwa ducha potrzebuje nasze pokolenie – dodaje.

Redakcja „Naszego Dziennika” wzywa do systematycznej modlitwy w intencji Polski. Wczoraj przypadał ostatni dzień modlitwy nowennowej Litanią do św. Andrzeja Boboli. Wcześniej zachęcaliśmy do odmawiania Litanii Narodu Polskiego, Nowenny do dziewięciu chórów anielskich oraz Litanii do wszystkich świętych. Cały czas polecamy też – z myślą o Polsce – codzienną modlitwę Różańcem Świętym.

Sławomir Jagodziński/Nasz Dziennik

 

Litania do św. Stanisława – do pobrania w pliku pdf

 

 

ŚWIĘTY STANISŁAW – życiorys

 

Święty Stanisław – biskup i męczennik (1039-1079)

W osobie św. Stanisława łączą się dwie głębokie miłości: do Boga i Jego Prawa, oraz do wciąż kształtującej się Polski. Zginął, ponieważ swoim troskliwym i stanowczym napominaniem, próbował poruszyć zatwardziałe i zagubione serce polskiego władcy. Przez wieki traktowany był jako symbol oporu wobec tyranii. Jako autorytet jest przykładem miłosierdzia, skromności, pracowitości i pilności.

Dzieciństwo i młodość – czas poszerzania horyzontów

Święty Stanisław urodził się w Szczepanowie, niewielkiej wsi pomiędzy Tarnowem i Brzeskiem w Małopolsce. Dokładna data jego urodzin nie jest znana, ale przyjmuje się, że było to między 1034 a 1040 rokiem. Był jedynym, długo wyczekiwanym dzieckiem głęboko wierzącego małżeństwa pochodzącego z drobnej szlachty. Wraz z nimi pracował na roli i chętnie się uczył. Widząc cierpliwość i dociekliwość chłopca, rodzice zdecydowali o posłaniu go do szkoły katedralnej w Krakowie, gdzie rozpoczął naukę pod okiem biskupa Aarona. Stamtąd, Stanisław wyjechał do szkoły w Gnieźnie, a następnie za granicę, do Liége, gdzie wiele czasu spędził na modlitwie i nad księgami. To belgijskie miasto było ówcześnie kolebką nauk teologicznych i reform kościelnych (m.in. dotyczących niezależności Kościoła od władzy świeckiej).

Od teorii do praktyki – powrót do Krakowa

Po siedmiu latach nauki Stanisław wrócił do Krakowa na prośbę biskupa Suły Lamberta. Mając około 25-ciu lat został kanonikiem i przyjął święcenia kapłańskie. Jako proboszcz jednej z podkrakowskich wsi, otrzymał kawałek ziemi pod uprawę, lecz po niedługim czasie bp Lambert powołał go do pracy w Kurii. Prowadził szkołę katedralną, bibliotekę i głosił kazania. Jego liczne zdolności nie umknęły uwadze księcia Bolesława – ówczesnego władcy krakowskiego, który uczynił go jednym ze swoich kapelanów. Odtąd, Stanisław pracował w kancelarii książęcej.

Młody biskup

Rezydujący w Krakowie książę Bolesław II Szczodry dostrzegał zdyscyplinowanie, mądrość i rozwagę księdza kapelana. Dlatego, po śmierci biskupa Suły Lamberta, na jego następcę mianował 35-letniego wówczas Stanisława. Nowy biskup dbał o budowę katedry na Wawelu, ale nie zapominał też o ewangelizacji swojej diecezji i innych polskich ziem. Jedna z legend związanych z życiem Stanisława dotyczy wskrzeszania komesa Piotra, od którego nabył wieś zwaną Piotrawinem. Po śmierci Piotra jego rodzina domagała się zwrotu posiadłości, dlatego za wyrokiem sądu biskup krakowski musiał udowodnić, że jest prawowitym właścicielem ziemi. Po trzech dniach modlitwy i postu kapłan udał się na grób Piotra, gdzie go wskrzesił i zaprowadził przed sąd, aby mógł zaświadczyć o prawdomówności biskupa.

Ceniono go za wrażliwość na ludzką biedę i krzywdę. Wszystkich wiernych uważnie słuchał i cierpliwie im doradzał. Był szczerym i otwartym człowiekiem kierującym się zasadami prawdy. Żył skromnie, a tym, co miał, dzielił się z potrzebującymi. Zjednywał sobie ludzi mądrością, łagodnością i wyrozumiałością. Przez całe życie stawiał czoła skomplikowanej sytuacji politycznej, próbując wspierać polskie społeczeństwo w walce o wierność przykazaniom i ojczyźnie.

Przewrotne relacje z władcą

Początkowo, współpraca biskupa i księcia, układała się bardzo dobrze. Stanisław prowadził lud mocnym słowem, Bolesław zaś – twardą ręką. Stanisław doradzał Bolesławowi w sprawach państwowych, był świadkiem jego koronacji na Króla Polski w Boże Narodzenie 1076 roku – ich wspólnym celem było dobro Polski. Wkrótce jednak, walka o odzyskanie utraconych przez poprzedników ziem całkowicie pochłonęła Bolesława. Napawał się zwycięstwami i niechętnie wracał do Krakowa. W ten sposób nie tylko sam zaniedbywał rodzinę i poddanych, ale skazywał na rozłąkę swoich żołnierzy i oczekujące ich w domach żony i dzieci.

Przyczyną ostrego konfliktu króla z biskupem były skutki wieloletnich walk polskiego wojska z Rusinami. Żołnierze okazywali radość ze zwycięstwa na różne, uwłaczające godności człowieka sposoby – nie zważając na granice prawa i moralności łamali zasady, zdradzali żony. Niektórzy z nich chcąc wrócić do ojczyzny musieli zdezerterować, bo król stanowczo zabraniał ucieczki do Polski. Biskup Stanisław, zdenerwowany poczynaniami króla i zaniepokojony bolesnymi konsekwencjami jego zuchwałości, nie godził się rozluźnienie obyczajów w kraju.

Konflikt z królem

Po powrocie do Krakowa, Bolesław bezlitośnie i bez sądów zaczął wymierzać “sprawiedliwość”. Dezerterów zabijał, a niewierne żony okrutnie upokarzał. Siał strach i śmierć, zapominając, że sam nie jest bez winy i również niejednokrotnie dopuszczał się zdrady. Poddani byli zastraszeni, jednak duchowni bali się stanąć po ich stronie. Wszyscy okazali się bezsilni i bezradni wobec okrucieństwa króla chroniąc tylko własne głowy. Stanisław otwarcie sprzeciwiał się haniebnym praktykom władcy – wiele razy stawał przed królem, ten jednak pozostawał nieugięty. Podejmując nieskuteczne próby wpłynięcia na króla, by zakończył walki z poddanymi, biskup krakowski napominał go z kaznodziejskiej ambony.

Jawnie sprzeciwiał się sposobowi prowadzenia polityki przez Bolesława, co przyniosło mu opinię zdrajcy. Król próbował osłabić autorytet biskupa i szacunek, jakim darzyli go ludzie. W odpowiedzi na oszczerstwa pod swoim adresem, biskup nakazał księżom przerywanie Mszy św., ilekroć król wstąpi na nabożeństwo do kościoła. Mimo, że o przewinieniach Stanisława względem władcy wiadomo bardzo niewiele, a głosy obrońców króla Bolesława szybko ucichły, współcześni historycy wciąż próbują ustalić kwestie sporu i win obu stron.

Męczeńska śmierć

11 kwietnia 1079 roku biskup Stanisław wraz z innymi duchownymi odprawiał w kościele na Skałce Mszę Świętą przebłagalną za grzechy swoje i całego narodu prosząc o nawrócenie króla. Jak podają kroniki, w trakcie sprawowania Eucharystii, do świątyni z hukiem wkroczył król ze swoimi rycerzami. Idąc w stronę prezbiterium wyciągnął miecz i zanurzył go w głowie modlącego się biskupa. Rozkazał rycerzom wynieść ciało przed kościół, poćwiartować je i rozrzucić. W ten sposób, diecezja straciła biskupa, a Polska – króla. Za mord na biskupie Bolesław utracił koronę, a lud odwrócił się od niego. Natychmiast po morderstwie biskupa, Rzym pozbawił polskiego króla tytułu chrześcijańskiego władcy. Musiał uciekać na Węgry i zmarł na wygnaniu. Niektóre przekazy wskazują na klasztor benedyktynów w Osjaku, gdzie męczony wyrzutami sumienia pojednał się z Bogiem i w milczeniu pokutował za swoje grzechy.

Wieść o męczeństwie i odwadze biskupa Stanisława rozniosła się szybko po królestwie polskim i poza jego granicami. Szczątki jego ciała pochowano w kościele na Skałce, a po 10 latach w uroczystej procesji przeniesiono do katedry na Wawelu. Mówiono, że rozrzucone przez rycerzy części ciała biskupa zrosły się symbolizując przyszłe zjednoczenie Królestwa Polskiego.

Kult biskupa Stanisława

Bezdyskusyjny jest szybki rozwój kultu świętego. Za jego przyczyną działy się cuda, uzdrowienia. Kult krakowskiego biskupa rozszerzał się nie tylko ze względu na liczne łaski, ale głównie przez podziw za jego postawę wobec zła, jakiego był świadkiem. Przy jego grobie w Katedrze Wawelskiej do tej pory wiszą sztandary ze zwycięskich wojen, które wodzowie ofiarowali ku czci świętego, ufając w jego wstawiennictwo podczas sukcesów wojsk polskich. Święty traktowany jest jako patron zjednoczenia rozbitej i skłóconej Polski Piastów. Jednym z pierwszych tego przykładów była moneta króla Władysława Łokietka, na której święty Stanisław błogosławi zjednoczony kraj. Od momentu jego śmierci do Krakowa przybywały liczne pielgrzymki – Katedra Wawelska była miejscem kultu państwowego, zaś Skałka – kultu ludowego.

Główny patron Polski

Liczne cuda i popularność kultu biskupa Stanisława ze Szczepanowa uwieńczone zostały kanonizacją przez papieża Innocentego IV w dniu 17 września 1253 r., w Asyżu (do dziś są tam freski przedstawiające polskiego świętego).

Na świecie św. Stanisława, biskupa i męczennika, wspomina się 11 kwietnia. W całej Polsce natomiast, a zwłaszcza w Krakowie, świętujemy 8 maja. Wtedy, z Katedry na Wawelu sprzed grobu świętego, wyrusza wielka procesja do kościoła na Skałce, do miejsca jego męczeństwa. Tam też odbywa się uroczysta Msza Święta gromadząca biskupów, kapłanów i licznych przedstawicieli całego społeczeństwa. W Polsce jest ponad 350 kościołów pod jego wezwaniem, a obchody ku jego czci są największymi w Krakowie.

Źródło: https://diecezja.pl/swiety-stanislaw/

„Uczestniczę we wspólnocie Kościoła”

18 lutego 2024

„Uczestniczę we wspólnocie Kościoła” – to hasło nowego programu duszpasterskiego dla Kościoła w Polsce. Program potrwa rok i rozpocznie się w pierwsza niedzielę Adwentu, czyli 3 grudnia 2023 r. Ma nas pobudzić do refleksji nad własnym uczestnictwem we wspólnocie Kościoła oraz zainspirować do większego i pełniejszego zaangażowania. Ma on zatem być drogą ku odnowie Kościoła – w duchu synodalnym. Kościół ma się stawać coraz bardziej wspólnotą, w której każdy słucha drugiego a wszyscy słuchają Ducha Świętego, wspólnotą otwartą i służebną.

LIST BISKUPA KALISKIEGO
NA POCZĄTEK ROKU DUSZPASTERSKIEGO 2023/24

Drodzy Diecezjanie,
Wraz z całym Kościołem rozpoczynamy czas adwentu, czas przygotowania do nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, ale także czas, który przypomina nam o Panu naszym Chrystusie, który przyjdzie na końcu czasów. Przyjdzie, bo tak powiedział, nie wiemy tylko kiedy, dlatego potrzeba czuwania, o czym słyszymy w dzisiejszej Ewangelii: „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie” (Mk 13,33). Wezwanie do czuwania jest zaproszeniem do uważności na to wszystko, co dzieje się w nas i w otaczającym nas świecie. Potrzeba nam zatem w nadchodzącym czasie zatrzymania, aby zobaczyć, usłyszeć, ale potrzeba także spokojnej refleksji, aby zrozumieć i właściwie ocenić, a nadto rozeznać w świetle Bożego Słowa. Wielu z nas żyje bardzo szybko, często nie chodząc, ale biegając. Potrzeba nam wszystkim adwentowego zatrzymania, aby nie pogubić się i uchwycić właściwy kierunek.
Dobry wysiłek czuwania i rozeznawania podejmuje każdy z nas w swoim życiu osobistym, ale potrzebuje go też Kościół, wspólnota uczniów Pana Jezusa. Potrzebujemy uważności na to, co dzieje się w naszej wspólnocie, ale także w naszej Ojczyźnie i w świecie. Obecny czas jest dla nas trudny i wymagający. Sytuacja na świecie może napełniać nas niepokojem i lękiem. Także sytuacja we wnętrzu Kościoła nie zawsze jest dla nas umacniająca. Z jednej strony doświadczenie słabości i grzechu niektórych osób w Kościele przytłacza nas i może dystansować, a drugiej strony wielość pojawiających się opinii i poglądów budzi wątpliwości.
W tych zmaganiach chciałbym zaprosić, abyśmy mocno trzymali się Pana Jezusa, abyśmy byli razem. Wierzymy, że Pan nasz Jezus Chrystus jest z nami, jest ze wspólnotą uczniów, zgodnie ze swą obietnicą (por. Mt 28,20), wierzymy, że posyła nam nieustanie swego Ducha, który prowadzi nas. Wierzymy że Boży Syn ma moc przeprowadzić nas przez każde doświadczenie.
Ufając w Bożą obecność i działanie we wspólnocie Kościoła, chcemy w tę wspólnotę angażować się, troszcząc się o jej nieustanne nawrócenie i wzrost. Obecny czas jest szczególnym zaproszeniem, abyśmy wszyscy ochrzczeni odkrywali swoje miejsce i misję w Kościele, abyśmy zgodnie ze swoim powołaniem chcieli angażować się w życie parafii i diecezji. Dlatego program duszpasterski Kościoła w Polsce i naszej diecezji w rozpoczynającym się roku kościelnym będziemy przeżywać pod hasłem „Uczestniczę we wspólnocie Kościoła”.
Każdy z nas przez sakrament chrztu św. otrzymał od Boga godność Bożego dziecka i łaskę włączenia we wspólnotę Kościoła. W sakramencie bierzmowania Duch Święty obdarował nas swoimi darami i charyzmatami, abyśmy mogli żyć pełnią życia. Dary te są niezwykłe, mogą wydać dobry owoc, ale wymagają podjęcia i zaangażowania. Chciejmy odkrywać to wszystko, z czym Dobry Bóg do nas przyszedł i przychodzi, czym nas obdarowuje, ale także podejmujmy te dary angażując się w życie osobiste i wspólnotowe w duchu służebnej miłości.
W centrum Wspólnoty Kościoła jest zawsze Chrystus, z Niego wszystko wywodzi się i ku Niemu zmierza, ale ważny jest także każdy człowiek, który obdarzony łaską, chce żyć Ewangelią. W Kościele każdy ma swoje miejsce, ale także swoje powołanie i misję. Każdy jest zaproszony do aktywnego zaangażowania, do współtworzenia tej wspólnoty. Każdy może w nią wiele wnieść: nade wszystko siebie, swoją obecność, ale także swoje talenty. Podejmijmy to zaproszenie.
W naszych wspólnotach kościelnych, szczególnie parafiach jest wiele zaangażowanych osób: duszpasterze, katecheci, kościelni i zakrystianie, liderzy grup, organiści, nadzwyczajni szafarze Komunii św., członkowie rad parafialnych, chórzyści, sprzątający miejsca modlitwy
i inni. Bardzo Wam dziękuję za waszą posługę, świadectwo miłości i przywiązania do Kościoła.
Szczególnym miejscem zaangażowania i podejmowania odpowiedzialności za Kościół są Parafialne Rady Duszpasterskie, w których parafianie pod przewodnictwem proboszcza rozeznają najważniejsze potrzeby parafii oraz razem szukają dróg działania. Proszę, aby rady te funkcjonowały w każdej parafii naszej diecezji, troszczmy się o ich rozwój i synodalny styl pracy.
W ostatnim czasie w naszej diecezji, zachęceni przez Papieża Franciszka, otwieramy też następne pola aktywnego udziału osób świeckich. W naszej Szkole Liderów formują się osoby, które w niedalekiej przyszłości przyjmą posługi: katechisty – do prowadzenia katechezy parafialnej i we wspólnotach, lektora – do służby Słowu Bożemu w czasie liturgii i poza nią; akolity – dla służby Najświętszej Eucharystii w czasie liturgii i zanoszenia ją chorym i starszym.
Od dłuższego czasu słyszę z wielu stron prośby, aby w naszej diecezji wprowadzić urząd diakona, nie związanego z przygotowaniem do kapłaństwa, ale sprawowany na sposób stały przez mężczyzn żyjących samotnie lub ojców rodzin. Zgłosili się do mnie także panowie gotowi do podjęcia takiej służby w Kościele. Po wielu rozmowach i konsultacjach w różnych gremiach postanowiłem wprowadzać etapami diakonat stały w diecezji kaliskiej.
Przypomnę, że posługa diakońska związana jest z przyjęciem święceń i ma potrójny wymiar obejmujący „posługę liturgii, słowa i miłości” (KK 29). Posługą najbardziej typową dla diakona jest pełnienie dzieł miłosierdzia, poprzez niesienie pomocy najbardziej potrzebującym oraz animowanie różnorakich działań charytatywnych. Zadaniem diakona stałego jest także głoszenie słowa Bożego. Diakon stały może głosić homilie i kazania, oraz prowadzić katechezę parafialną. Diakon stały wypełnia również posługę liturgiczną poprzez wykonywanie czynności diakońskich podczas sprawowania sakramentów (por. KK 29; RFD 9).
Ufam, że nowe posługi w naszych parafiach przyczynią się do ożywienia naszych wspólnot i będą zaproszeniem dla kolejnych osób do zaangażowania zgodnie z otrzymanymi darami i charyzmatami.
Patrząc w niedaleką przyszłość, przed nami rok 2025. Będzie to Rok Święty, w którym wspominać będziemy narodzenie Pana Jezusa. Rok jubileuszowy w Kościele to zawsze szczególny czas łaski i błogosławieństwa, dlatego chcemy się dobrze przygotować i głęboko przeżyć ten czas. W tradycji Kościoła służyły temu misje parafialne. W naszej diecezji, w większości parafii misje przeżywaliśmy przed nawiedzeniem Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, czyli kilkanaście lat temu. Dlatego proszę, aby w parafiach, w których ostanie misje były przed rokiem 2015 odprawić je w roku 2024 lub 2025. Niech to będzie czas pogłębienia wiary, dla tych którzy są blisko Pana Boga, ale niech to będzie czas zaproszenia także tych, którzy są daleko.
Drodzy Diecezjanie,
Jesteśmy razem w jednym Kościele, w którym każdy jest ważny i ma swoje miejsce i misję. Zatroszczmy się razem o tę Wspólnotę, każdy zgodnie ze swoim powołaniem. Szukajmy jej dobra i sposobów jak możemy jej służyć. Niech wspiera na w tym nasz niezawodny patron św. Józef.
Niech Bóg was błogosławi i strzeże. Niech Bóg rozpromieni swoje oblicze nad wami
i obdarzy was swoją łaską. Niech zwróci ku wam oblicze swoje i obdarzy was pokojem. (por. Lb 6, 24-26).

Wasz biskup Damian

Kalisz, 03 grudnia 2023 r.
L.dz. 2127/2023

 

LIST BISKUPA KALISKIEGO NA POCZĄTEK ROKU DUSZPASTERSKIEGO 2023/24 – w pliku .pdf

W dniu 17 lutego 1941 roku gestapo aresztowało ojca Maksymiliana Marię Kolbego

17 lutego 2024

W dniu 17 lutego 1941 roku Gestapo aresztowało w Niepokalanowie o. Maksymiliana Marię Kolbego. Został przewieziony do Warszawy i osadzony w więzieniu na Pawiaku. Stamtąd trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Po raz pierwszy o. Kolbe aresztowano już w 1939 roku, kiedy Niemcy zawiesili działalność klasztoru w Niepokalanowie. Wraz z braćmi franciszkanami został wywieziony przez obóz w Amtlitz (pol. Gębice), a następnie do Schildberg (pol. Ostrzeszów), gdzie przebywał od 11 listopada do 8 grudnia 1939 roku. Niemcy zwolnili o. Kolbe, który wrócił do Niepokalanowa. Zaczął organizować życie dla Polaków i Żydów przesiedlonych z terenów przedwojennego woj. poznańskiego, które wcielono do III Rzeszy.

Powtórnie aresztowany 17 lutego 1941 roku, m.in. pod fałszywymi zarzutami prowadzenia nielegalnego seminarium duchownego i wypowiedzi o charakterze antyniemieckim, został osadzony w więzieniu na Pawiaku. Stamtąd trafił w dniu 28 maja 1941 roku do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Otrzymał numer 16670. Przydzielony został do komanda pracującego przy wyrębie drzew („Babice”). Po kryjomu pełnił wobec współwięźniów posługę kapłańską- sprawował msze święte, udzielał rozgrzeszenia w sakramencie pokuty i głosił kazania.

Podczas apelu w dniu 29 lipca 1941 roku kierownik obozu i z-ca komendata Auschwitz Rudolfa Höβa, Karl Fritzsch, skazał na śmierć głodową 10 więźniów w związku z ucieczką jednej osoby z bloku 14A. Za współwięźnia, Franciszka Gajowniczka, zgłosił się na ochotnika o. Kolbe. Przebywając w piwnicy bloku śmierci (nr 11) dodawał otuchy współwięźniom, udzielając sakramentów. Został dobity zastrzykiem z fenolu 14 sierpnia 1941 roku o godz. 12.50.

https://muzeum1939.pl

Droga krzyżowa

16 lutego 2024

Rozważania drogi krzyżowej przygotowali członkowie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka:

Święto świętych Cyryla i Metodego, współpatronów Europy

14 lutego 2024
  1. CYRYL I METODY, święci apostołowie Słowian, trwają w pamięci Kościoła razem z wielkim dziełem ewangelizacji, jakiego dokonali. Co więcej, można stwierdzić, że pamięć ich za naszych czasów staje się jeszcze bardziej żywa i aktualna.

Biorąc pod uwagę pełną wdzięczności cześć, jaką święci Bracia z Salonik (starożytnej Tesaloniki) cieszą się od wieków, zwłaszcza pośród narodów słowiańskich, i pomny na ich bezcenny wkład w dzieło głoszenia Ewangelii wśród tych ludów, oraz w dzieło pojednania, przyjaznego współżycia, ludzkiego rozwoju i poszanowania wrodzonej każdemu narodowi godności, ogłosiłem 31 grudnia 1980 roku, Listem Apostolskim Egregiae virtutis, świętych Cyryla i Metodego współpatronami Europy. Podjąłem w ten sposób linię wyznaczoną przez moich Poprzedników, a w szczególności przez Leona XIII, który przed ponad stu laty, w dniu 30 września 1880 roku rozszerzył kult obu Świętych na cały Kościół, wydając Encyklikę Grande munum, i przez Pawła VI, który Listem Apostolskim Pacis nuntius, w dniu 24 października 1964 roku, patronem Europy ogłosił św. Benedykta.

  1. Dokument sprzed pięciu lat miał na celu odnowienie świadomości tych uroczystych aktów Kościoła oraz skierowanie uwagi chrześcijan i wszystkich ludzi dobrej woli, którym leży na sercu dobro i jedność chrześcijańskiej Europy, na wciąż żywą aktualność znamienitych postaci Benedykta, Cyryla i Metodego, jako na konkretne wzory i duchowe podpory dla chrześcijan naszych czasów, a w szczególności dla narodów kontynentu europejskiego, które dzięki modlitwie i dziełu tych Świętych od dawna zakorzeniły się świadomie i w sposób oryginalny w Kościele i tradycji chrześcijańskiej.

Ogłoszeniu wspomnianego Listu Apostolskiego w 1980 roku, podyktowanego żywą nadzieją stopniowego przezwyciężania w Europie i świecie wszystkiego, co dzieli Kościoły, narody i ludy, towarzyszyły ponadto trzy okoliczności, które stały się przedmiotem mojej modlitwy i rozmyślań. Pierwsza okoliczność to tysiącsetna rocznica papieskiego Listu Industriae tuae, którym Jan VIII w 880 roku zatwierdził używanie słowiańskiego języka w liturgii przetłumaczonej przez świętych Braci. Drugą okoliczność stanowiło stulecie wspomnianej Encykliki Grande munus. Trzecią okolicznością był fakt, że w tymże 1980 roku na wyspie Patmos miał miejsce szczęśliwy i obiecujący początek dialogu teologicznego między Kościołem Katolickim i Kościołami Prawosławnymi.

  1. W obecnym dokumencie pragnę nawiązać w szczególny sposób do Encykliki, którą Papież Leon XIII przypomniał Kościołowi i światu apostolskie zasługi obu Braci – nie tylko Metodego, który w roku 885 zakończył życie – jak głosi tradycja – w Velehradzie na Morawach, ale także Cyryla, którego śmierć już w roku 869 odłączyła od brata w Rzymie; dotąd przechowuje się z wielką czcią jego relikwie w starożytnej rzymskiej Bazylice św. Klemensa.

(…) Po upływie przeszło stu lat od wydania Encykliki Leona XIII nowe okoliczności, wśród nich 1100-lecie śmierci św. Metodego, skłaniają do tego, by ponownie dać wyraz pamięci Kościoła o tej doniosłej rocznicy. Czuje się w tym względzie szczególnie zobowiązany pierwszy Papież powołany na Stolicę św. Piotra – z Polski, a zatem spośród narodów słowiańskich.

Wydarzenia ostatniego stulecia, zwłaszcza zaś ostatnich dziesięcioleci, ożywiły w Kościele, wraz ze wspomnieniem religijnym, zainteresowanie historyczno-kulturalne dwoma świętymi Braćmi, których szczególne charyzmaty stały się bardziej zrozumiałe na tle sytuacji i doświadczeń naszej epoki. Przyczyniły się do tego liczne wydarzenia, które należą – jako prawdziwe znaki czasu – do historii XX wieku, a nade wszystko owo wielkie wydarzenie, jakie dokonało się w życiu Kościoła poprzez Sobór Watykański II. W świetle nauki oraz pasterskiej inspiracji tego soboru możemy w nowy – dojrzalszy i pogłębiony – sposób spojrzeć na tych dwóch Świętych, od których dzieli nas już jedenaście stuleci, oraz odczytać w ich życiu i posłannictwie te treści, które Mądrość bożej Opatrzności wpisała tam jakby z myślą o naszej epoce, aby w niej właśnie odsłoniły się w nowej pełni i przyniosły nowe owoce.

Św. Jan Paweł II o świętych Cyrylu i Metodym/początek encykliki Slavorum Apostoli

 

 

Życiorys świętych Cyryla i Metodego

 Święci Cyryl i Metody, tzw. sołuńscy bracia, mieli imiona chrzestne Konstantyn i Michał, pochodzili z Salonik. Św. Cyryl urodził się w 826 lub 827 roku, zmarł 14 lutego 869 r. w Rzymie. Św. Metody zaś urodzony ok. roku 815, zmarł 6 kwietnia 885 r. prawdopodobnie w Welehradzie. Byli apostołami Słowian, twórcami najstarszego pisma słowiańskiego zw. Głagolicą, wprowadzili język słowiański do liturgii rzymskiej.

Życie i Działalność. Początkowo kształcili się w Salonikach, gdzie poznali język słowiański, a następnie w akademii cesarskiej w Konstantynopolu, m.in. pod kierunkiem Focjusza. Św. Cyryl studiował przede wszystkim klasyków starożytnych i teologię patrystyczną, ok. 847 r. przyjął świecenia kapłańskie i był bibliotekarzem przy kościele Hagia Sophia, a jednocześnie doradcą i sekretarzem patriarchy Ignacego. Po 5-miesięcznym pobycie w klasztorze w okolicy Bosforu uczył filozofii w akademii cesarskiej (stąd przydomek Konstantyn Filozof). Św. Metody otrzymał wykształcenie prawnicze i pracował początkowo w administracji cesarskiej jako archont jednej z prowincji zamieszkałej przez ludność słowiańską, a ok. 840 roku wstąpił do klasztoru na Olimpie w Bitynii.

Obaj zostali w latach 850-860 wysłani z kościelną misją dyplomatyczną do Arabów i Chazarów. W Bagdadzie prowadzili dyskusje z teologami muzułmańskimi na temat Trójcy Świętej, a wśród Chazarów na Krymie, gdzie oprócz muzułmanizmu były silne wpływy judaizmu, na tematy soteriologiczne, zwłaszcza w sprawie stosunku Boga do Abrahama i do narodu wybranego. Św. Cyryl tłumaczył tam na język grecki podręcznik gramatyki języka hebrajskiego oraz niektóre dzieła teologiczne. W Chersonezie odnalazł Relikwie papieża św. Klemensa Rzymskiego (88-97). Po wypełnieniu misji św. Metody wraca na Olimp i zostaje wybrany na igumena klasztoru. Gdy zaś w 863 r. do Bizancjum przybyło poselstwo księcia morawskiego Rościsława z prośbą o misjonarzy znających język słowiański (by przeciwdziałać wpływom łacińsko-niemieckim), wyznaczono do tej misji Świętych Braci. Św. Cyryl ułożył alfabet słowiański i wspólnie przygotowali słowiański przekład Ewangelii, Dziejów apostolskich, Psałterza i niektórych tekstów liturgicznych. W 864 r. udali się na Morawy, skąd z powodu przewagi oraz intryg duchowieństwa niemieckiego (po zwycięstwie w r. 864 Ludwika Niemieckiego nad Rościsławem) przeszli w 866 r. do Panonii, gdzie książę Kocel stworzył im korzystne warunki do pracy apostolskiej. Brak kapłanów dla utworzenia miejscowej organizacji kościelnej był przyczyną ich wyjazdu wraz z uczniami do Akwilei, stolicy patriarchatu. Po drodze zatrzymali się w Wenecji i tam św. Cyryl publicznie wobec obradującego synodu wystąpił w obronie słowiańskich form liturgii.

Do Rzymu udali się na zaproszenie papieża Mikołaja I, ale zostali przyjęci już przez  Hadriana II (pod koniec 867 lub na początku 868), który uroczyście wyszedł na spotkanie Relikwii św. Klemensa, pobłogosławił słowiańską misję Świętych Braci oraz zaakceptował stosowanie w liturgii języka słowiańskiego. Przyjęte od nich księgi liturgiczne w przekładzie słowiańskim miał złożyć papież na ołtarzu w bazylice S. Maria Maggiore, udzielił kapłańskich święceń św. Metodemu oraz polecił wyświęcić trzech jego uczniów na kapłanów, a dwóch na lektorów. W Rzymie pozostali dwa lata z powodu choroby św. Cyryla, który przed śmiercią złożył śluby zakonne i pochowano go w bazylice św. Klemensa.

Św. Metody po śmierci Brata wrócił do Panonii jako legat apostolski. Ok. 870 roku ponownie przybył do Rzymu i otrzymał od papieża Hadriana II sakrę biskupią oraz nominację na metropolitę wskrzeszonej metropolii w Sirmium (w Państwie Wielkomorawskim, a obecnie jest to Mitrovica w Kosowie), do której włączono również Panonię, należącą dotąd do Passawy i Salzburga. Wywołało to konflikt z episkopatem niemieckim, który podstępnie uprowadził św. Metodego i więził prawdopodobnie w klasztorze Ellwagen w Szwabii. Uwolniony w roku 878 dzięki interwencji pap. Jana VIII, wezwany został do Rzymu w celu wyjaśnienia oskarżeń kierowanych do Stolicy Apostolskiej przez księcia wielkomorawskiego Świętopełka i episkopat niemiecki. Po czasowym zakazie stosowania języka słowiańskiego w liturgii pap. Jan VIII ponownie poparł jego formy chrystianizacji Słowian, a w obronie św. Metodego wystosował 26 czerwca 880 roku do Świętopełka bullę Industriae tuae, w której potwierdził prawa arcybiskupie św. Metodego i urząd legata apostolskiego dla ewangelizacji Słowian, zaaprobował używanie języka słowiańskiego w liturgii pod warunkiem, że przy uroczystej celebrze ewangelia odczytywana będzie najpierw w języku łacińskim, dla księcia zaś i jego dworu liturgię sprawować się będzie nadal po łacinie. Jednocześnie papież ustanowił sufraganię w Nitrze z biskupem sufraganem Wichingiem (Niemiecem, przywódcą duchowieństwa niemieckiego). Mimo dalszej opozycji i nowych intryg tegoż duchowieństwa św. Metody rozwinął działalność apostolską również poza granicami metropolii: ok. 880 roku ochrzcił księcia czeskiego Borzywoja i jego żonę Ludmiłę. Misja cyrylo-metodiańska na południowych ziemiach polskich jest kontrowersyjna. Pod koniec życia św. Metody odbył podróż misyjną do Słowian bałkańskich i odwiedził Konstantynopol, gdzie patriarcha i cesarz wyrazili mu swe uznanie. Po powrocie na Morawy zajął się tłumaczeniem na język słowiański dalszych części Pisma św., dzieł ojców Kościoła oraz bizantyjskiego zbioru prawa kościelnego i świeckiego (tzw. Nomokanon).  Św. Metodemu przypisuje się także autorstwo dzieła Zakon Sudnyj. Przed śmiercią na arcybiskupią stolicę jako następcę wybrał świętego Gorazda, Morawianina.

Św. Cyryl oprócz przekładu tekstów biblijnych i liturgicznych prawdopodobnie spisał dyskusje teologiczne prowadzone z muzułmanami i Judejczykami oraz wystąpienie przeciw obrazoburcom w Konstantynopolu, których streszczenia i fragmenty zawiera Vita Cyrylli  (przekład polski T. Lehr-Spławiński, Żywoty Cyryla i Metodego, Poznań 1959). W liście do Anastazego Bibliotekarza i do Gauderyka, bpa Velletri opisał dzieje znalezienia Relikwii św. Klemensa Rzymskiego. Przypisuje się św. Cyrylowi autorstwo Progłasu, poetyckiego wstępu do ewangelii, podkreślającego słowiańską świadomość narodową, napisanego ok. 860 roku. Autorzy prawosławni przypisują mu przekład tekstów liturgii bizantyjskiej. Kontrowersyjne natomiast jest autorstwo traktatu Napisanie o prawdziwej wierze, przypisywanego św. Cyrylowi. (Z Encyklopedii Katolickiej  t. 3, Lublin 1979, kol. 708-709).

cyrylimetody/marianie.pl

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.