Aktualności

Uroczystości pogrzebowe księdza infułata Ireneusza Skubisia

23 grudnia 2023

20 grudnia w wieku 85 lat zmarł Ksiądz Infułat Ireneusz Skubiś, wielka osobowość i autorytet, wieloletni redaktor naczelny katolickiego tygodnika Niedziela, założyciel międzynarodowego Ruchu Europa Christi, prałat honorowy Jego Świątobliwości, duszpasterz akademicki, doktor teologii i prawa kanonicznego. W przeddzień wigilii Bożego Narodzenia, w rodzinnej miejscowości Ks. Infułata w Chruszczobrodzie pod Częstochową odbyły się uroczystości pogrzebowe. Polską społeczność z Wileńszczyzny na uroczystościach reprezentował prezes Związku Polaków na Litwie, poseł do Parlamentu Europejskiego Waldemar Tomaszewski.

Na uroczystej mszy św. pogrzebowej zgromadziła się pogrążona w smutku rodzina Ks. Infułata, byli współpracownicy, przyjaciele, miejscowi parafianie. Mszy św. przewodniczył metropolita częstochowski ks. abp Wacław Depo w licznej asyście kapłanów, wśród których był kapelan Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy. W związku z ostatnim pożegnaniem Ks. Infułata Ireneusza Skubisia nadesłano wiele listów kondolencyjnych, w tym od Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisława Gądeckiego. Po mszy św. kondukt pogrzebowy odprowadził Zmarłego na cmentarz parafialny, gdzie odbyła się ceremonia pożegnania śp. Ks. Infułata.

Obecny na ceremonii pogrzebowej prezes ZPL Waldemar Tomaszewski podkreślił, że Ks. Infułat Ireneusz Skubiś był wielkim przyjacielem Wileńszczyzny, wspierał polskie szkolnictwo na Litwie, między innymi gimnazjum im. św. Urszulu Ledóchowskiej w Czarnym Borze. Wspólnie z ZPL zorganizował w Wilnie trzydniową konferencję Ruchu Europa Christi. Polacy na Litwie będą pielęgnować pamięć o słynnym Ks. Infułacie Ireneuszu Skubisiu, jak też będą rozpowszechniali Jego liczne dzieła. „Niech Dobry Pan Bóg weźmie Go do Królestwa Niebieskiego”.

Źródło: https://l24.lt/pl/religia/item/398658-uroczystosci-pogrzebowe-ks-infulata-ireneusza-skubisia

 

Ks. infułat Ireneusz Skubiś

Emerytowany redaktor naczelny Tygodnika „Niedziela”. Ks. inf. Ireneusz Skubiś był wybitną osobowością w środowisku twórczym Polski. W ciągu 45 lat swojej pracy duszpasterskiej angażował się w sposób szczególny na rzecz kultury, nie tylko przez publikacje i głoszone słowo ale przez całą swoją działalność, zarówno w latach pełnienia posługi duszpasterza akademickiego, jak i w ciągu 25 lat pracy na stanowisku redaktora naczelnego „Niedzieli”, której redakcję zbudował od podstaw i przekształcił w największy tygodnik katolicki w Polsce. Urodził się 12 października 1938 r. w Chruszczobrodzie. Ukończył Niższe Seminarium Duchowne w Częstochowie, a następnie Częstochowskie Wyższe Seminarium Duchowne w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 29 czerwca 1961 r. Studiował prawo kanoniczne w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – w 1978 r. obronił rozprawę doktorską. Służba ks. Skubisia w Kościele rozpoczęta się od pracy na stanowisku notariusza Kurii Biskupiej w Częstochowie (1964-66). Jednocześnie prowadził intensywną działalność duszpasterską jako diecezjalny duszpasterz akademicki (1965-82). Z wielkim rozmachem prowadził też pracę wydawniczą.

W latach 1974-85 ks. Skubiś był redaktorem „Częstochowskich Studiów Teologicznych”, do 1981 r. był dyrektorem Wydawnictwa Diecezjalnego, a w 1981 r. został redaktorem naczelnym „Niedzieli”. Ks. Skubiś pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Episkopatu ds. Kultury. Był także członkiem Komisji Duszpasterstwa Akademickiego, Komisji Duszpasterstwa Ogólnego i Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu. W 1996 r. został prałatem honorowym Jego Świątobliwości. W 2000 r. został podniesiony do godności infułata. Jak wcześniej wspomniano Redaktor Naczelny „Niedzieli” był duszpasterzem akademickim w Częstochowie. Prowadzony przez niego Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego był prawdziwą enklawą wolności i kuźnią dusz, charakterów i umysłów młodych ludzi. Ks. Skubiś w trudnych czasach komunistycznych stworzył studentom i inteligencji Częstochowy możliwość zetknięcia się z ludźmi działającymi w politycznej opozycji, z przedstawicielami wielkiego intelektualnego świata. Zapraszał na spotkania do słynnej studenckiej „Piwnicy”, mieszczącej się w budynku Kurii Biskupiej w Częstochowie, osoby wybitne: profesorów uniwersyteckich, twórców kultury, publicystów i polityków, którzy głosili swoje poglądy, narażając się na restrykcje ze strony komunistycznej władzy. Studenci pod kierunkiem ks. Skubisia przygotowywali publikacje zakazanych wypowiedzi i rozpowszechniali je w tzw. drugim obiegu, co w okresie zniewolenia mediów i działania cenzury miało ogromne znaczenie dla podtrzymania ducha patriotycznego. Z wielką determinacją ks. Skubiś starał się o wznowienie tygodnika katolickiego „Niedziela”, którego wydawanie zostało zawieszone przez władze komunistyczne w 1953 r. Organizował społeczną akcję poparcia dla tych działań i wytrwale składał wizyty w różnych urzędach w Warszawie, aby wywalczyć pozwolenie na wydawanie pisma. To dzięki nieugiętej postawie ówczesnego ordynariusza częstochowskiego – bp. Stefana Bareły oraz ks. Ireneusza Skubisia trwający 28 lat okres milczenia „Niedzieli” został przerwany. W 1981 r. władze wydały pozwolenie na wydawanie „Niedzieli”. Pierwszy numer wznowionej „Niedzieli” ukazał się z datą 7 czerwca 1981 r. Ks. inf. Ireneusz Skubiś należy do grona tych osób, które w czasach zniewolenia walczyły o wolność i budziły nadzieję. Zapoczątkowany w 1981 r. nowy etap historii „Niedzieli” to okres zmagania się z Urzędem Kontroli Publikacji i Widowisk. Każdy numer tygodnika był kontrolowany. „Niedziela” należała do nielicznych pism, które walczyły o prawdę, o każdy artykuł, o każde słowo, a w sytuacji uporu urzędników państwowych zaznaczała usunięte teksty i zapisywała ślad ingerencji cenzorskiej, podając numer dekretu, na podstawie którego działała cenzura. „Niedziela” pod kierownictwem ks. Skubisia w tych trudnych czasach, a także obecnie, spełnia szczególne posłannictwo wobec Kościoła, narodu polskiego i polskiej kultury. Jest to owocem programowego założenia Księdza Infułata, że tygodnik ten obok treści kościelnych, wyrażanych zgodnie z nauczaniem papieskim i stanowiskiem hierarchii Kościoła w Polsce ma stanowić forum, na którym prezentowani są i promowani najwybitniejsi polscy twórcy: pisarze i poeci, muzycy i plastycy, historycy sztuki, a także osoby, które pracują na rzecz kultury w swoich środowiskach, chronią dorobek wieków przed zapomnieniem i zniszczeniem. W związku z faktem, że coraz więcej mediów świeckich, zwłaszcza prasa i telewizja, zamyka się dla tej tematyki lub też podejmuje ją w sposób spłycony rola „Niedzieli” w rozwoju kultury w Polsce z każdym rokiem wzrasta. Lata wysiłków włożonych w budowanie nowoczesnej redakcji z jasno nakreślonym i konsekwentnie realizowanym programem religijno-patriotyczno-kulturalnym wydały owoce. „Niedziela” wydawana w edycji ogólnopolskiej i 22 edycjach diecezjalnych jest znana na całym świecie. Słowo przez nią głoszone dociera do Polaków mieszkających w Europie Wschodniej i Zachodniej, w Ameryce Północnej i Południowej i w Australii. Tygodnik czytany jest w krajach misyjnych. Ks. Skubiś prowadzi również serię wydawniczą Biblioteka „Niedzieli”, w której do września 2006 r. ukazało się 188 książek. „Niedziela” niesie Słowo Boże, a także patriotyczne i kulturalne treści poprzez własne studio radiowe, telewizyjne oraz przez Internet. W ciągu ostatnich 5 latach, za sprawą imprez o charakterze kulturalnym i artystycznym organizowanych w redakcyjnej Auli „Niedziela” zyskała miano ośrodka kultury. W siedzibie redakcji odbywają się spektakle teatralne, promocje książek, wystawy i koncerty. Działalność ta pozwala szerokim kręgom wiernych naszej archidiecezji na bezpośrednie spotkanie z twórcami i dziełami, których treścią są wartości chrześcijańskie. To wszystko stało się możliwe dzięki ks. Skubisiowi, charyzmatycznemu kapłanowi i człowiekowi wielkiego formatu, który stworzył ogromna, multimedialną instytucję kościelną, podejmującą nowoczesne formy ewangelizacji, stawiającą w centrum swojej działalności wartości kultury chrześcijańskiej, wnosząc tym samy ogromny i twórczy wkład w bogatą historię Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który w tym roku obchodzi 80-lecie istnienia. Nagrody i wyróżnienia: ks. inf. Ireneusz Skubiś został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2000), jest laureatem Nagrody im. św. Maksymiliana Marii Kolbego, przyznawanej przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy (1995), Nagrody im. Włodzimierza Pietrzaka (1995), Nagrody im. Karola Miarki (1998), Platynowego Lauru Umiejętności i Kompetencji, przyznawanego przez Regionalną Izbę Gospodarczą w Katowicach (1998). Otrzymał honorowy tablet „Czyniącym Dobro” oraz statuetkę „Summa Bonitas” Fundacji „Zdążyć z Pomocą” dla osób szczególnie zasłużonych w realizacji charytatywnego programu Fundacji (2000, 2005), wyróżnienie Duszpasterstwa Środowisk Twórczych Archidiecezji Częstochowskiej „Anioł Nadziei” (2003), Nagrodę „Totus medialny” dla Tygodnika Katolickiego „Niedziela” (2004), Nagrodę Prezydenta Miasta Częstochowy „Tym, co służą Miastu i Ojczyźnie” (2004), Nagrodę im. Juliana Kulentego „Multimedia w służbie Ewangelizacji 2005” przyznawaną przez Katolickie Stowarzyszenie Filmowe.

Artur Stelmasiak/sin.edu.pl

40. rocznica powrotu o. Paulinów do klasztoru w Wieruszowie

17 grudnia 2023

Fot: Ewa Kotowska-Rasiak/KAI

 

– Bardzo dzisiaj potrzebujemy ludzi, którzy mocno i radykalnie żyją Ewangelią. Niech wasza wspólnota będzie dla nas poruszaniem i zachętą do dobrego życia zgodnego z Ewangelią – mówił biskup kaliski Damian Bryl, który przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium Miłosiernego Jezusa Pięciorańskiego w Wieruszowie z okazji 40. rocznicy powrotu paulinów do klasztoru po blisko 120 latach nieobecności.

 

Słowa powitania wypowiedział o. Piotr Piechocki, proboszcz parafii Zesłania Ducha Świętego i przeor klasztoru.

W homilii celebrans podkreślał, że trzecia niedziela Adwentu nazywana jest niedzielą Gaudete, czyli niedzielą radości.

Odwołując się do Ewangelii z dnia zauważył, że radość św. Jana Chrzciciela jest radością odkrycia powołania. – Chciałbym, abyśmy dzisiaj modlili się, żeby każdy z nas mógł odkryć swoje miejsce, swoją misję, swoje powołanie i dobrze je realizować, aby było ono dla nas radością – powiedział kaznodzieja.

Stwierdził, że  radość Jana płynie także z tego, że może służyć w przygotowaniu miejsca dla Mesjasza. – Radość, która płynie ze służby, a nie z tego, że mi ktoś służy. Chciałbym zaprosić, żebyśmy chcieli żyć radością pogodzenia się ze swoim powołaniem i radością służby. To jest radość, którą dzisiaj Słowo Boże nam daje i to jest radość, którą żyje dzisiaj cały Kościół – zaznaczył biskup kaliski.

Zwracając się do paulinów podziękował im za duszpasterską troskę o parafię i o skarb, jakim jest obraz Pana Jezusa Pięciorańskiego. – Dziękujemy, że jesteście kustoszami tego obrazu, że możemy tutaj przychodzić i towarzyszyć cierpiącemu Jezusowi – podkreślił hierarcha.

Dziękował paulinom za świadectwo życia. – Dziękujemy za wasze życie oddane Panu Bogu. Chcemy razem z wami modlić się, żeby to świadectwo było mocne, jednoznaczne. Bardzo dzisiaj tego potrzebujemy. Tutaj w Wieruszowie, w naszej diecezji, w naszej ojczyźnie potrzebujemy ludzi, którzy mocno i radykalnie żyją Ewangelią. Niech wasza wspólnota będzie dla nas przypomnieniem, poruszaniem, zachętą do dobrego życia zgodnego z Ewangelią – akcentował bp Bryl.

W swoim słowie generał zakonu paulińskiego zaznaczył, że dzisiejszy dzień jest dniem dziękczynienia wspólnocie paulińskiej, ale przede wszystkim obecnym parafianom i przodkom, którzy przekazali wiarę.

Dodał, że to także dzień przeproszenia za to, co nie było dobre. – Chcemy przepraszać za to wszystko, co w ciągu tych lat może nie było z miłości Bożej. To wszystko oddajemy Bożemu Miłosierdziu i prosimy, byśmy pod opieką tej, która jest naszą wspólną Matką – Bożej Rodzicielki potrafili iść naprzód z nadzieją i byśmy tą nadzieją potrafili obdarzyć drugiego człowieka – powiedział o. Arnold Chrapkowski.

Podczas Mszy św. zaśpiewał chór Lira, który prowadzi br. Franciszek Bulanda.

Początki klasztoru oo. paulinów w Wieruszowie łączą się z osobą sędziego wieluńskiego Bernarda Wierusza. W 1401 r. ufundował on klasztor przy drewnianym kościółku Świętego Ducha.

Od czasów fundacji przetrwał do dziś łaskami słynący obraz Miłosierdzia Bożego, zwany też obrazem Pana Jezusa Pięciorańskiego. Ikona ta początkowo zdobiła wielki ołtarz, a następnie na życzenie dziedzica Andrzeja Wierzbięty Wieruszowskiego przeniesiona została do ołtarza mniejszego. Tam tez przetrwała do dziś, pomimo wielu wojen i pożarów, których przez stulecia doświadczało miasto i jego kościoły.

Obraz Pana Jezusa Pięciorańskiego jest najcenniejszą, ale nie jedyną pamiątką po czasach dawnej świetności miasta. Wiele sławy przysporzył mu bohaterski obrońca Jasnej Góry o. Augustyn Kordecki, który w 1673 r. w czasie wizytacji wieruszowskiego konwentu niespodziewanie zmarł w 70 roku życia.

W 1983 r., po blisko 120 latach nieobecności, do kościoła Ducha Świętego w Wieruszowie powrócili oo. paulini, którzy na mocy ukazu carskiego z 1864 r. musieli opuścić to miejsce.

18 kwietnia 2009 r. biskup kaliski Stanisław Napierała podniósł kościół do rangi Diecezjalnego Sanktuarium Pana Jezusa Pięciorańskiego. Jest to pierwsze sanktuarium w Polsce pod takim wezwaniem.

Ewa Kotowska-Rasiak/KAI/diecezja.kalisz.pl

 

autor: Władysław Kościelniak

 

Ołtarze – autor Janusz Kania

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Galeria zdjęć – autor Rafał Dąbik

Maryja z Guadalupe jest jak żywa osoba

9 grudnia 2023

Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe to jedno z najbardziej wyjątkowych przedstawień Maryi. Sposób, w jaki obraz pojawił się na płaszczu ubogiego rolnika, podobnie jak właściwości samego wizerunku, do dzisiaj są wielką zagadką. Poznaj najważniejsze fakty dotyczące cudownego przedstawienia z Guadalupe, wobec których naukowcy rozkładają ręce.

Historia niezwykłego wizerunku z Guadalupe
Juan Diego urodził się w 1474 roku niedaleko dzisiejszej stolicy Meksyku w wiosce Tlayacac. Był to czas głębokich przemian na kontynencie amerykańskim. Wyprawy hiszpańskich konkwistadorów sprawiły, że kultura Azteków – plemienia znanego z krwawych obrzędów, z którego wywodził się Juan Diego – odchodziła do historii. Wspólnie z przybyszami z Europy na nowy kontynent przybywali głoszący Ewangelię misjonarze. Juan Diego, ubogi meksykański rolnik, był jednym z pierwszych rdzennych mieszkańców Ameryki, którzy przyjęli chrzest. Gdy zmarła jego żona, mężczyzna zamieszkał z wujem.

Kiedy zbliżało się święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, Juan wybrał się do odległego o kilkanaście mil kościoła. 9 grudnia 1531 roku, gdy przechodził obok dawnej pogańskiej świątyni, zobaczył kobietę o meksykańskich rysach, którą nazwał „Piękną Panią”. Kobieta przedstawiła się jako Maryja, Matka Boga i poprosiła Juana, by na wzgórzu Tepeyac powstała dla niej świątynia. Mężczyzna, choć przekazał widomość o objawieniu biskupowi (to również było życzeniem Maryi), nie znalazł u niego zrozumienia; biskup zażądał dowodów. W czasie następnych objawień Maryja poprosiła Juana, by zebrał rosnące niedaleko kwiaty, które okazały się niewystępującymi w Meksyku kastylijskimi różami. Gdy mężczyzna, w obecności biskupa, wysypał róże ze swojego płaszcza, okazało się, że na tkaninie znajduje się obraz Matki Bożej.

Wizerunek Maryi z Guadalupe jest uważany za jeden z Acheiropoietos, przedstawień nie uczynionych ludzką ręką. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, naukowcy wciąż pozostają bezsilni wobec kilku faktów, które – zebrane razem – wprawiają w zdumienie nawet największych sceptyków.

Fakty dotyczące niezwykłego wizerunku Matki Bożej z Guadalupe:
1. Wizerunek z Guadelupe nie został stworzony przez człowieka? Wskazuje na to wiele dowodów
Wizerunek na tilmie Juana Diego ma nadprzyrodzone cechy. Naukowcy wciąż zauważają niezwykłe właściwości przedstawienia, na które nie potrafią udzielić odpowiedzi; co więcej, pojawiają się wciąż nowe pytania. Jakakolwiek by to zabrzmiało, wizerunek Matki Bożej z Guadalupe nosi więcej cech nadprzyrodzonych, niż ziemskich.

2. Materiał, na którym znajduje się wizerunek Maryi, już dawno nie powinien istnieć
Tilma to meksykański płaszcz, który noszony był przez najuboższych rolników. Składał się on z dwóch fragmentów materiału, zszytych razem, z miejscem na głowę. Tilmę zakładano na ramiona, a jej fragmenty – z przodu i z tyłu – chroniły ciało przed pyłem i zimnem. Meksykańską tilmę wytwarzało się z nietrwałego surowca, jakim były włókna z liści agawy. Wykonany w ten sposób płaszcz ulegał naturalnemu rozkładowi w przeciągu 20 lat. Tilma Juana Diego liczy już prawie 500 lat i ma się bardzo dobrze.

3. Nie wiadomo, w jaki sposób wizerunek Maryi pojawił się na tilmie
Jedno jest pewne – Matka Boża z Guadalupe nie została namalowana. Grube i szorstkie włókna agawy są wyjątkowo niewdzięcznym płótnem malarskim. W dodatku obraz powstał bez żadnego przygotowania (podkładu i krochmalu oraz użycia odpowiednich narzędzi). Raport dwóch amerykańskich naukowców – Smitha i Callaghana – z 1954 roku stwierdza, że na wizerunku z Guadelupe „nie ma śladu pędzla”. Najbardziej odpowiednim słowem dla wyjaśnienia powstania przedstawienia z tilmy Juana Diego jest „odbicie”. Zaskakujące, że wizerunek Maryi znajduje się również na odwrocie materiału.

4. Największą zagadką są oczy Maryi
Oczy „Pięknej Pani” z Guadalupe mają więcej wspólnego z oczami żywej osoby, niż postaci namalowanej. Wizerunek badało kilkudziesięciu okulistów z całego świata, którzy nie znaleźli odpowiedzi na pytanie, jak to możliwe, że oczy Maryi reagują na specjalistyczny sprzęt medyczny zupełnie jak ludzkie oko.

Japoński okulista, który w latach 70. badał wizerunek z Guadalupe, gdy odkrył, że „namalowane” oczy Maryi sprawiają wrażenie żywych, zemdlał z wrażenia. Enrique Graue, okulista o międzynarodowej sławie, dyrektor meksykańskiego szpitala okulistycznego, powiedział: „Badałem oczy za pomocą oftalmoskopu o dużej mocy i mogłem ocenić w nich głębokość, tak jakbym widział oko żywe”.

Ostatnie badania z użyciem mikroskopu o dużym powiększeniu dowodzą, że w gałkach ocznych Maryi odbijają się sylwetki różnych osób. Podobne zjawisko ma miejsce wtedy, gdy patrzymy w oczy drugiej osoby i widzimy w nich nasze odbicie. W oczach „Pięknej Pani” z Guadalupe widać odbicie 12 osób, w tym samego Juana Diego. Z naukowego punktu widzenia nie można tego wyjaśnić.

– „Badałem oczy za pomocą oftalmoskopu o dużej mocy i mogłem ocenić w nich głębokość, tak jakbym widział oko żywe”.

Sebastian Campos w portalu Catholic Link poinformował, że wizerunek z Guadalupe znajduje się obecnie w chroniącej go strukturze, która schładza przedstawienie do temperatury 15 stopni Celsjusza. Kiedy jednak wyłączy się aparaturę, temperatura wizerunku z Guadalupe zawsze wraca do stałej temperatury 36,6 stopnia Celsjusza. To dokładnie tyle, ile wynosi temperatura ludzkiego ciała. Edycja: 9 grudnia 2021 roku na portalu Aciprensa pojawiła się wypowiedź ks. Eduardo Cháveza, postulatora procesu kanonizacyjnego św. Juana Diego, który zdementował informację o temperaturze tilmy. Wyjaśnił, że jest to mit, który rozprzestrzenił się w sieci za pośrednictwem mediów społecznościowych i poczty elektronicznej. – To logiczne, że marmur, kamień, drewno, tkanina mają różne temperatury. Wizerunek Matki Boskiej z Guadalupe został uchwycony na suknie z rośliny, agawy zwanej „ixotl”. I nie posiada on temperatury takiej jak ludzkie ciało – sprecyzował.

5. Patronka Ameryk, do której pielgrzymują wierni z całego świata
Objawienie z Guadalupe to najstarsze objawienie Maryjne, oficjalnie uznane przez Kościół katolicki; Matka Boża z tilmy Juana Diego jest czczona jako patronka obu Ameryk, a jej sanktuarium odwiedzają rzesze wiernych z całego świata. Sam Juan Diego został ogłoszony świętym Kościoła i do śmierci opowiadał o spotkaniu z „Piękną Panią”.

 

Pomimo postępu techniki i precyzji sprzętu używanego do badań cudownego wizerunku, wciąż nie udało się ustalić jego pochodzenia. Przynajmniej z naukowego punktu widzenia. Jedno jest pewne – przedstawienie z Guadalupe niezmiennie, od pięciu stuleci, porusza ludzkie serca i „nastraja” je na to, co nadprzyrodzone; jest „dowodem” na to, na co nie ma dowodów.

https://deon.pl

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

8 grudnia 2023

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu ogłosił papież Pius IX w 1854 r. Dotyczy on ustrzeżenia Maryi od Jej poczęcia – od grzechu pierworodnego.

W VII wieku w Kościele greckim, a w VIII w. w Kościele łacińskim ustanowiono święto Poczęcia Maryi.

W XIII wieku Jan Duns Szkot wskazał, że uchronienie Bożej Rodzicielki od grzechu pierworodnego dokonało się już mocą odkupieńczego zwycięstwa Chrystusa.

Teologia rozróżnia niepokalane poczęcie i dziewicze poczęcie. Niepokalane poczęcie dotyczy ustrzeżenia Maryi od chwili Jej poczęcia od grzechu pierworodnego (cud w porządku moralnym). Dziewicze poczęcie polega natomiast na tym, że Maryja poczęła w sposób dziewiczy „za sprawą Ducha Świętego” Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa (cud w porządku natury).

W 1477 r. papież Sykstus IV (1414-1484) ustanowił w Rzymie święto Poczęcia Niepokalanej, które od czasów Piusa V (+ 1572 r.) zaczęto obchodzić w całym Kościele. Decyzję potwierdził papież Klemens XI (1649-1721).

W 1849 r. błogosławiony papież Pius IX wydał encyklikę „Ubi primum” kierując do wszystkich biskupów świata pytanie, czy oni oraz wierni w ich diecezjach wierzą w tę prawdę oraz czy uważają za potrzebne ogłoszenie tej nauki jako dogmatu wiary.

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi został ogłoszony 8 grudnia 1854 r. bullą Ineffabilis Deus przez papieża Piusa IX (1792-1878), w bazylice św. Piotra w Rzymie w obecności 54 kardynałów i 140 arcybiskupów i biskupów. Namiestnik Apostołów ustanowił 8 grudnia dniem obchodzenia uroczystości Niepokalanego Poczęcia Maryi dla całego Kościoła.

„Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną” – ogłosił wówczas papież. Zaznaczył także, że ten, kto tej prawdzie zaprzeczał, sam wyłącza się ze społeczności Kościoła, stając się odstępcą i winnym herezji.

Natomiast Kościół na Wschodzie nigdy prawdy o Niepokalanym Poczęciu Maryi nie ogłaszał, gdyż była ona tam powszechnie wyznawana i praktycznie nie miała przeciwników.

Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi była kilkukrotnie potwierdzana w zatwierdzanych przez Kościół objawieniach maryjnych.

W roku 1830 Matka Boża na Rue du Bac w Paryżu objawiła się nowicjuszce ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Świętego Wincentego a Paulo Katarzynie Labouré, obecnie świętej Katarzynie prosząc ją, aby rozpowszechniła „cudowny medalik”, zawierający znane na całym świecie wezwanie: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!”.

Kolejne potwierdzenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu miało miejsce cztery lata po jego ogłoszeniu – 25 marca 1858 r. w czasie objawień w Lourdes. Na pytanie św. Bernadetty Soubirous: +Kim jesteś, piękna pani?+, Maryja odpowiedziała w grocie Massabielle: +Ja jestem Niepokalane Poczęcie+”.

Maryja objawiła się także jako Niepokalana w roku 1877 r. na ziemiach polskich – w Gietrzwałdzie na Warmii.

W czasie objawień w Fatimie trójce dzieci – Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji w 1917 r. Matka Boża nawiązała do przywileju Niepokalanego Poczęcia. Prosząc o modlitwę w intencji nawrócenia ludzkości poleciła praktykę nabożeństwa do swojego „Niepokalanego Serca”. Obiecała również: „W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje”.

W czasie objawień Matki Bożej Róży Duchownej w Montichiari-Fontanelle, Pierina Gilli, pielęgniarka z miejscowego szpitala otrzymała w 1947 r. od Maryi polecenie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe między godz. 12.00 a 13.00 obchodzono „Godzinę Łaski dla całego świata”. „Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga” – zapowiedziała Matka Boża. 15 sierpnia 2000 r. biskup Brescii, Giulio Sanguinetti uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej z objawień w Montichiari.

Kult Niepokalanego Poczęcia NMP powszechny był już w dawnej Polsce. Profesorowie Akademii Krakowskiej zobowiązali się pod przysięgą bronić przywileju Niepokalanego Poczęcia NMP. Za namową kanclerza Jerzego Ossolińskiego król Władysław IV Waza chciał ustanowić Order Niepokalanego Poczęcia NMP. Od 1669 r. istnieje w Warszawie przy katedrze Archikonfraternia Literacka pod opieką Niepokalanego Poczęcia NMP.

Były również bractwa NMP. Pierwszy polski zakon męski został założony w 1673 r. przez pijara ojca Stanisława Papczyńskiego (obecnie świętego) w Puszczy Korabiewskiej pod Warszawą, to „Zakon Księży Marianów Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej” (marianie).

Autor: Magdalena Gronek/dzieje.pl

ZAKOŃCZENIE ROKU JUBILEUSZOWEGO O. AUGUSTYNA KORDECKIEGO, BOHATERSKIEGO OBROŃCY JASNEJ GÓRY

7 grudnia 2023

Rok 2023 na Jasnej Górze poświęcony był o. Augustynowi Kordeckiemu, bohaterskiemu obrońcy sanktuarium w 350. rocznicę śmierci oraz 420. jego urodzin. To on przekonywał, że Maryja „od burzących kolubryn jest mocniejsza” i zachęcał do bezgranicznej ufności w Jej opiekę. Dziś Msza św. w Kaplicy Matki Bożej wieńczyła rok jubileuszowy. Po Eucharystii odbyła się prezentacja znaczka Poczty Polskiej poświęconego mnichowi.

– Dziś jest szczególny dzień, 18 listopada 1655 r. rozpoczęło się oblężenie Jasnej Góry przez wojska szwedzkie. O. Augustyn Kordecki nie był fikcyjną postacią, która zapisała się tylko w powieści Henryka Sienkiewicza, ale heroicznym kapłanem, patriotom, który nade wszystko umiłował Kościół i zawierzył Maryi obronę tego miejsca. Dziękujemy Bogu za jego postawę i chcemy wzorować się na jego zawierzeniu Matce Bożej – powiedział na rozpoczęcie Mszy św. o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry. W rozmowie z JasnaGóraNews zauważył, że mnich był bohaterem i heroicznym świadkiem miłości Ojczyzny i Kościoła, który podjął w sercu decyzję, że nie odda jasnogórskiego Sanktuarium Szwedom, ponieważ grozi to zbezczeszczeniem tego świętego dla Polaków miejsca. – Dzięki niemu zrozumieliśmy, że zwycięstwo zawsze przychodzi przez Maryję – mówił.

Generał Zakonu Paulinów w kazaniu zauważył, że o. Augustyn Kordecki zasłynął nie tylko jako obrońca Jasnej Góry, ale i człowiek ufnej modlitwy, który łączył postawę mężnie walczącego Jozuego na polu bitwy i Mojżesza modlącego się na szczycie góry, unoszącego ręce do nieba. – On mimo beznadziejności sytuacji, postanowił bronić Sanktuarium przy pomocy niewielkiej grupy żołnierzy i zakonników. Na modlitwie czerpał siłę do codziennych, odpowiedzialnych i trudnych obowiązków. Największą jego bronią były kolana i wzniesione do Boga ręce. On modlił się w dzień na Wałach, a w nocy w Kaplicy – powiedział o. Arnold Chrapkowski. Podkreślił, że o. Kordecki był świadomy tego, że rola Jasnej Góry nie ograniczała się tylko do samej obrony największej świętości narodu jaką jest Cudowny Obraz Matki Bożej, ale jest czynnikiem pobudzającym ducha narodu i wolności.

Dodał, że modlitwa i działanie to dwie rzeczywistości o których nie możemy zapomnieć w naszym codziennym życiu. – To przekaz, spuścizna i duchowy testament, który zostawił o. Kordecki nie tylko dla Paulinów, ale też dla każdego człowieka – mówił i życzył, aby każdy z nas naśladował mnicha poprzez modlitwę, zachowanie pełnej wolności i suwerenność, a także abyśmy mieli chęć do cierpliwej walki o zachowanie ideałów ewangelicznych i pokoju.

Po Eucharystii odbyła się prezentacja znaczka Poczty Polskiej pt. „Ojciec Augustyn Kordecki – bohaterski przeor i obrońca Jasnej Góry”, który dziś wszedł do obiegu.

– Poczta Polska honoruje wielkie postacie i wydarzenia, które są ważne dla naszej Ojczyzny i Polaków. Znaczek jest miniaturowym pomnikiem historii. Dla nas jest to hołd i podziękowanie, że o. Augustyn Kordecki wzbudził w naszym narodzie patriotyzm i ducha przywiązania do Matki Bożej – powiedział wiceprezes Poczty Polskiej S.A. Wiesław Włodek. Zauważył, że Polskość to wiara, a wiara to uratowanie polskości. – Gdyby nie ona i polscy duchowni, nie wiadomo jak wyglądała by dzisiaj Polska, dlatego ważna jest pamięć o takich bohaterach, jak o. Augustyn Kordecki – mówił.
Autorem projektu znaczka jest Roch Stefaniak artysta i grafik. Do obiegu wprowadzono 128 tys. znaczków.

Przez cały rok Paulini poprzez różne wydarzenia: wystawę, koncerty i pielgrzymki przypominali, tę postać przybywającym do sanktuarium wiernym.

W uroczystość Królowej Polski na Jasnej Górze zainaugurowana została plenerowa wystawa poświęcona bohaterskiemu paulinowi. Był tam pokazany m.in. akt urodzenia Klemensa Kordeckiego, zdjęcia dwóch monstrancji- gotycko-renesansowej z 1542 r., z którą zakonnik kroczył w procesji po jasnogórskich Wałach w czasie oblężenia szwedzkiego i tej, która w 1672 r. została ufundowana jako wotum dziękczynne za ocalenie Jasnej Góry i Polski. Projekt i wykonanie graficzne ekspozycji wykonali uczniowie z Technikum nr 4 przy Zespole Szkół im. gen. Władysława Andersa w Częstochowie.

Artyści w hołdzie obrońcy Jasnej Góry przygotowywali w tym czasie liczne koncert, jak np. „Nieszpory o Matce Bożej Królowej Polski” Pawła Łukaszewskiego do tekstu Jerzego Wojtczaka-Szyszkowskiego.

Także przybywający tutaj pielgrzymi dawali świadectwo pamięci o paulinie. Szlakiem o. Augustyna Kordeckiego we wrześniu na Jasną Górę dotarła pielgrzymka biegowo-rowerowa z Knurowa. Pątnicy podążali szlakiem od Iwanowic, miejsca urodzenia o. Kordeckiego, przez Wieruszów, gdzie mnich zmarł.

Papież Polak, w maju 1973 r. mówił o dziejowym geniuszu o. Kordeckiego, który podejmując bohaterską i heroiczną decyzję o obronie Jasnej Góry zapoczątkował nowego „ducha polskiego”, który pomagał Polakom przetrwać w czasie rozbiorów. W postaci o. Kordeckiego przyszły papież dostrzegał „splot pokory i wielkoduszności, pokory i heroizmu”.
Podkreślał wówczas, że Jasna Góra zadziwiła cały naród. Ona jedyna potrafiła się obronić przed potopem, ostatnia wyspa niepodległego bytu i niepodległego ducha. Ten fakt mówił bardzo wiele współczesnym, ale jeszcze więcej potomnym. Bo potop wieku XVII był tylko zapowiedzią gorszego potopu, który przyszedł na Polskę w wieku XVIII, w wieku rozbiorów”- tłumaczył wówczas kard. Wojtyła. Dodając, że Polska naszych czasów musi patrzeć w stronę o. Augustyna Kordeckiego, bo w nim skupiły się najgłębsze prawdy o bycie, i duchu naszego Narodu”.

Dla współczesnych pokoleń Polaków O. Augustyn Kordecki jest wielkim wzorem do naśladowania.

W Sanktuarium na południowo-wschodnim bastionie Wałów stoi pomnik bohaterskiego obrońcy Jasnej Góry. Odsłonięto go potajemnie w sierpniu 1861 r. przed wybuchem powstania styczniowego. Miało to udaremnić zamiary władz zaborczych, które same chciały zorganizować uroczystość, by przez odsłonięcie pomnika polskiego bohatera narodowego zyskać zaufanie katolickiego społeczeństwa.
Po zwycięskiej obronie Jasnej Góry król Jan Kazimierz chciał uczynić o. Kordeckiego dożywotnio przeorem Sanktuarium oraz biskupem, ten jednak odmówił. Odrzucił też oferowaną mu w zakonie funkcję wikariusza generalnego. Do śmierci pełnił funkcję prowincjała paulinów w Polsce.
Ojciec Kordecki zmarł 20 marca 1673 r. w Wieruszowie, podczas wizytacji tamtejszego klasztoru. Został pochowany w krypcie w podziemiach Kaplicy Matki Bożej. Urna z jego prochami stoi dziś w niszy po lewej stronie w Kaplicy.

Maria Bareła @JasnaGóraNews

ŚW. AMBROŻY – PATRON PSZCZELARZY

5 grudnia 2023

Kim był św. Ambroży z Mediolanu?

Ambroży, a właściwie Ambrosius Aurelius urodził się około 339 roku w Trewirze, który ówcześnie leżał w granicach Cesarstwa Rzymskiego. Po kilku najazdach oraz sporach o władzę miasto zostało odbudowane i przeżywało prawdziwy rozkwit, stając się jednym z najważniejszych ośrodków w całym imperium. Wysoko rozwinięta metropolia wydawała się idealnym miejscem dla rozwoju kariery młodego Ambrożego, który przyszedł na świat jako syn prefekta Galii.

Los wkrótce zaprowadził go jednak aż do Rzymu, gdzie przeniósł się razem z matką i rodzeństwem po przedwczesnej śmierci ojca. W Wiecznym Mieście pobierał nauki w zakresie filozofii, prawa i retoryki. Później rozpoczął pracę jako adwokat, a następnie objął stanowisko gubernatora Ligurii i Emilii. Przeniósł się do stolicy regionu, czyli Mediolanu, gdzie trwał spór między katolikami a arianami, czyli wyznawcami jednego z odłamów chrześcijaństwa uważanego za herezję. Z racji swojej pozycji Ambroży usiłował załagodzić konflikt. Jego działania okazały się na tyle skuteczne, że oba stronnictwa w drodze kompromisu postanowiły zaproponować mu godność biskupa miasta. Początkowo chciał odmówić, lecz po namyśle przystał na ten pomysł i w 374 roku przyjął święcenia.

Ambroży wychował się w chrześcijańskiej rodzinie, lecz do momentu objęcia kościelnego urzędu wciąż nie był ochrzczony. W jego czasach wierzono, że ten sakrament najlepiej przyjąć jak najpóźniej, aby po śmierci wstąpić do nieba bez grzechów na sumieniu. Już jako kapłan Ambroży czynnie walczył z taką postawą. Przeciwstawiał się również arianizmowi oraz aktywnie zwalczał wierzenia pogańskie. Zmarł w Wielką Sobotę, 4 kwietnia 397 roku.

Patron pszczelarzy

Od wieków wizerunki i figury przedstawiające biskupa Mediolanu pojawiają się w pasiekach, aby chronić roje od szkód i zapewnić dobre zbiory. Znane do dziś powiedzenie mówi: „święty Ambroży miodu dołoży”. Kapłanowi przypisuje się ponadto aforyzm: „dobra mowa jest jak plaster miodu”.

Choć rzymski duchowny nie miał do czynienia z pszczelarstwem, pożyteczne owady stanowią ważny wątek w opowieści o jego życiu. Jak mówi legenda, gdy Ambroży był niemowlęciem w kołysce, jego usta obficie obsiadły pszczoły. Przerażona matka drżała o życie chłopca i chciała go ratować, lecz mąż zatrzymał ją, widząc, że dziecku nie dzieje się krzywda. Przepowiedział, że to nietypowe wydarzenie jest znakiem z nieba zapowiadającym ich syna na wielkiego człowieka.

Ambroży rzeczywiście stał się postacią wybitną. Za życia zasłynął jako doskonały mówca, autor licznych pism teologicznych, reformator liturgii oraz oddany chrześcijanin żyjący bez żadnych odstępstw od zasad wiary. Cieszył się szacunkiem zarówno koronowanych głów, jak i najuboższych mieszkańców Mediolanu, którym przed wyświęceniem oddał cały swój majątek. Kiedy zmarł, jego obowiązki musiało przejąć kilku kapłanów, co pokazało, jak wiele energii wkładał w swoją posługę. Św. Ambroży jest oficjalnie uznawany za jednego z ojców i doktorów Kościoła. Tytuły te podkreślają jego znaczący wkład w rozwój wiary i kultury chrześcijańskiej.

Św. Ambroży – ciekawostki

Św. Ambroży tradycyjnie przedstawiany jest z pastorałem oraz kószką, czyli słomianym ulem w kształcie dzwonu. Jego podobizny można spotkać nie tylko w pasiekach, ale również w kapliczkach oraz skansenach, najczęściej w postaci drewnianych rzeźb wykonanych przez artystów ludowych. Sakralne wizerunki doktora Kościoła znajdują się m.in. w Częstochowie oraz Wilnie.

Bazylika św. Ambrożego w Mediolanie jest najsłynniejszym miejscem kultu biskupa. Zalicza się ją do najstarszych świątyń chrześcijańskich w mieście. Została wzniesiona z polecenia samego Ambrożego i pierwotnie miała upamiętniać męczenników jako Basilica Martyrium. Po jego śmierci nazwa budowli została zmieniona na obecną. Dziś bazylika uważana jest za unikatowy przykład architektury romańskiej stylu lombardzkiego.

W Polsce szczególne znaczenie dla kultu św. Ambrożego mają świątynie w Żabiej Woli, Kobiernicach oraz Czapurach, gdzie spoczywają jego relikwie. W dzień liturgicznego wspomnienia świętego, które przypada na 7 grudnia, pszczelarze z całego kraju spotykają się w sanktuarium na Jasnej Górze. W pielgrzymkach uczestniczą właściciele pasiek, przedstawiciele Polskiego Związku Pszczelarskiego oraz uczniowie Technikum Pszczelarskiego w Pszczelej Woli.

Św. Ambrożego uważa się nie tylko za opiekuna pszczelarzy, ale również dziewic konsekrowanych, których patronką jest jego siostra, św. Marcelina. Obok niej w poczet postaci czczonych w Kościele zaliczany jest także brat biskupa Mediolanu – św. Satyr. Rodzeństwo symbolizuje nie tylko głęboką wiarę, ale również wierność obowiązkom oraz samodzielnie przyjętym zasadom.

Postać św. Ambrożego doskonale wpisuje się w patronat nad bartnictwem nie tylko ze względu na słynną legendę, ale również swój charakter. Pracowitość cechująca świętego to przecież zarówno atrybut pszczół, jak i samych pszczelarzy.

ŻYCIORYS ŚW. MIKOŁAJA

5 grudnia 2023

Średniowieczne przekazy podają, że święty Mikołaj żył na przełomie III i IV wieku. Był on biskupem Miry w Licji i uczestniczył w soborze nicejskim z 325 roku. Co ciekawe, żadne z zachowanych źródeł sprzed VI wieku nie przekazuje o nim nawet krótkiej informacji, a pierwsze wzmianki o świętym Mikołaju pojawiają się dopiero w VI wieku. Mikołaj urodził się w niewielkim miasteczku Patara (obecnie Turcja) około 270 roku. Jak podaje żywot napisany w pierwszej połowie IX wieku przez archimandrytę Michała, Mikołaj był jedynym dzieckiem szlachetnych, pobożnych i bogatych rodziców. Związane z nim było wiele cudów już w czasie jego dzieciństwa. Dorastając wyrzekł się rozrywek, kobiet, handlu i polityki, a poświęcił pobożności. Gdy jego rodzice zmarli postanowił rozdać cały odziedziczony majątek. Wspomagał biednych i stawał w obronie pokrzywdzonych. Gdy wybierano biskupa w Mirze, uradzono, że zostanie nim pierwsza osoba, która rankiem wejdzie do kościoła, aby się pomodlić. Tą osobą dzięki interwencji Boga był Mikołaj, który jako biskup wspierał naukę o Trójcy Świętej, przeciwstawiał się zwolennikom Ariusza oraz zwalczał pogaństwo (doprowadził m.in do zburzenia świątyni Artemidy). Zasłynął z wielu cudów, dzięki którym pomagał bliźnim, którzy byli w potrzebie. Najstarsza legenda o świętym Mikołaju pochodzi z połowy VI wieku. Jest w niej mowa o uratowaniu za wstawiennictwem świętego Mikołaja niewinnych żołnierzy skazanych na śmierć. Dzięki świętemu Mikołajowi zostali uniewinnieni i wysłani do Miry z bogatymi darami. W żywocie archimandryty Michała z IX wieku pojawia się bardzo popularna legenda o trzech córkach. Mówi ona o sąsiedzie Mikołaja (sprzed wyboru na biskupa), który był chciwy i bogaty, i drwił z pobożności świętego. Został ukarany przez Boga i stracił on cały majątek oraz popadł w skrajną biedę. Miał on trzy córki, które chciał sprzedać do domu publicznego, gdyż nikt nie chciał ich poślubić bez otrzymania odpowiedniego posagu. Mikołaj po długim rozważaniu Pisma Świętego i modlitwie, postanowił uratować cnotę tych dziewcząt i trzykrotnie pod osłoną nocy wrzucał przez okno pieniądze przeznaczone na posag dla każdej z dziewcząt. Jego sąsiad po wyprawieniu dwóch wesel postanowił dowiedzieć się skąd biorą się te pieniądze. Czuwał całą noc i odkrył ze zdumieniem, że przyniósł je pogardzany przez niego Mikołaj. Zawstydził się i podziękował mu za ten dar oraz postanowił zmienić swoje życie na zgodne z przykazaniami. Kolejna legenda z żywota Michała archimandryty dotyczy żeglarzy na morzu. Podczas sztormu ich statek zaczął tonąć i wzywali pomocy Mikołaja. Biskup pojawił się na statku, kazał uciszyć się wiatrowi i zniknął. Żeglarze następnie dopłynęli do portu, dotarli do Miry i kościoła, gdzie dziękowali Mikołajowi za uratowanie życia. On nakazał im milczenie oraz zmianę obyczajów. Kolejna legenda Michała archimandryty dotyczy czasów wielkiego głodu. Mikołaj ukazał się we śnie kapitanowi statku, który transportował zboże i skłonił go do zawinięcia do portu w Andriake. W porcie wyładowano sto korców zboża, które rozdzielono między głodujących mieszkańców Miry. Gdy statek dopłynął do celu swojej podróży, czyli Konstantynopola to okazało się, że w ładunku niczego nie brakuje. Święty Grzegorz I Wielki w żywocie św. Mikołaja pisze, że podczas prześladowania, jakie wybuchło za cesarzy Maksymiana i Dioklecjana początkiem IV wieku, uwięziono świętego. Uwolniony został dopiero poprzez edykt mediolański (313 rok), który zaprowadzała wolność wyznania wiary w Cesarstwie Rzymskim. Biskup Mikołaj uczestniczył również w pierwszym soborze powszechnym, który odbywał się w Nicei w 325 roku. Podczas tego soboru zostały potępione przez biskupów błędy Ariusza, który kwestionował równość i jedność Osób Trójcy Świętej. Mikołaj odszedł do Pana 6 grudnia między rokiem 345, a 352. Jego ciało pochowano w Mirze, gdzie znajdowało się do 1087 roku. Dnia 9 maja tego właśnie roku zostało przewiezione do włoskiego miasta Bari. Jak podaje Nikefor, kupcy z Bari chcieli uprzedzić Wenecjan oraz zbliżające się wojska tureckie, które mogłyby sprofanować ciało, dlatego przetransportowali ciało właśnie do Bari. Dnia 29 września jego grobowiec został uroczyście poświęcony przez papieża Urbana II w bazylice wystawionej ku jego czci. Ta nowa świątynia zasłynęła z cudów, które działy się za przyczyną św. Mikołaja.

Źródło: https://zyciorysy.info/sw-mikolaj

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.