Aktualności

19 lat temu do Domu Ojca odszedł św. Jan Paweł II – Papież, pielgrzym, duszpasterz

2 kwietnia 2024

O godzinie 21.37 2 kwietnia 2005 r. do Domu Ojca odszedł Karol Wojtyła, św. Jan Paweł II – papież Polak, jedna z najbardziej wyrazistych postaci w polityce światowej drugiej połowy XX wieku, pielgrzym, duszpasterz. Dziś w Polsce i na całym świecie wierni modlą się, wspominając osobę Ojca Świętego.

Fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

 

Metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża 16 października 1978 r. Przyjął imię Jan Paweł II. Był pierwszym od ponad 450 lat biskupem Rzymu niebędącym Włochem oraz najmłodszym z papieży od półtora wieku. Miał wówczas 58 lat. Podczas inauguracji pontyfikatu powiedział słynne zdanie: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! (…) otwórzcie granice państw, systemy ekonomiczne i polityczne, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoje”.

Politykom zachodniej Europy jeszcze w 1978 r. powiedział, że „układ jałtański ma charakter przejściowy”. Jako środek wybrał ewangelizację i dyplomację.

Papież pielgrzym
Do historii Jan Paweł II przeszedł jako największy podróżnik wśród papieży. W ciągu 26 lat pontyfikatu odbył 104 zagraniczne pielgrzymki do 132 krajów. Odwiedził 900 miast i miejscowości. Pokonał 1,7 miliona kilometrów, co odpowiada 30-krotnemu okrążeniu Ziemi wokół równika i trzykrotnej odległości między Ziemią a Księżycem.

Pierwszą podróż odbył już w styczniu 1979 r. do Republiki Dominikańskiej, Meksyku i na Bahamy, a ostatnią – do Francji w sierpnia 2004 r. Polskę odwiedził dziewięć razy. Siedem razy USA i Francję, zaś Meksyk i Hiszpanię – po pięć razy.

Pielgrzymki do najodleglejszych geograficznie, religijnie i światopoglądowo krajów wyznaczyły cały rytm i program pontyfikatu, a także jego najważniejsze wydarzenia, zwłaszcza zaś były impulsem do historycznych gestów papieża, wyrażających wolę dialogu, pojednania i wyciągnięcia ręki.

Zdaniem przewodniczącego Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP muftiego Tomasza Miśkiewicza „pontyfikat Jana Pawła II był przełomowy dla dialogu chrześcijańsko-islamskiego, a papież był wielkim przyjacielem muzułmanów, osobą godną zaufania i naśladowania”. Podczas swojej pierwszej i zarazem ostatniej pielgrzymki do Turcji w 1979 r. papież przekroczył incognito próg muzułmańskiej świątyni – meczetu w Stambule.

Jan Paweł II jako pierwszy papież w dziejach w 1983 r. odwiedził kościół luterański, a 13 kwietnia 1986 r. synagogę. Wizyta głowy Kościoła katolickiego w żydowskiej świątyni była pierwszą od czasów apostolskich.

Przedstawiciele rzymskiej wspólnoty żydowskiej i osoby, które towarzyszyły wtedy Janowi Pawłowi II – świadkowi Holokaustu, wspominały o płaczu Żydów na widok papieża w ich progach oraz aplauzie w reakcji na przemówienie, jakie wygłosił. Jan Paweł II nazwał wówczas kilka razy Żydów „braćmi”. Zaznaczył także, że „nie ma żadnych podstaw do jakiejkolwiek, rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji, czy – co gorsza – prześladowań Żydów”.

Podczas pontyfikatu dokonał także ważnego otwarcia wobec prawosławia. Już w 1979 r. razem z patriarchą Konstantynopola Dimitriosem I ogłosił rozpoczęcie dialogu doktrynalnego między Kościołami prawosławnym i katolickim. W 1999 r. po raz pierwszy na zaproszenie patriarchy rumuńskiego Teoktysta odwiedził kraj w większości prawosławny, żeby spotkać „Braci w wierze”. Zaapelował wówczas, aby dialog stał się „sposobem leczenia otwartych jeszcze ran i przezwyciężania istniejących nadal trudności!”.

Zamach na Jana Pawła II
Szerokim echem na świecie odbił się zamach na życie Jana Pawła II. 13 maja 1981 r. na Placu świętego Piotra papież został ciężko ranny i trafił do kliniki Gemelli w stanie krytycznym. Został uratowany, mimo że sami lekarze wątpili, czy przeżyje. Zamachowcem był Mehmet Ali Agca z Turcji. Papież mu przebaczył i odwiedził go w więzieniu w grudniu 1983 r.

Niektóre materiały przebadane przez historyków wskazują, że za zamachem na papieża stały tajne służby Bułgarii i innych państw komunistycznych czasu „zimnej wojny”. Wobec zagrożenia nuklearnego papież w październiku 1986 roku zaprosił do Asyżu przywódców religijnych świata, aby wspólnie modlić się o pokój. Podobne spotkanie zorganizował w trakcie wojny na Bałkanach i w Rwandzie oraz po zamachu terrorystycznymi 11 września 2001 w USA.

Wielokrotnie powtarzał, że przemoc nie jest rozwiązaniem konfliktów. W kontekście trwającej w latach 1992–1995 wojny w Bośni i Hercegowinie apelował o przebaczenie. „W imię tej tajemnicy Chrystus uczy nas, że mamy zawsze przebaczać i miłować się nawzajem, tak jak On nas umiłował” – powiedział w kwietniu 1993 r. w Watykanie.

W Kościele katolickim przebaczenie jest jednym z uczynków miłosierdzia względem duszy. Orędzie o Bożym miłosierdziu, które w czasie trudnych lat II wojny światowej było oparciem i źródłem nadziei nie tylko dla krakowian, ale i całego polskiego narodu „niejako kształtuje” obraz mojego pontyfikatu – wyznał Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski 7 czerwca 1997 r. w krakowskich Łagiewnikach. Wówczas kanonizował siostrę Faustynę Kowalską autorkę znanego dziś na całym świecie „Dzienniczka”. Równocześnie papież ogłosił drugą niedzielę Wielkanocną – niedzielą Miłosierdzia Bożego. Z kolei podczas ostatniej pielgrzymki do Polski – 17 sierpnia 2002 r. w Łagiewnikach zawierzył on Bożemu miłosierdziu losy świata i każdego człowieka. Jak zaznaczył, „w miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście”.

Papież polityk
Jako głowa Państwa Watykańskiego i zwierzchnik Kościoła katolickiego papież wielokrotnie spotkał się z przywódcami państw. Znaczące okazały się m.in. rozmowy z Ronaldem Reaganem. Po konsultacjach w Watykanie przyspieszył on wyścig zbrojeń, stawiając Związek Radziecki na krawędzi finansowego upadku. Z perspektywy historyków nie mniej ważna okazała się pierwsza wizyta papieża w ojczyźnie, która uruchomiła proces zmian społecznych w Polsce.

„Najważniejszym jednak dokonaniem papieża było nie samo przyczynienie się do upadku komunizmu, ale doprowadzenie do przemian bez rozlewu krwi” – ocenił politolog ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Polskie doświadczenie wojny i komunizmu uniemożliwiły jednak papieżowi poparcie „teologii wyzwolenia”. W Ameryce Łacińskiej wrogiem nie był bowiem ani komunizm, ani nazizm, ale elity pozbawione wrażliwości społecznej. W konsekwencji nauczanie papieskie było tam kontestowane.

Papież młodzieży
Przez cały pontyfikat papież pamiętał o młodym pokoleniu, apelując wielokrotnie do elit ówczesnego świata o zmiany społeczne i ekonomiczne, które pozwolą młodym godnie żyć. W 1985 r. ustanowił Światowe Dni Młodzieży, które stały się największymi masowymi uroczystościami młodych z udziałem kolejnych papieży. Wielu podchodziło do tego sceptycznie. Podczas ŚDM w Paryżu we Francji (19-24 sierpnia 1997 r.), wbrew przewidywaniom mówiącym o 400 tys. uczestników, na końcową mszę św. przyszło ich 1,1 mln. Mimo upływu lat i zmian cywilizacyjnych do dziś ŚDM gromadzą miliony młodych z odległych zakątków ziemi.

Papież zaangażował się również w obronę praw kobiet w czasie międzynarodowej konferencja na rzecz ludności i rozwoju w Kairze w 1994 r. oraz konferencji ONZ w 1995 r. w Pekinie. Podkreślał, że w dzieje ludzkości „kobiety wniosły wkład nie mniejszy niż mężczyźni, a w większości przypadków w warunkach o wiele trudniejszych”. „W imię poszanowania osoby ludzkiej musimy również demaskować rozpowszechnianie kultury hedonistycznej i komercyjnej, która skłania do nadużyć w dziedzinie seksualnej, wciągając nawet bardzo młode dziewczęta w kręgi moralnego zepsucia i prostytucji” – napisał w liście na konferencję w Pekinie.

Do historii przeszło także przemówienie Jan Pawła II, które wygłosił w Agrigento na Sycylii, gdy wezwał mafiosów do nawrócenia.

12 marca 2000 r. jako pierwszy papież w dziejach wykonał również gest „mea culpa”, prosząc o wybaczenie krzywd wyrządzonych przez synów i córki Kościoła przedstawicielom innych religii.

Zmarł 2 kwietnia 2005 r. o godz. 21.37 w wieku 84 lat. W ceremonii pogrzebowej 8 kwietnia 2005 r. uczestniczyły delegacje z ponad 150 państw. W Polsce ogłoszono sześciodniową żałobę narodową. Już w dniu pogrzebu wierni na Placu świętego Piotra wołali „Santo subito” (Święty natychmiast). Beatyfikacji papieża Polaka dokonał 1 maja 2011 r. papież Benedykt XVI, a kanonizacji – 27 kwietnia 2014 r. papież Franciszek.

niezalezna.pl

WIELKA SOBOTA – LITURGIA ŚWIATŁA

31 marca 2024

Weselcie się już, zastępy Aniołów, w niebie: weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo. Raduj, się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa! Zdobny blaskiem takiej światłości, raduj się, Kościele święty, Matko nasza! Ta zaś świątynia niechaj zabrzmi potężnym śpiewem całego ludu. A zatem proszę was, bracia najmilsi, którzy stoicie tutaj, podziwiając jasność tego świętego płomienia, byście razem ze mną wzywali miłosierdzia Wszechmogącego Boga. Niech Ten, który bez moich zasług raczył mnie uczynić swoim sługą, zechce mnie napełnić światłem swojej jasności i pozwoli godnie wyśpiewać pochwałę tej świecy.

Wielki Piątek i Wielka Sobota to dni ciszy i oczekiwania. W tych dniach nie sprawuje się mszy świętej.

Tradycją Wielkiej Soboty jest święcenie pokarmów wielkanocnych: chleba – na pamiątkę tego, którym Jezus nakarmił tłumy na pustyni; mięsa – na pamiątkę baranka paschalnego, którego spożywał Jezus podczas uczty paschalnej z uczniami w Wieczerniku oraz jajek, które symbolizują nowe życie.

Liturgia światła rozpoczyna się po zachodzie słońca. Zazwyczaj na zewnątrz kościoła kapłan święci ogień, od którego następnie zapala się Paschał – wielką woskową świecę, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa.

Na paschale kapłan żłobi znak krzyża, wypowiadając słowa: “Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen“. Umieszcza się tam również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa oraz aktualną datę.

Następnie Paschał ten wnosi się do okrytej mrokiem świątyni, a wierni zapalają od niego swoje świece, przekazując sobie wzajemnie światło. Niezwykle wymowny jest widok rozszerzającej się jasności, która w końcu wypełnia cały kościół. Zwieńczeniem obrzędu światła jest uroczysta pieśń (Pochwała Paschału) – Exultet, która zaczyna się od słów: “Weselcie się już zastępy Aniołów w niebie! Weselcie się słudzy Boga! Niech zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo!”.

Dalsza część liturgii paschalnej to czytania przeplatane psalmami. Przypominają one całą historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Tej nocy powraca po blisko pięćdziesięciu dniach uroczysty śpiew “Alleluja”.

Następnie dokonuje się poświęcenia wody, która przez cały rok będzie służyła przede wszystkim do chrztu.

WIELKA SOBOTA – ADORACJA GROBU PAŃSKIEGO

30 marca 2024

Przychodzisz Panie mimo drzwi zamkniętych.
Jezu Zmartwychwstały ze śladami męki.
Ty jesteś z nami, poślij do nas Ducha.
Panie nasz i Boże, uzdrów nasze życie.

Panie Jezu w tej naszej Adoracji pragniemy prosić Cię ześlij na nas Swojego Ducha. Niech Twój Duch wspomaga nas, abyśmy uwielbili Twoje Ciało umęczone na Krzyżu i złożone do grobu. Pragniemy uwielbić Twoje Ciało ukryte w Przenajświętszej Hostii, obecne na wszystkich ołtarzach świata.

Pieśń
Wzywam Cię, * przyjdź, umocnij mnie, * oddal mroków cień, * jasny rozpal dzień. * Twój jest czas i świat, * Pełnio boskich prawd, * Tyś natchnieniem mym * i przebudzeniem, * Duchu Święty… przyjdź.

Modlitwa uwielbienia

Wielbimy Cię Jezu w Męce Twojej, że na Krzyżu dokonałeś Zbawienia. Wielbimy Cię Jezu w każdej kropli krwi, którą przelałeś za nasze grzechy. Wielbimy Cię Jezu w każdej Twojej ranie. Ukaż nam swoje rany. Chcemy za św. Tomaszem powiedzieć „Pan mój i Bóg mój” Wielbimy Cię Panie nasz i Boże nasz. Wielbimy Cię Jezu w Twojej Miłości, która z krzyża przebaczyła swoim oprawcom i zaprosiła skruszonego łotra do raju. Wielbimy Cię Jezu w Twojej Bolejącej Matce, którą z krzyża powierzyłeś nam. Pragniemy być godnymi synami i córkami Twojej Ukochanej Matki. Wielbimy Twoją Matkę, której duszę miecz przeniknął. Pragniemy ją przyjąć do naszych serc i pocieszyć. Wielbimy Cię Jezu w słowach, które z krzyża wypowiedziałeś. Twoje ostatnie słowa, wypowiadane z wielkim bólem: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego”.

Pieśń

1. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Gdzie Bóg, Król świata całego
dokonał życia swojego.

2. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Ta sama Krew Cię skropiła,
która nas z grzechów obmyła.

3. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Z Ciebie moc płynie i męstwo,
w Tobie jest nasze zwycięstwo!

4. Krzyżu zbawienny, drzewo poświęcone,
Krwią przenajświętszą Baranka skropione,
Że tam Zbawiciel na tobie
Umarł i poświęcił ciebie.

Modlitwa dziękczynienia

Dziękujemy Ci Panie Jezu, że otwarłeś nam drzwi do nieba. Dziękujemy za cierpienie, które przeżywałeś w czasie Drogi Krzyżowej. Dziękujemy, że pokazałeś nam, abyśmy powstawali po naszych upadkach. Dziękujemy za słowa: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” Dziękujemy Ci Jezu, że uzdalniasz nas do dźwigania krzyża naszego życia, dajesz nam krzyż na miarę naszych możliwości. Dziękujemy Ci Jezu, że posyłasz nam Swoją Matkę, aby pocieszała nas na naszych drogach krzyżowych. Dziękujemy, że pozwoliłeś nam naśladować Ciebie, abyśmy mogli dostąpić owoców odkupienia.

Modlitwa spontaniczna

Ref.:
Dzięki Ci Boże mój za ten krzyż, który Jezus
cierpiał za mnie, Jezus cierpiał za mnie.

1. Prawda jedyna słowa Jezusa z Nazaretu,
że swego Syna posłał z niebios Bóg na świat.
Aby niewinnie cierpiąc zmarł za nasze grzechy
i w pohańbieniu przyjął winy wszystkich nas.

2. Uwierz w Jezusa przecież On za ciebie umarł
i z miłości do nas przyszedł na ten świat.
Błogosławiony ten, co wierzy choć nie widział
zaufaj dziś Bogu a na wieki będziesz żył.

Modlitwa przeproszenia

Przepraszamy Cię Jezu, że nie zawsze szanowaliśmy i broniliśmy Twojego krzyża. Były chwile, że wstydziliśmy lub baliśmy się przyznać do Twojego krzyża. Przepraszamy Cię Jezu, że nie pomogliśmy ubogim, chorym, samotnym, bezbronnym, w których Ty jesteś obecny. Nie wzięliśmy w obronę niewinnie skazanych. Nie mieliśmy odwagi być jak Szymon z Cyreny, czy św. Weronika. Przepraszamy za grzech aborcji i eutanazji. Za to, że lekceważyliśmy słowa Wielkiego Proroka św. Jana Pawła II, że żyjemy w cywilizacji śmierci. Za to, że wielokrotnie nie reagowaliśmy na obrażanie autorytetów Kościoła, Twoich świętych, Twojej Ukochanej Matki. Przepraszamy Cię Jezu, za każdy nasz grzech, który zadawał Ci ból.

Pieśń

Przepraszam Cię Boże skrzywdzony w człowieku,
Przepraszam dziś wszystkich was,
Żałuję za wszystko, to moja wina jest.

Nasz wzrok kierujemy na Twój grób. Widzimy scenę Ostatniej Wieczerzy. Karmisz apostołów Swoim Ciałem, które jest pokarmem na życie wieczne. Widzimy Twoje umęczone Ciało, które oddaje ostatnie tchnienie życia na drzewie krzyża. Na Twoim boku rana, która przypomina nam, że z Twojego przebitego serca, wypłynęły krew i woda. Stając się dla nas zdrojem miłosierdzia. Widzimy Twoją umęczoną twarz, z wyrazem bólu. Kolce korony cierniowej raniły Cię dotkliwie. Krople krwi płynęły po Twoim Świętym obliczu.

Pieśń

Rozpięty na ramionach
Jak sokół na niebie.
Chrystusie, Synu Boga,
Spójrz proszę na ziemię.

1. Na ruchliwe ulice,
Zabieganych ludzi.
Gdy noc się już kończy,
A ranek się budzi.
Uśmiechnij się przyjaźnie
Z wysokiego krzyża.
Do ciężko pracujących,
Cierpiących na pryczach.

2. Pociesz zrozpaczonych,
chleba daj głodującym.
Modlących się wysłuchaj
i wybacz umierającym.
Spójrz cierpienia sokole
na wszechświat, na ziemię.
Na cichy ciemny Kościół,
dziecko wzywające Ciebie.

3. A gdy będziesz nas sądził,
Boskie Miłosierdzie.
Prosimy, Twoje dzieci,
nie sądź na miarę siebie.

Widzimy zapowiedź Twojego zwycięstwa nad śmiercią. Twoja postać jest jaśniejąca. Rozświetlasz mrok, który otacza Golgotę. Bije od Ciebie blask Zmartwychwstania. Żyjemy tą nadzieją, że przyjdziesz do nas pomimo drzwi zamkniętych. I oddalisz od nas lęk, który odczuwamy i rozświetlisz mrok, który nas otacza.

XXXII rocznica powstania Diecezji Kaliskiej

25 marca 2024

– Diecezję należy budować miłością. Jako wspólnota naszej diecezji chcemy uczyć się wrażliwości na tych, którzy przeżywają trudny czas, na ubogich, skrzywdzonych, by wyjść ku nim z pomocą – mówił biskup kaliski Damian Bryl, który przewodniczył Mszy św. w katedrze św. Mikołaja w Kaliszu z okazji 32. rocznicy powołania do istnienia diecezji kaliskiej.

W homilii celebrans odwołując się do Ewangelii z dnia podkreślał, że pragnieniem wspólnoty diecezjalnej powinno być pełnienie woli Ojca. – Wypełnianie woli Ojca oznacza podjęcie krzyża. W życiu Kościoła krzyż był, jest i będzie obecny. Gdy chcemy pełnić wolę Ojca to nie możemy uciekać od krzyża, nie możemy szukać prostych, łatwych, miłych, sympatycznych rozwiązań. Dzisiaj chciałbym, żebyśmy razem modlili się o to, byśmy umieli być wierni woli Ojca, nawet jak to będzie związane z krzyżem – powiedział bp Bryl.

Akcentował, że we wspólnocie diecezjalnej ważny jest każdy człowiek. – W naszej diecezji chcemy uczyć się patrzeć na drugiego człowieka oczami Jezusa. Chcemy traktować drugiego tak jak Jezus, szanując jego godność. Chcemy dzisiaj modlić się, żeby w naszej diecezji każdy doświadczył szacunku i przyjęcia i żeby to nie były tylko puste słowa – zaznaczył kaznodzieja.

Wskazał, że Kościół to są osoby, a nie chłodna instytucja. – Papież Franciszek zaprasza nas do tego, żebyśmy uczyli się kultury spotkania. Tego chcemy uczyć się w naszej diecezji, a więc bycia razem, dobrych, bliskich i bezpiecznych relacji. W Kościele Jezus zaprasza nas do dobrych relacji – podkreślił pasterz Kościoła kaliskiego.

Przekonywał, że diecezję należy budować miłością. – Jako wspólnota naszej diecezji chcemy uczyć się wrażliwości na tych, którzy przeżywają trudny czas, na ubogich, skrzywdzonych. Chcemy ich widzieć i wyjść z pomocą. Może nie wszystkie potrzeby ich załatwimy, ale chcemy dzielić się, bo są dla nas ważni – mówił celebrans.

Prosił kapłanów i wiernych, aby poprzez swoje świadectwo życia innych pociągnęli do Chrystusa. – Dziś potrzebujemy poszukania sposobów, jak Jezusa pokazać innym, żeby chcieli Go poznać i pokochać. Do tego potrzeba naszego świadectwa – stwierdził bp Bryl.

Mszę św. wraz z biskupem kaliskim Damianem Brylem koncelebrowali: biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun, proboszcz katedry ks. prał. Adam Modliński, kapłani z Kapituły Katedralnej, proboszczowie kaliskich parafii i kapłani pracujący w instytucjach centralnych diecezji kaliskiej.

Przed Mszą św. odbyła się droga krzyżowa środowisk twórczych diecezji kaliskiej, którą prowadził biskup kaliski Damian Bryl.

Diecezję kaliską powołano do istnienia 25 marca 1992 r. na mocy bulli papieża Jana Pawła II ,,Totus Tuus Polniae Populus’’, która ustanowiła nowy porządek administracyjny Kościoła w Polsce. W skład diecezji kaliskiej wchodzą tereny należące przed podziałem do trzech archidiecezji: poznańskiej, gnieźnieńskiej i wrocławskiej oraz trzech diecezji: włocławskiej, częstochowskiej i opolskiej.

Katedrą ustanowiono kościół pw. św. Mikołaja w Kaliszu, a konkatedrą – kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. Patronem diecezji kaliskiej jest św. Józef, Oblubieniec NMP i Opiekun Zbawiciela.

Ordynariuszem diecezji mianowany został bp Stanisław Napierała, pełniący wcześniej funkcję biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej. Ingres, czyli uroczystość liturgicznego wejścia biskupa do diecezji i objęcie przez niego w zarząd kościoła katedralnego, miał miejsce 12 kwietnia 1992 r.

W latach 2012-2020 ordynariuszem diecezji kaliskiej był bp Edward Janiak. Od 25 czerwca 2020 r. diecezją kaliską zarządzał administrator apostolski abp Grzegorz Ryś.

25 stycznia 2021 r. papież Franciszek mianował biskupem kaliskim bpa Damiana Bryla, dotychczasowego biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej. Ingres biskupa odbył się 27 marca 2021 r.

Ewa Kotowska-Rasiak/KAI/diecezja.kalisz.pl

80. rocznica męczeńskiej śmierci Rodziny Ulmów

24 marca 2024

W niedzielę, 24 marca, przypada 80. rocznica męczeńskiej śmierci rodziny Ulmów. Tego dnia Mszy św. w Markowej na Podkarpaciu będzie przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. 

W związku z 80. rocznicą śmierci bł. Rodziny Ulmów, w niedzielę, 24 marca, o godzinie 13.00 w parafii pw. św. Doroty w Markowej w archidiecezji przemyskiej będzie koncelebrowana Msza św. pod przewodnictwem kard. Marcello Semeraro, prefekta Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. Msza św. będzie transmitowana przez Telewizję POLONIA.

Dzień wcześniej, 23 marca, z Łańcuta do Markowej przejdzie pielgrzymka w intencji ochrony życia ludzkiego pod hasłem: „Z Błogosławioną Rodziną Ulmów w obronie życia”. „Aktualnie potrzebne są działania zmierzające do wspierania rodzin w otwartości na każdy dar życia oraz modlitewnego wypraszania sił dla tych, którzy opiekują się terminalnie chorymi i umierającymi” – czytamy na stronie internetowej archidiecezji przemyskiej.

Z okazji 80. rocznicy śmierci Błogosławionej Rodziny Ulmów organizowane są ponadto inne wydarzenia ją upamiętniające. 22 marca zaplanowano m.in. sesję muzealną w warszawskim Muzeum Niepodległości, natomiast w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie 21 marca zostały odśpiewane Nieszpory Markowskie. 24 marca, podczas uroczystości z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, imię Rodziny Ulmów zostanie nadane Portowi Lotniczemu Rzeszów–Jasionka.

Beatyfikowana 10 września 2023 roku Rodzina Ulmów została zamordowana 24 marca 1944 roku przez niemieckich okupantów za udzielenie schronienia prześladowanym Żydom. 28 lipca 2023 roku Sejm ustanowił rok 2024 Rokiem Rodziny Ulmów. Zgodnie z decyzją 394. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski od 24 września 2023 roku po polskich diecezjach peregrynują relikwie Błogosławionej Rodziny Ulmów.

Od 2018 roku, 24 marca, w rocznicę zamordowania Józefa i Wiktorii Ulmów wraz z siedmiorgiem dzieci, jest obchodzony Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Celem obchodów jest uczczenie tych wszystkich, którzy pomimo zagrożenia życia nieśli pomoc ludności żydowskiej.

Źródło: BP KEP

 

W drugiej połowie 1942 roku Józef Ulma z Markowej przyjął pod swój dach ośmioro Żydów z rodzin Szallów i Goldmanów. Na skutek donosu złożonego przez granatowego policjanta kryjówka została jednak odkryta przez Niemców. 24 marca 1944 żandarmi z posterunku w Łańcucie zamordowali Józefa Ulmę, a także jego żonę Wiktorię (będącą w zaawansowanej ciąży) oraz szóstkę dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze – półtora roku. Zginęli także wszyscy ukrywani Żydzi, w tym dwie kobiety i dziecko. Zbrodnia w Markowej stała się symbolem martyrologii Polaków mordowanych za niesienie pomocy Żydom.

W momencie wybuchu II wojny światowej Markową pod Łańcutem zamieszkiwało ok. 120 osób narodowości żydowskiej (ok. 30 rodzin). Latem i jesienią 1942 większość z nich została wymordowana przez Niemców. Przeżyło jedynie kilkunastu Żydów, którym schronienia udzielili polscy chłopi.

Jedną z osób zaangażowanych w pomoc Żydom był Józef Ulma z Markowej – rolnik, działacz społeczny, pasjonat ogrodnictwa i fotografii. Prawdopodobnie w drugiej połowie 1942 roku przyjął on pod swój dach ośmioro żydowskich uciekinierów – handlarza bydła z Łańcuta nazwiskiem Szall i jego czterech synów, a także Gołdę i Laykę Goldman z Markowej (wraz z małą córeczką tej ostatniej). Ponadto Ulma pomógł innej żydowskiej rodzinie wybudować ziemiankę w pobliskim lesie, a następnie zaopatrywał jej mieszkańców w żywność i inne produkty.

Po pewnym czasie leśna ziemianka została odkryta przez Niemców, a czworo ukrywających się w niej Żydów (trzy kobiety i dziecko) zostało zamordowanych. Fakt udzielania przez Ulmę pomocy uciekinierom nie został wówczas ujawniony. Z kolei pozostałych ośmioro Żydów ukrywało się w gospodarstwie Ulmów do wiosny 1944. Nie podejmowano przy tym szczególnych środków ostrożności. Żydzi mieszkali bowiem na poddaszu domu Ulmów i czasem pomagali gospodarzom w codziennych pracach.

Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Niemcy wpadli na trop uciekinierów na skutek donosu złożonego przez Włodzimierza Lesia, posterunkowego granatowej policji w Łańcucie (jego rodzina pochodziła z Galicji Wschodniej stąd był on powszechnie uważany za Ukraińca). Przed wojną Leś utrzymywał bliskie kontakty z rodziną Szallów. Początkowo nawet udzielał im schronienia (w zamian za odpowiednie wynagrodzenie), jednak gdy Niemcy zaostrzyli represje za ukrywanie Żydów odmówił Szallom dalszej pomocy oraz zagarnął majątek, który pozostawili pod jego opieką. Szallowie ukryli się wówczas na gospodarstwie Ulmów jednak nadal nachodzili Lesia, domagając się zwrotu swojej własności. Prawdopodobnie Leś pragnąc pozbyć się prawowitych właścicieli zagarniętego majątku wydał Szallów oraz ukrywającą ich polską rodzinę w ręce niemieckiej żandarmerii. Wcześniej udał się jeszcze do Ulmów pod pozorem prośby o zrobienie mu zdjęcia. Upewnił się wówczas, że w ich domu ukrywają się Szallowie.

23 marca 1944 z niemieckiego posterunku żandarmerii w Łańcucie wyszło polecenie, aby czterech woźniców z końmi i furami stawiło się w magistrackiej stajni i tam oczekiwało na dalsze polecenia (każdy miał przyjechać z innej wsi, żaden nie mógł pochodzić z Markowej). 24 marca, około godziny 1:00 nad ranem, furmanom rozkazano podjechać pod posterunek i zawieźć stamtąd do Markowej grupę niemieckich żandarmów i granatowych policjantów. Ekspedycją dowodził osobiście szef łańcuckiej żandarmerii, porucznik Eilert Dieken, któremu towarzyszyło trzech innych Niemców: Joseph Kokott (volksdeutsch z Czechosłowacji), Michael Dziewulski i Erich Wilde. W akcji wzięło także udział czterech funkcjonariuszy polskiej granatowej policji. Udało się ustalić nazwiska dwóch policjantów: Eustachy Kolman i Włodzimierz Leś.

Tuż przed świtem furmanki dotarły do Markowej. Niemcy polecili wówczas woźnicom pozostać na uboczu, po czym wraz z granatowymi policjantami udali się do gospodarstwa Ulmów. Pozostawiwszy policjantów jako obstawę niemieccy żandarmi wdarli się do domu i rozpoczęli masakrę. Jeszcze podczas snu zastrzelono dwóch braci Szallów i Gołdę Goldman. Niemcy polecili następnie sprowadzić polskich furmanów, aby dla postrachu stali się oni świadkami egzekucji. Na ich oczach zastrzelono pozostałych braci Szallów oraz Laykę Goldman z dzieckiem. Jako ostatni z Żydów zginął 70–letni ojciec Szallów. Następnie przed dom wyprowadzono Józefa Ulmę oraz jego 32–letnią żonę Wiktorię (będącą wówczas w zaawansowanej ciąży). Oboje małżonków zastrzelono na oczach dzieci. Prawdopodobnie w czasie egzekucji Wiktoria zaczęła rodzić, gdyż świadek ekshumacji zeznał później, że po wykopaniu zwłok dostrzegł główkę i piersi noworodka wystające z jej narządów rodnych.

Po zamordowaniu Ulmów Niemcy zaczęli się zastanawiać, co uczynić z sześciorgiem ich dzieci. Po krótkiej naradzie Dieken polecił, aby również one zostały rozstrzelane. Na oczach polskich woźniców zamordowano 8–letnią Stanisławę, 6–letnią Barbarę, 5–letniego Władysława, 4–letniego Franciszka, 3–letniego Antoniego i półtoraroczną Marię. Trójkę bądź czwórkę dzieci zastrzelił osobiście Joseph Kokott, krzycząc przy tym do furmanów: „patrzcie jak giną polskie świnie, które przechowują Żydów”.

Po zakończeniu masakry Niemcy przystąpili do grabieży gospodarstwa Ulmów oraz przedmiotów należących do zamordowanych Żydów (m.in. Kokott zabrał wówczas pudełko z kosztownościami znalezione przy zwłokach Gołdy Goldman). Rabunek przybrał takie rozmiary, że Dieken był zmuszony sprowadzić z Markowej dwie dodatkowe furmanki, aby pomieścić wszystkie zrabowane przedmioty i towary. Jednocześnie wezwano także sołtysa, Teofila Kielara, któremu polecono sprowadzić kilku mężczyzn i pogrzebać zwłoki zamordowanych we wspólnej zbiorowej mogile. Gdy wstrząśnięty sołtys zapytał Diekena dlaczego zamordowano również małe dzieci Ulmów otrzymał odpowiedź: „żeby gromada nie miała z nimi kłopotu”. Akcję uwieńczyła libacja alkoholowa urządzona na miejscu masakry (w tym celu sołtys musiał dostarczyć Niemcom trzy litry wódki). Po jej zakończeniu żandarmi i granatowi policjanci powrócili do Łańcuta wraz z sześcioma furmankami pełnymi zrabowanych dóbr.

Yehuda Erlich – w czasie okupacji ukrywający się w okolicach Markowej – był autorem relacji, w której znalazła się informacja, że masakra rodziny Ulmów wywarła tak wstrząsające wrażenie na miejscowej ludności, iż w okolicach Markowej znaleziono później ciała 24 Żydów, których w obawie przed denuncjacją zamordowali ich polscy opiekunowie. Jego zeznanie cytowane jest m.in. w informacji na temat rodziny Ulmów, zamieszczonej na oficjalnej stronie internetowej Instytutu Jad Waszem. Zdaniem Mariusza Szpytmy, historyka IPN i badacza historii rodziny Ulmów, owa zbrodnia miała jednak miejsce w sąsiedniej Sieteszy – najprawdopodobniej na dwa lata przed śmiercią Ulmów.

Wkrótce po masakrze kilku mężczyzn z Markowej rozkopało zbiorową mogiłę i mimo surowego zakazu Niemców umieściło zwłoki Ulmów w osobnych trumnach (pogrzebano je następnie w tej samej mogile). Ułatwiło to później identyfikację ciał[1]. Po wojnie szczątki Ulmów ekshumowano i pochowano na cmentarzu parafialnym w Markowej. Z kolei ciała zamordowanych Żydów zostały ekshumowane w październiku 1947 i przeniesione na Cmentarz Ofiar Hitleryzmu w Jagielle–Niechciałkach.

13 września 1995 małżeństwo Ulmów zostało pośmiertnie odznaczone medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Z kolei 17 września 2003 biskup pelpliński Jan Bernard Szlaga otworzył proces beatyfikacyjny 122 polskich ofiar hitleryzmu, wśród których znaleźli się Józef i Wiktoria Ulmowie oraz szóstka ich dzieci.

Zbrodnia w Markowej stała się symbolem martyrologii Polaków mordowanych przez Niemców w odwecie za niesienie pomocy Żydom. 24 marca 2004 we wsi odsłonięto pomnik poświęcony rodzinie Ulmów. Z kolei 23 marca 2012 podpisany został akt erekcyjny budowy Muzeum Polaków Ratujących Żydów. Powstanie ono w Markowej i nosić będzie imię rodziny Ulmów. Otwarcie muzeum planowane jest na marzec 2014.

Policjant Włodzimierz Leś nie dożył końca wojny. We wrześniu 1944 został zastrzelony z wyroku polskiego podziemia.

Za uczestnictwo w mordzie na rodzinie Ulmów i ukrywanych przez nich Żydach został osądzony jedynie żandarm Joseph Kokott. W 1957 został on odszukany i aresztowany na terenie Czechosłowacji, a następnie ekstradowany do Polski. W 1958 sąd w Rzeszowie skazał go na karę śmierci, lecz Rada Państwa PRL skorzystała z prawa łaski i zamieniła karę na dożywocie, a następnie na 25 lat pozbawienia wolności. Kokott zmarł w więzieniu w 1980 roku.

Dowódca ekspedycji karnej, porucznik Eilert Dieken, pracował po wojnie jako inspektor policji w zachodnioniemieckim Essen. W latach 60. niemieckie władze prowadziły śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych przez niego podczas służby w okupowanej Polsce jednak Dieken zmarł z przyczyn naturalnych zanim zdołano postawić go w stan oskarżenia. Losy Michaela Dziewulskiego i Ericha Wildego nie są znane.

 

(Artykuł pochodzi z wikipedii    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Markowej_%281944%29   )

 

Więcej artykułów na temat zbrodni i zdjęcia rodziny Ulmów :

http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/swieci/ulmowie/oddali.htm

http://blogbiszopa.pl/2010/07/smierc-rodziny-ulmow/

http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,5238,rzym-konferencja-o-rodzinie-ulmow.html

Niedziela Palmowa w tradycji Kościoła

24 marca 2024

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, inaczej Niedzielą Męki Pańskiej. Rozpoczyna ona najważniejszy i najbardziej uroczysty okres w roku liturgicznym – Wielki Tydzień.

Początki obchodów

Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści. Uroczyste Msze św. rozpoczynają się od obrzędu poświęcenia palm i procesji do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się bardzo dokładnie powtarzać wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria (chrześcijańska pątniczka pochodzenia galijskiego lub hiszpańskiego). Autorka tekstu znanego jako Itinerarium Egeriae lub Peregrinatio Aetheriae ad loca sancta. Według jej wspomnień w Niedzielę Palmową patriarcha otoczony tłumem ludzi wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go z radością, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Zmartwychwstania (Anastasis), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Procesja ta rozpowszechniła się w całym Kościele. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego początkowo była obchodzona wyłącznie jako Niedziela Męki Pańskiej, podczas której uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj urządzenia procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jeruzalem. Z czasem jednak obie te tradycje połączyły się, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i pasja). Jednak w różnych Kościołach lokalnych procesje te przybierały rozmaite formy, np. biskup szedł pieszo lub jechał na oślęciu, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre przekazy podają też, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów.

Polskie zwyczaje

Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem, gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją, czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza – Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych, fioletowych, jak to było w zwyczaju dawniej, ale czerwone. Procesja zaś ma charakter triumfalny. Chrystus wkracza do świętego miasta jako Król i Pan. W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, iż kapłan idący na czele procesji wychodził przed kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, wtedy drzwi się otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: „Witaj, krzyżu, nadziejo nasza!”.

W polskiej tradycji ludowej Niedzielę Palmową nazywano również Kwietną bądź Wierzbną. W tym dniu święcono palmy, które w tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie. Wykonywanie palm wielkanocnych ma bogatą tradycję. Tradycyjne palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby, która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Obok wierzby używano także gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i przechowywano w naczyniu z wodą, aby puściły pąki na Niedzielę Palmową. W trzpień palmy wplatano również bukszpan, barwinek, borówkę i cis. Tradycja wykonywania palm szczególnie zachowała się na Kurpiach oraz na Podkarpaciu, gdzie corocznie odbywają się konkursy na najdłuższą i najpiękniejszą palmę.

W zależności od regionu, palmy różnią się wyglądem i techniką wykonania. Palma góralska wykonana jest z pęku witek wierzbowych, wiklinowych lub leszczynowych. Zakończona jest czubem z bazi, jedliny, bibułkowych kolorowych kwiatów i wstążek. Palma kurpiowska powstaje z pnia ściętego drzewka (jodły lub świerka) oplecionego widłakiem, wrzosem, borówką, zdobionego kwiatami z bibuły i wstążkami. Czub drzewa pozostawia się zielony. Palemka wileńska jest obecnie najczęściej świeconą palmą wielkanocną. Jest niewielkich rozmiarów, upleciona z suszonych kwiatów, mchów i traw.

Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń: poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy. Od dawna istniał także zwyczaj połykania bazi, które to zapobiegają bólom gardła i głowy. Wierzono, że sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą, bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj, krzyżyki z palmowych gałązek zatknięte w ziemię bronią pola przed gradobiciem i burzami, poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem. Poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem, uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie, wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie, piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. Poświęconą palmę zatykano za świętymi obrazami, gdzie pozostawała do następnego roku. Palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. Najczęściej była ona palona, popiół zaś z tych palm wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej. Znany też był zwyczaj „palmowania”, który polegał na uderzaniu się palmami. Tu jednak tradycja była różna w różnych częściach Polski. W niektórych regionach zwyczaj ten jest związany dopiero z poniedziałkiem wielkanocnym. W większości regionów jest to jednak zwyczaj Niedzieli Palmowej, gdzie „palmowaniu” towarzyszyły słowa: Palma bije nie zabije – wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc – Wielkanoc.

Dzisiaj, choć wiele dawnych obyczajów odeszło już w zapomnienie – tworzą się nowe. W wielu kościołach można nadal podziwiać kilkumetrowe plamy. Dzieci w szkołach, schole i grupy parafialne prześcigają się w przygotowaniu najładniejszych palm. Często pracom tym towarzyszą konkursy lub konkretne intencje.

Monika/Niedziela legnicka 12/2005

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.