Aktualności

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony

6 kwietnia 2025

To w Krzyżu, o Chryste, dana jest Ci „wszelka władza”,

taka władza, jakiej nikt inny nie ma,

nad sercem człowieka.

Jan Paweł II

1. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Gdzie Bóg, Król świata całego
dokonał życia swojego.

2. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Ta sama Krew Cię skropiła,
która nas z grzechów obmyła.

3. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Z Ciebie moc płynie i męstwo,
w Tobie jest nasze zwycięstwo!

4. Krzyżu zbawienny, drzewo poświęcone,
Krwią przenajświętszą Baranka skropione,
Że tam Zbawiciel na tobie
Umarł i poświęcił ciebie.

5. Krzyżu chwalebny, łoże Chrystusowe,
Na sobie niosąc zbawienie światowe,
Na tobie Jezus spoczywał,
Gdy w gorzkich mękach umierał.

6. Krzyżu, na którym panieńskie rodzenie
Od Matki bierze smutne rozłączenie;
Z ran wylewa krwi strumienie,
Na grzechów naszych zgładzenie.

7. Krzyżu, którym się my wierni szczycimy,
Tym znakiem wszyscy Święci są znaczeni,
Tym znakiem siebie zdobimy
Gdy krzyż na czole robimy.

8. W tym znaku pewni zbawienia będziemy
Tym znakiem czarty odpędzać możemy;
Krzyż święty wszystko zwojuje,
Precz wszystko złe ustępuje.

9. Drzewo żywota wśród raju stojące,
Rozkoszny Owoc światu przynoszące,
Tyś na górze Kalwarii
Nosiło owoc Maryi.

10. Na wieczne czasy i przez miliony,
Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony!
Tyś jest znak trumfujący,
Radość wiernym przynoszący.

11. O Trójco Święta, Boże nieskończony!
Daj nam posiłek, ratuj lud strapiony;
Przez znamię Krzyża świętego
Wyrwij nas od wszego złego.

Jak Jan Paweł II wpłynął na politykę, kulturę, duchowość i tożsamość

30 marca 2025

Międzynarodowa, interdyscyplinarna konferencja naukowa „Jan Paweł II: czytać historię, tworzyć historię” odbyła się w dniach 26-27 marca na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Grono wybitnych prelegentów analizowało rolę Papieża Polaka w kształtowaniu dziejów współczesnych, jego refleksję nad historią i pamięcią oraz działania na rzecz upadku komunizmu w Europie Środkowej i pokoju na świecie.

W czasie dwudniowej konferencji w ramach kilku paneli głos zabrali znamienici historycy, filozofowie, teologowie a także przedstawiciele świata polityki, mediów i sztuki.

Jan Paweł II podczas prezentacji Katechizmu Kościoła Katolickiego w 1992 roku 

 

Jan Paweł II stworzył polityczny klimat

„W XX w. Watykan bardzo ostro potępił komunizm. Mało kto wierzył, że „Solidarność” ma szanse polityczne. Polski papież idealnie pogodził polskiego ducha wolności z polityką. Jan Paweł II stworzył polityczny klimat, który sprawił, że koncepcja „Solidarności” była możliwa” – mówił brytyjsko-polski historyk prof. Norman Davies podkreślając talenty komunikacyjne Ojca Świętego i stawiając go za wzór współczesnej młodzieży jako autorytet nie tylko kościelny, ale i światowy.

 

Miał wizję, której nie mieli politycy

„Papież był wizjonerem, miał wizję, której nie mieli politycy” – zwróciła uwagę prof. Hanna Suchocka. – „Był katalizatorem i jednocześnie twórcą przemian, które nastąpiły w świecie” – mówiła była premier i ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej zaznaczając, że wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 r. był „katalizatorem dla czegoś nowego, z jednej strony było to zaskoczenie, a z drugiej rodziła się nadzieja”.

 

Wierzył, że młodzież decyduje o losach swojego narodu

Abp Światosław Szewczuk w swoim wystąpieniu nazwał Jana Pawła II „papieżem wolności”. „O wolności mówił jako o darze Bożym, ale i o wyzwaniu. Pamiętam jego przemówienie do młodzieży ukraińskiej. Powiedział, że wolność może być trudniejsza niż niewola. Powiedział wtedy: nie bójcie się być wolnym narodem! Ukraina będzie taka, jaką wy zbudujecie” – mówił zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego podkreślając, że „fenomen Jana Pawła II jest rzeczywistością i przyszłością ukraińskiego narodu”.

Abp Szewczuk zwrócił też uwagę na wielką i odwzajemnianą miłość Ojca Świętego do młodych. „Wierzył, że młodzież decyduje o losach swojego narodu, swojego państwa i losach świata. Był duszpasterzem młodzieży i takim pozostał” – mówił arcybiskup większy kijowsko-halicki. „Niech on dla was nie pozostanie chłodnym pomnikiem. Odkryjcie postać Jana Pawła II, przeczytajcie jego dzieła. Odnajdziecie drogę do waszego autentycznego szczęścia!” – zachęcał dodając, że dziś papież powtórzyłby młodym słowa: „nie bójcie się otworzyć drzwi dla Chrystusa i nie bójcie się przejść progu nadziei”.

 

Ojciec „Solidarności”

O kluczowej roli Jana Pawła II dla powstania NSZZ „Solidarność” mówił były prezydent Lech Wałęsa. „Wyrwać się od komunizmu, wyrwać się od sowietów – to było nasze zadanie. (…) Komunizm nie pozwalał nam się scalić. Walczył z nami. Gdy rok po wyborze przyjechał do nas papież, zobaczyliśmy, jak jest nas dużo. To on zorganizował nas do modlitwy. Nie do rewolucji. Przestaliśmy się bać” – mówił laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

 

Zatroskanie o autentyczną wolność

Biograf Jana Pawła II George Weigel zwrócił uwagę, że Papież Polak wielkie zagrożenie dla ludzkiej wolności widział w utylitaryzmie, który także dziś jest w natarciu a prowadzi do dyktatury relatywizmu. „Następuje erozja naszych kultur, naszych społeczeństw, naszej polityki i to od nas, uczniów Jana Pawła II, będzie zależało, czy podarujemy Zachodowi nowe narodziny wolności właściwie pojętej – wolności czułej na prawdę, porządek, na dobroć i solidarność” – mówił George Weigel.

 

Konferencja odbyła się w rocznicę nadania w 2001 roku doktoratu honoris causa Janowi Pawłowi II przez Uniwersytet im. A. Mickiewicza. Organizatorem konferencji był Wydział Historii UAM, a partnerami m.in. Poznańskie Centrum Dziedzictwa oraz Muzeum Archeologiczne ze swym oddziałem „Genius Loci”.

Przemysław Radzyński/Vatican news

Droga krzyżowa przez Osiek

30 marca 2025

Wszystkich wiernych parafii św. Wojciecha w Cieszęcinie zapraszamy do udziału w plenerowej drodze krzyżowej „Pielgrzymi Nadziei”, która odbędzie się 11 kwietnia o godz. 19:00. Naszą modlitewną wędrówkę rozpoczniemy przy krzyżu obok ronda na Kolonii Osiek, a zakończymy w Osieku.

Przechodząc ulicami naszych miejscowości pragniemy nie tylko rozważać mękę Chrystusa, ale także uświadomić sobie, że Jego krzyż jest obecny w naszym codziennym życiu – w trudach, cierpieniu, ale i w nadziei. To czas wspólnej refleksji, zadumy oraz okazja do świadectwa naszej wiary.

Zachęcamy mieszkańców do wystawienia zniczy na trasie drogi krzyżowej, aby rozświetlić naszą modlitewną wędrówkę.

Przyjdź i dołącz do nas! Razem podążajmy śladami Chrystusa.

 

14 WĄTPLIWOŚCI – DROGA KRZYŻOWA DLA MŁODZIEŻY (I NIE TYLKO)

20 marca 2025

Wstęp

Nasze życie nie jest wolne od wątpliwości. Towarzyszą nam one na każdym kroku: wątpliwości związane z zaufaniem drugiemu człowiekowi, wątpliwości związane z wyborem właściwej szkoły lub kierunku studiów, wątpliwości dotyczące niepewności jutra.

Wiara także nie jest wolna od wątpliwości! Na tej drodze krzyżowej przyjrzymy się niektórym z nich. Jednak – bracie, siostro – nie dostaniesz gotowych odpowiedzi, co raczej spotkasz Jezusa, który także przez wątpliwości chce nas przeprowadzić.

 

Stacja I: SKAZANIE

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Czasami nie słyszę Boga. Nie wiem co ma do powiedzenia w moim życiu, czego ode mnie oczekuje. Czasami wydaje mi się, że Jemu na mnie nie zależy.

Ktoś z tłumu: Ta stacja chyba najmocniej pokazuje jak bardzo Bóg kocha Ciebie. Jezus przyjął wyrok, którego nie musiał przyjmować. Jezus pozwolił by śmiano się z Niego, pluto na Niego oraz biczowano. Rozumiesz? Bóg oddał się w ręce człowieka. Z miłości zgadza się na tę Drogę. Wobec mnóstwa wątpliwości w wierze Bóg zaprasza Ciebie byś także przyjął wyrok, ale jest to wyrok jego bezwarunkowej i darmowej miłości. Usłysz głos Boga, który woła: jesteś dla mnie ważny, kocham Ciebie…

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja II: KRZYŻ

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Boję się patrzeć na krzyż, bo często mam wyrzuty sumienia. Tyle zła uczyniłem, tyle niewłaściwych słów i czynów. To wszystko sprawia, że boję się spojrzeć na Jezusa, boję się spojrzeć na Jego twarz.

Ktoś z tłumu: Cokolwiek w Twoim życiu się wydarzyło – nigdy nie daj sobie wmówić, że nie możesz spojrzeć na Jezusa. Nasza grzeszność i słabość mają nam pokazać jak bardzo potrzebujemy Jezusa, który bierze krzyż naszych grzechów na swoje ramiona. Tak naprawdę my się nie boimy spojrzeć na Jezusa, ale boimy się prawdy o nas samych. Boimy się przyznać, że jesteśmy słabi. Jezus bierze krzyż twoich grzechów na swoje ramiona i nie przestaje patrzeć Ci w oczy z miłością.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja III: PIERWSZY UPADEK

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Muszę przyznać, że trochę boję się Boga. Boję się, bo tak naprawdę przyzwyczaiłem się do mojego sposobu życia, do moich grzechów, do tego jaki jestem. Gdybym uwierzył bardziej to musiałbym to zmienić, a tego się boję…

Ktoś z tłumu: Stacje mówiące o upadku Jezusa często odnoszą się do naszych ludzkich upadków, czyli grzechów. „Coś” złego zrobiłem i to nazywamy upadkiem. Jednak największym upadkiem człowieka jest „nic nierobienie”, bezczynność, w relacji z Bogiem. Warto sobie zadać pytanie: czy jednak nie chce lepszego życia? czy nie chcę prawdy, wolności, dobra, radości, które obiecuje Bóg? Strach i bezczynność mogą być upadkami, które nie pozwalają zobaczyć jak bardzo Jezus chce Ci pomóc.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja IV: MATKA

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Historie Pisma Świętego wydają sięnieprawdopodobne. Maryja, która rodzi Syna poczętego z Ducha Świętego? Czasami mam za dużo wątpliwości…

Ktoś z tłumu: Coraz więcej rzeczy wiemy. Zdobywamy wiedzę w szkole, z książek, z mediów… Ale trzeba sobie powiedzieć: wiedza to nie to samo co wiara. W wierze zawsze będą pojawiać się wątpliwości, bo wiara to zaufanie. W wierze nigdy nie będziemy wiedzieli wszystkiego, bo wtedy wiara stałaby się wiedzą. Nie bój się swoich wątpliwości, szukaj, pytaj, ale nie przestawaj ufać Bogu. Właśnie tego uczy nas Maryja. I to jest najważniejsze przesłanie. Wierzysz w Boga tzn. ufasz mu pomimo wątpliwości? Może takiej decyzji dzisiaj potrzebujesz?

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja V: SZYMON

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Ciężko słuchać o nawróceniu, wtedy, gdy widzimy ludzi, którzy są w kościele, a nie zawsze dają dobry przykład. Ciężko słuchać o nawróceniu, wtedy, gdy wydaje się, że zła jest więcej niż dobra.

Ktoś z tłumu: „Nawracajcie się”, które Jezus powiedział dotyczy wszystkich – i tych którzy są najbliżej Kościoła, i tych którzy widzą w nim samo zło. Gdy na tej stacji widzimy Szymona Cyrenejczyka, to był człowiek, który został przymuszony, żeby pomóc Jezusowi nieść krzyż. Ta postać, która symbolizuje kogoś, kogo Jezus nie interesuje, pokazuje, że i dla niego było miejsce przy Jezusie. Co więcej, Jezus go bardzo potrzebował! Nie wiemy czy to spotkanie zmieniło jego życie, ale jedno jest pewne – On także był dla Jezusa ważny.

Nawracajcie się! Nie raz, nie dwa, ale każdego dnia. To zaproszenie od Jezusa dla mnie, dla Ciebie, dla wszystkich.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja VI: WERONIKA

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Wierzę w Jezusa, ale po co ta cała otoczka? Sakramenty, spowiedź, Eucharystia? Jakoś nie widzę potrzeby.

Ktoś z tłumu: Narzekamy, że ciężko jest wierzyć i być przy Jezusie, ale Jezus chce Ci w tym pomóc. Właśnie przez sakramenty i Ducha Świętego, który działa w nich i przez nie. Zobacz, gdy Jezus wstępuje do nieba, wtedy, niejako na Jego miejsce, Bóg Ojciec posyła nam Ducha Świętego, który ma nam pomagać być wiernym Jezusowi. Weronika, uczniowie, wszyscy którzy byli blisko Jezusa mogli zrezygnować z wiary, zapomnieć o Jezusie, ale to Duch Święty sprawił, że potrafili być wiernymi Jemu. Pomyśl o Twojej relacji z Duchem Świętym, który chce działać w Twoim życiu. Przyjmujesz Go?

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja VII: DRUGI UPADEK

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Czasami dopadają mnie pytania: a co, jeśli Boga nie ma? A co, jeśli to wszystko zostało wymyślone? Często te myśli wracają, a przecież chcę wierzyć mocniej.

Ktoś z tłumu: Są w naszym życiu próby wiary. Bo czy łatwo jest wierzyć? Pewnie nie. Możemy podawać tysiące powodów, które sprawią, że upadamy na duchu, upadamy w wierze. Tyle, że jest jeden powód, dla którego warto wierzyć. Ten powód ma konkretne imię: Jezus. Wszystko wokół może krzyczeć przeciwko Niemu, tłum na drodze krzyżowej może krzyczeć i śmiać się z Niego, ale On i tak zmartwychwstanie. To Jezus, który życie za Ciebie oddaje jest jedynym powodem, dla którego warto wierzyć. Nie będzie łatwo, ale będzie warto… Jezus…

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja VIII: PŁACZĄCE NIEWIASTY

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Tak sobie myślę Ci wszyscy ludzie z Ewangelii mieli łatwiej. Oni widzieli Jezusa, spotykali Go, widzieli co robi, jak naucza. Teraz jest trudniej, bo nie widzę Jezusa.

Ktoś z tłumu: Problem wcale nie jest w tym, że fizycznie nie widzimy Jezusa. Zauważ, że pomimo tego, że uczniowie widzieli Jezusa to Judasz go wydał, Piotr się go zaparł, spod krzyża uciekli. Czy aż tak pomogło im to w wierze? Problem nie jest w tym, że nie widzimy Jezusa, ale w tym, że ja i ty zapominamy, że On patrzy na nas. Jezus w tej stacji płaczącym kobietom zostawił piękną pamiątkę – brudny ręcznik, ale na nim odbiła się Jego twarz. Na twoim życiu też jest odbita twarz Jezusa – to Twoje osobiste spotkanie z Nim: jakaś szczególna modlitwa, którą pamiętasz, spowiedź, I Komunia – to są te momenty, kiedy Jezus przypomina, że On jest. Jezu pozwól mi na nowo doświadczyć Twojej obecności…

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja IX: TRZECI UPADEK

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Nie rozumiem tych wszystkich przykazań. Dlaczego mam być co niedzielę w Kościele? Po co ta cała wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w piątki?

Ktoś z tłumu: Pismo Święte mówi: „Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków” (Jk 2,26). Kiedy w swoim życiu dostrzegam co Jezus dla mnie zrobił i jak bardzo chce mnie zbawić, to wiem, że chcę tę relację utrzymać. Prosty przykład. Jak ktoś w moim życiu jest ważny, to poświęcam mu czas, rozmawiam z nim, ufam mu. I tak samo jest z Jezusem. Ty dla Niego jesteś bardzo ważny, a On dla Ciebie? Potrafisz poświęcić mu 5 min na modlitwę, czyli rozmowę z Nim? Potrafisz spotkać się z Nim w Eucharystii? Chcesz pokazać mu, że piątek jest dniem Jego męki i skoro tego dnia On coś zrobił dla Ciebie, to ty też potrafisz chociaż w niewielkim geście zachować się jak należy? To wszystko ma nam pomóc, byśmy wstali z upadku – trzeciego, piątego, milionowego…

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja X: WSTYD

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Przeraża mnie spowiedź, bo tak bardzo wstydzę się swoich grzechów. Wstyd mi je wyznawać, bo boję się, że zostanę oceniony, zlekceważony.

Ktoś z tłumu: Wstyd jest czymś co po grzechu pierworodnym towarzyszy każdemu człowiekowi. Myślę, że często gdybyśmy się nie wstydzili to byśmy nie żałowali grzechów. To jest ważny element naszego człowieczeństwa, który ma nam pokazać, że ten lęk i wstyd trzeba przełamać, żeby wreszcie poczuć pokój w sercu. Celem spowiedzi nigdy nie jest ocena albo lekceważenie kogokolwiek. Spowiedź ma być doświadczeniem tego, że jest na całym świecie ktoś kto przebacza, podnosi, daje nadzieję, wyzwala, daje pokój. Nie potrzebujesz tego? Spójrz na cel spowiedzi, wtedy dużo łatwiej przełamać lęk. Jezus na drodze krzyżowej został pozbawiony szat, wyśmiany, ale widział cel – zmartwychwstanie. „Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1,9).

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja XI: PRZYBICIE

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Świat jest pełen nienawiści, zazdrości, plotek, obmów. Niby chrześcijaństwo to religia miłości, ale ciężko jest ją zauważyć.

Ktoś z tłumu: To chyba są te gwoździe w ciele Jezusa, czyli wszystkie grzechy przeciw bliźniemu. Z resztą zobaczmy sami. Co Jezus takiego zrobił, że doświadczył tak okrutnej śmierci? Nauczał o miłości do Boga i bliźniego, uzdrawiał, wyrzucał złe duchy – to są powody, żeby kogoś tak znienawidzić? Droga Krzyżowa pokazuje, że zło jest głośne, jest bardziej zauważalne i bardziej popularne. Tylko, że na tej drodze nie możemy przeoczyć miłości Jezusa do mnie i do Ciebie, Weroniki ocierającej twarz Jezusa, Szymona, który pomaga nieść krzyż, kobiet, które płaczą – to są gesty miłości. Tego dzisiaj Jezus chce mnie i Ciebie nauczyć. „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” – jak nigdy dotąd te słowa są nadal aktualne… dla mnie i dla ciebie…

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja XII: ŚMIERĆ

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Gdzie był Bóg, kiedy tyle ludzi umierało wskutek terroru, zamachów, nienawiści i prześladowań? Gdzie był Bóg? Gdzie będzie Bóg?

Ktoś z tłumu: Poruszające są słowa Benedykta XVI, które wypowiedział w Obozie Koncentracyjnym Auschwitz: „Ileż pytań nasuwa się w tym miejscu! Ciągle powraca jedno: Gdzie był Bóg w tamtych dniach? Dlaczego milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie, na ten tryumf zła? Przychodzą na myśl słowa Psalmu 44: „…starłeś nas na proch w miejscu szakali i okryłeś nas mrokiem (…) Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się!” Ten krzyk trwogi cierpiącego Izraela (…) jest równocześnie wołaniem o pomoc wszystkich ludzi, którzy w historii – wczoraj, dziś i jutro – płacą cierpieniem za umiłowanie Boga, prawdy i dobra; a jest ich wielu, również dziś. Nie potrafimy przeniknąć tajemnicy Boga – widzimy tylko jej fragmenty i błądzimy, gdy chcemy stać się sędziami Boga i historii (…) Ostatecznie powinniśmy wytrwale, pokornie, ale i natarczywie wołać do Boga: Przebudź się! Nie zapominaj o człowieku, którego stworzyłeś! (…) Wołamy do Boga, aby pomógł ludziom opamiętać się i zrozumieć, że przemoc nie buduje pokoju, ale rodzi tylko dalszą przemoc”.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja XIII: ZDJĘCIE Z KRZYŻA

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Wiara powinna być sprawą prywatną. Nikomu nic do tego w co wierzę, jak wierzę i kiedy wierzę…

Ktoś z tłumu: To zdanie jest już tyle razy powtarzane, że wydaje się prawdą. A co na to Pismo Święte: „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie” (Rz 10,9). Warto powtórzyć: „ustami wyznasz” – to znaczy, przyznasz się do Niego na głos, wobec siebie i wobec świata. Obecność Jezusa zmieniała sposób życia jego uczniów, sposób ich myślenia i patrzenia na świat. Naprawdę ciężko jest być uczniem Jezusa i zarazem nie przyznawać się do Niego. Oczywiście, że można tak żyć, ale czy Jezusowi na tym zależy? Jezus się nikogo z nas nie wstydzi, więc dlaczego my mamy się Go wstydzić?

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Stacja XIV: PUSTKA

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wątpliwość: Kościół jest obecnie na marginesie. Jakie ma znaczenie dzisiaj? Po co Kościół?

Ktoś z tłumu: Kościół przez wieki przeżywał okresy wzrostu i kryzysów. Patrząc szerzej, współcześnie mówimy o kryzysie Kościoła w Polsce, ale w Ameryce Południowej rozwija się jak nigdy dotąd. Pismo Święte również pokazywało różne historie Kościoła. W jednym z listów czytamy: „Przede wszystkim słyszę – i po części wierzę – że zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem jako Kościół” (1 Kor 11,18). W Kościele może się nam czasem wydawać, że Jezus jest obecny jak w tej stacji, czyli złożony do grobu. To jednak jest cały czas ten sam Jezus i to Jezus ma być najważniejszy w Kościele. Tego uczymy się my wszyscy – wierni, kapłani, biskupi. Panie Jezu, naucz nas być w Kościele i działać w Kościele – tak jak Ty tego chcesz, a nie tak jak my chcemy.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Zakończenie

Wątpliwości są dobre czy złe? Nie można jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć, bo to zależy co z tymi wątpliwościami robimy. Czy przychodzę z nimi do Jezusa, czy jednak pozwalam im rosnąć w moim sercu?

Jezus pokonał śmierć, więc uwierz, że razem z Nim jesteś w stanie pokonać to, co jest jakąkolwiek wątpliwością.

 

Rozważania: Katarzyna Dudka-Kania

Fotografie stacji drogi krzyżowej – Rafał Dąbik

Kościół św. Apostołów Piotra i Pawła w Lututowie

Historia obrazu św. Józefa Kaliskiego

20 marca 2025

Kult św. Józefa w Kaliszu sięga początków XVII w. i ma związek z obrazem Świętej Rodziny. Ok. 1625 r. ufundował go do kolegiaty kaliskiej Stobienia, mieszkaniec podkaliskiej wsi Szulec jako wotum dziękczynne za uzdrowienie. To wydarzenie opisał w pierwszej połowie XVIII w. ks. Józef Świtalski.

O dziejach obrazu dowiadujemy się z relacji  ks. Józefa Świtalskiego, członka Kapituły Kaliskiej przez wiele lat pracującego w miejscowej kolegiacie, opublikowanej przez ks. Stanisława Józefa Kłossowskiego,  kustosza sanktuarium z lat 1771-1798 w jego książce wydanej w Kaliszu w 1788 r. pt.: „Cuda y łaski za przyczyną y wzywaniem… Józefa Świętego przy obrazie tegoż Świętego patryarchy w Kollegiacie kaliskiey… uczynione…”.

Z tego okazałego, prawie 550 stronicowego, druku dowiadujemy się, że sparaliżowany Stobienia, zmożony długą chorobą, prosił Boga o śmierć. Następnej nocy przyszła do niego sędziwa osoba, w której rozpoznał św. Józefa i poleciła mu, by zlecił namalowanie obrazu. W jego centrum mieli znaleźć się: Najświętsza Maryja i św. Józef, a w środku prowadzony przez nich za ręce Jezus. Kiedy Stobienia ucałował gotowy i poświęcony obraz odzyskał zdrowie. Wkrótce po umieszczeniu obrazu do kaliskiej kolegiaty odnotowano pierwsze łaski.

Wieść o tym wydarzeniu szybko rozeszła się po okolicy, a w miarę upływu czasu zaczęła docierać znacznie dalej. Z dnia na dzień coraz więcej osób przybywało do kaliskiej kolegiaty prosić św. Józefa o wstawiennictwo u Boga w różnych sprawach. Najczęściej chodziło o powrót do zdrowia, ale były także inne prośby. Wszyscy zwracający się do św. Józefa o pomoc otrzymywali oczekiwane łaski, a w dowód wdzięczności fundowali różnego rodzaju wota, które zawieszane były przy obrazie.

Pierwszą zanotowaną w źródłach niezwykłą łaskę otrzymał w 1673 r. Stanisław Bartochowski, dziedzic Błaszek, który w podziękowaniu ofiarował swój dom w Kaliszu na szerzenie kultu św. Józefa oraz na przyozdobienie obrazu. Z biegiem lat w pełni udokumentowanych łask i cudów otrzymanych za wstawiennictwem św. Józefa w kaliskim obrazie Świętej Rodziny przybywało. Zwłaszcza w 1751 r., ogłoszonym przez papieża Benedykta XIV jako rok powszechnego jubileuszu tego Świętego, liczba otrzymanych nadzwyczajnych łask była szczególnie duża (m.in. uzdrowionych zostało z ciężkiej choroby zakaźnej kilkuset mieszkańców Koźminka), w efekcie czego arcybiskup gnieźnieński Władysław Łubieński w 1764 r. polecił kapitule kaliskiej odprawianie przed tym obrazem uroczystych nabożeństw. Od początku łaski i cuda dokumentowano. W 1770 r., po zbadaniu ich, arcybiskup gnieźnieński uznał kaliski obraz, już wcześniej nazywany słynącym łaskami, za cudowny.

31 maja 1783 r. papież Pius VI koronował w Rzymie kopię obrazu św. Józefa i wydał dekret zezwalający na koronację w Kaliszu, która odbyła się 15 maja 1796 r. Miała ona bardzo uroczysty przebieg i została przygotowana niezwykle pieczołowicie przez ks. Kłossowskiego, gorącego jej orędownika, fundatora srebrnych sukienek i jednocześnie osobę, która odegrała niebagatelną rolę w dziejach kaliskiego sanktuarium oraz w rozwoju kultu św. Józefa na naszych ziemiach. Samego aktu koronacji – złotymi koronami wysadzanymi drogocennymi kamieniami, ufundowanymi prze księcia Jędrzeja Ogińskiego, wojewodę trockiego  dokonał Sublegat Apostolski, ówczesny sufragan gnieźnieński, biskup Michał Kościesza-Kosmowski. Był to pierwszy i dotąd jedyny na świecie akt koronacji obrazu z wizerunkiem św. Józefa.

Jak zaznacza ks. prał. Jacek Plota druga połowa XVII w. i XVIII w. nazywane są w polskiej józefologii złotym okresem ze względu na intensywny rozwój kultu św. Józefa.
W XX w. największe zasługi w rozsławianiu św. Józefa w Polsce i na świecie mieli księża – byli więźniowie obozu koncentracyjnego w Dachau. Odprawili oni w obozie dziewięciodniową nowennę do św. Józefa i oddali się jemu w opiekę w duchowej łączności z kaliskim sanktuarium, a także zobowiązali się szerzyć jego cześć, a po wyzwoleniu złożyć mu hołd w pielgrzymce do kolegiaty kaliskiej. Siedem dni później, 29 kwietnia, niespodziewanie obóz został wyzwolony przez niewielki oddział patrolowy armii amerykańskiej. Stało się to na dwie godziny przed likwidacją obozu, co uznane zostało nie tylko przez duchownych za szczególną łaskę otrzymaną od Boga za przyczyną św. Józefa Kaliskiego. Po wojnie duchowni, którzy przeżyli obóz koncentracyjny, co roku 29 kwietnia przybywali do sanktuarium w Kaliszu, by dziękować za cudowne ocalenie za wstawiennictwem św. Józefa.

Kustosz kaliskiej bazyliki wskazuje, że do szczególnego rozwinięcia kultu św. Józefa Kaliskiego przyczyniły się także inne wydarzenia: utworzenie w Kaliszu Polskiego Studium Józefologicznego (24 września 1969 r.) oraz wizyta Jana Pawła II w kaliskim sanktuarium (4 czerwca 1997 r.). To tutaj Jan Paweł II zawierzył św. Józefowi wszystkie polskie rodziny oraz sprawę ochrony życia nienarodzonych zarówno w Polsce jak i na świecie.

Duchowny dodaje, że kaliskie sanktuarium każdego roku odwiedzają tysiące pielgrzymów z Polski i całego świata. Najwięcej grup zorganizowanych, ale także indywidualnych pielgrzymów przybywa w soboty. – Tak jak Częstochowa jest duchową stolicą maryjną Polski, tak Kalisz jest duchową stolicą św. Józefa – twierdzi ks. prał. Jacek Plota.

Ewa Kotowska-Rasiak/KAI/diecezja.kalisz.pl

Św. Józef

19 marca 2025

Według św. Mateusza pochodził z królewskiego rodu Dawida. Był rzemieślnikiem, tradycyjnie uważa się, że cieślą. Ewangelia nazywa św. Józefa „mężem sprawiedliwym”, to znaczy prawdomównym, uczciwym, pracowitym i mądrym. Charakterystyczne cechy św. Józefa to zawierzenie Bogu, pokora i służebność. Imię Józef znaczy „Bóg przydał”.

Św. rodzina/Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu

Św. Józef jest także patronem Kościoła, patronem szczególnym, ponieważ jest wzorem ojcostwa pełnego: był kochający, troskliwy, czuły, mądry, ciągle obecny, zapewniał bezpieczeństwo i służył swojej rodzinie, sam usuwając się w cień. W ten sposób stał się wyraźnym i czytelnym obrazem ojcowskiej miłości Boga. Zapewne niektóre cechy Jezusa są odbiciem osobowości św. Józefa.

Choć nie był ojcem naturalnym Jezusa, według prawa żydowskiego, jako mąż Maryi, był Jego ojcem i opiekunem. Pierwszy o św. Józefie pisał św. Hieronim (+420). Szczególnie jego kult propagowała św. Teresa od Jezusa. Wielokrotnie wyznawała ona, że o cokolwiek poprosiła Boga za wstawiennictwem św. Józefa, zawsze to otrzymywała.

Rzeźba Św. Józefa z dzieciątkiem Jezus/Paweł Bryliński – kościół w Ołoboku 2014 r.

Papież Leon XIII poświęcił św. Józefowi encyklikę, Pius X zatwierdził litanię do św. Józefa, a Jan XXIII, którego św. Józef był patronem chrzcielnym, wprowadził imię do kanonu rzymskiego. Jan Paweł II wydał list pasterski „Redemptoris custos”, w którym ukazuje św. Józefa, jako wzór mężczyzny na nasze czasy.

W Polsce, szczególnie w Krakowie, święto Oblubieńca Maryi obchodzono 19 marca już na przełomie XI i XII wieku. Do liturgii wspomnienie św. Józefa weszło w Jerozolimie w V w. Na Zachodzie przyjęło się w wieku VIII. Do brewiarza i mszału wprowadził je Sykstus IV (1479), a Grzegorz XV (1621-1623) rozszerzył na cały Kościół. W Polsce św. Józef znany był już na przełomie XI i XII w. W tym czasie w Krakowie obchodzono jego święto pod datą 19 marca. Czci św. Józefa poświęcony jest cały miesiąc marzec.

Tekst: http://ekai.pl

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.