Aktualności

Rekolekcje Wielkanocne

27 marca 2013

13_

Zgodnie z wcześniej w ogłoszeniach parafialnych podaną informacją w pierwszym dniu wiosny, szkoda, że tylko kalendarzowej, do parafii przybył ks. Maciej Krulak, by pomóc cieszęcińskim parafianom w rekolekcyjnym przygotowaniu do świąt Wielkanocnych.

 

 

 

Rekolekcje rozpoczęte w czwartek po południu spotkaniem i nauką dla dzieci szkół podstawowych nabrały tempa i rozmachu, by już w piątek w dniu pokutnym po spotkaniu z miłosierdziem bożym w sakramencie pokuty, wyjść z Drogą Krzyżową na ulice parafii. Sobota, niedziela i błogosławieństwo łączone z odpustem zupełnym zakończyły rekolekcyjne rozważania i ćwiczenia. I ten tekst i fotografie to tylko mały skrót tego co dokonywało się w sercach odprawiających te rekolekcje i prowadzących je. Prowadzących piszę świadomie, gdyż ks. Maciej pozwalał rodzinom Domowego Kościoła by wobec zgromadzonych świadczyli o swoich spotkaniach z Jezusem i jak On wpłynął pozytywnie na zmiany w ich życiu i rodzinnym i zawodowym. Te świadectwa niby takie zwykłe a jednak dotykały niezwykłości, dotykały świętości życia człowieka zjednoczonego w miłości z Bogiem. I świadczącym o swojej wierze i ks. Maciejowi życzymy trwania w tym co robią. Ich hasło „Chwała Panu” daje siłę i zachętę by rzeczywiście swoim życiem i działaniem Panu chwałę oddawać.

 

Tekst: o. Proboszcz
Foto: Piotr i Katarzyna Kaniowie

 

1_ 2_ 3_ 4_ 5_ 6_ 7_ 8_ 9_ 11_ 12_ 13_ 14_ 15_ 16_ 17_ 18_ 19_ 20_ 21_ 22_ 23_ 24_ 25_ 26_ 27_ 28_ 29_ 30_ 31_ 32_ 33_ 34_ 35_ 36_ 37_ 38_ 39_ 40_ 41_ 42_ 43_ 44_ 45_ 46_ 47_ 48_ 49_ 50_ 51_ 52_ 53_ 54_ 55_ 56_ 57_ 58_

 

Droga Krzyżowa na dzień kobiet

8 marca 2013

 

 

 

Stacja 1

1

Jezus na śmierć skazany

„A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” ( J 8,7)

Piłat wydający wyrok śmierci na niewinnie oskarżonego. Jakaż to niesprawiedliwość. Tłum ciekawskich i przedstawiciele władzy odpowiedzialnej za spokój w kraju i za to by nic nie zmieniać. Tak jak od wieków w oczekiwaniu jest dobrze, niech tak zostanie.

Obok Piłata jest niewiasta – jego żona. Nie rób tego, to niesprawiedliwy wyrok, nie posyłaj Tego Człowieka na śmierć.  Ale kto by słuchał głosu kobiety choćby był ostrzeżeniem i dobrą radą. Wystarczy umyć ręce….

 

Stacja 2

2

Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Satysfakcja uczonych w prawie i faryzeuszy, wyrok jest prawomocny nikt go nie podważy, a po za tym krzyż już był przygotowany. Skazaniec nie sprzeciwia się i choć jest osłabiony po nocnych torturach biczowania to o dziwo ma jeszcze siły by go nieść. Nikt się temu nie sprzeciwia, może niewiasty otaczające Jego matkę ale ich głos i tak się nie liczy…

 

Stacja 3

3

Jezus upada pod ciężarem krzyża

„ My miłujemy Boga, ponieważ bóg sam pierwszy nas umiłował” ( 1 J 4.19)

Niestety chęci to nie wszystko. Chciałby iść o własnych siłach, ale ich brak… i ten ból…  plecy i ramiona ociekające krwią, a  kolce cierni coraz głębiej wbijają się w skronie. Niestety nie wystarczy mi sił. Upadam tu gdzie jestem…  a On – na kamienną drogę. I jeszcze większy ból, uderzenia biczów . Odpowiedzialność za  odkupienie ludzkości sprawia, że podnosi się i znowu nakładają na ramiona ciężki krzyż i idzie dalej. Ja też podnoszę się… patrzą na mnie i bliscy i znajomi i pytają po co ci to. Zostaw to wszystko i rodzinę i odpowiedzialność, zostaw tego mężczyznę, zostaw tę kobietę zostaw miłość. Poczekaj, zaczniesz od nowa, znajdziesz nowego partnera, założysz nową rodzinę. A może jednak… skoro on się nie wycofał i doszedł. Przecież były obietnice i ślubowanie, przecież miłość jeszcze żyje…

 

Stacja 4

4

 Jezus spotyka Swoją Matkę

„Wytrwajcie w miłości mojej!” ( J 15,9)

Serce matki rozrywające się w bólu. W falującym tłumie syn dostrzegł  matkę. Dziwny spokój serca, niemal radosne spotkanie bez słów. Cierpienie bezgraniczne ale bezgraniczna miłość. I tu, w miłości kryje się tajemnica – matka rozumie sens cierpienia syna i syn rozumie ból matczynego serca.  Słowa są niepotrzebne. W prawdziwej miłości słowa mogą przeszkadzać.  Dziecko moje nic nie mów… wiem, że cierpisz… mamo nic nie mów… tak trzeba…

 

Stacja 5

5

Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi nieść krzyż

„Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, to uznajcie również, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie od Niego pochodzi.” (1 J 2,29)

Potrzebuje pomocy, sam nie dojdzie na wzgórze ukrzyżowania, żołnierze mieliby nieprzyjemności, gdyby skazaniec umarł przed ukrzyżowaniem. Jest potrzebny pomocnik, pierwszy z brzegu, że zmęczony całodzienną pracą w polu, jeszcze w tym dziś musi pomóc, poradzi sobie i pewniejsze będzie, że ukrzyżowanie nastąpi bez komplikacji. Jak bardzo zależy nam by zrealizować nawet najbardziej niecne plany i zamierzenia. Przecież ja wiem lepiej, mój pomysł jest lepszy, trzeba dostosować okoliczności, by nic nie uległo zmianie. Dlaczego nikt   nie znalazł w sobie chęci pomocy.  Matka gdyby mogła wzięłaby ten krzyż na siebie. Współczucie to nie wszystko…

 

Stacja 6

6

Weronika ociera Twarz Jezusowi

„A kto by chciał Mi służyć niech idzie za mną” ( J.12,26)

Dosyć tego… nie zatrzymają  żołnierze, nie przeszkodzi tłum, trzeba coś zrobić, choćby na pożegnanie otrzeć z krwi i potu twarz i oczy skazańca, przecież nawet nie widzi gdzie postawić nogę. Czyżby pilnujący skazańca nie dopełnili obowiązku, a może pomyśleli – cóż taka niewiasta może zrobić , a może odruch litości… Męską sprawą jest dopilnować wykonania wyroku, ale kobieta widzi więcej, widzi w sponiewieranym mesjaszu człowieka, może własne dziecko, może męża, a nie wiedziała, że otrzyma wyjątkowe podziękowanie. Z jakim zdziwieniem zobaczyła na swej chuście wyraźne oblicze Jezusa. Tak to prawda – niewiasta widzi więcej, a dzięki niej i my   wiemy, że warto z miłością traktować każdego nawet odrzuconego i skazanego na wyłączenie ze społeczeństwa…

Wystarczy jeden odruch miłosierdzia by w nagrodę oglądać oblicze Zbawiciela

 

Stacja 7

7

Jezus po raz drugi upada pod ciężarem krzyża

„ Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści w wszelkich nieprawości” (1 J 1,9)

Szymonie za mało pomagasz, skazaniec potyka się ciągle, a teraz nawet leży na kamienistej drodze. Podnieś  go , nie może tu zostać, musi tam dojść, już niedaleko, widzisz ten wzgórek, za chwilę będziesz wolny, wrócisz do domu. A tym wrzaskiem nie przejmuj się, ciebie on nie dotyczy. Te okrzyki – nie wiadomo czy radości, czy współczucia i jeszcze komendy wydawane żołnierzom. Nie da się tego słuchać.

Wstanę jednak i pójdę… już niedaleko, a nie jestem sam

 

Stacja 8

8

Jezus pociesza płaczące niewiasty

„ W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości” ( 1 J 4,18)

Nie płaczcie nade mną, wasz płacz niczego nie zmieni, płaczcie nad sobą i waszymi dziećmi.

Ależ my tak ze współczucia, bo tak wypada, inni płaczą i my też, inni narzekają i my też. Wiemy, że to nic nie zmieni, ale wydaje się , że przez to będzie nam lżej. Jezu masz rację, trzeba nam zastanowić się nad sobą, trzeba zajrzeć głęboko do swej duszy…

pozwól mi jednak zapłakać nad Tobą…

 

Stacja 9

9

 Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

„Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować” ( 1 J 4,11)

To nie wystające kamienie są przyczyną kolejnego upadku, to siły Go opuszczają.  A nasze grzechy jak wystające na drodze kamienie nie pozwalają mu spokojnie iść. Ale podnosi  się bo to już tylko kilka kroków, już jest prawie na miejscu.

Chyba przyzwyczailiśmy się do własnych upadków i potknięć, mimo że blisko do celu ale tak trudno wykonać następny dobry krok, tak trudno podnieść się. Czy to warto zadawać sobie taki trud. Może pozostać i nic nie zmieniać… podejmować ryzyko ponownego upadku?

Ale skoro On poszedł dalej, to ja też znajdę siły i opierając się na Nim powstanę,

Jemu – memu zbawcy sił wystarczy…

 

Stacja 10

10

Jezus z szat obnażony

„ Jezus zaś tak wołał: Ten, kto we mnie wierzy, wierzy nie we mnie lecz w Tego, który mnie posłał. A kto mnie widzi, widzi Tego, który mnie posłał” ( J 12,44-45)

Po co komu  zakrwawiona i poszarpana szata skazańca… komu potrzebne jest Jego upokorzenie przed gawiedzią i przed bliskimi.  Czy w skrwawionej nagości oczekującego na śmierć można dostrzec zbawiciela – mesjasza. A jednak to On – Cały On. Stoi jakby chciał ostrzec  przed odkrywaniem całej prawdy o człowieku, stoi jakby chciał powiedzieć, że stąd nic nie zabiorę, że wszystko trzeba będzie zostawić, że stanę przed Ojcem w całej Prawdzie…

 

Stacja 11

11

Jezus do Krzyża przybity

„ Ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie posłał” (J 6,38)

Teraz już jest niegroźny, nie podniesie ręki z biczem na handlujących w świątyni, już nie ma sił wyzywać faryzeuszy mówiąc , że są grobami pobielanymi, już nie będzie leczył w szabat, nie będzie zagrożeniem dla oczekujących na prawdziwego mesjasza. Tak kończą oszuści i bluźniercy, jak on mógł mówić, że jest synem Boga. Zejdź z krzyża, niech Cię ojciec uratuje, gdzie są twoi aniołowie, gdzie twoi uczniowie, gdzie są ci, którym przywróciłeś zdrowie…

Jeszcze coś chce powiedzieć – że matka nie zostanie sama i będzie miała innego syna? Żadna matka nie powinna zostać sama i żadne dziecko nie powinno być samotne. To zabrzmiało prawie jak testament…

 

Stacja 12

12

Jezus umiera na krzyżu

„ Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” ( J 15,13)

Wołasz Ojca, by Cię przyjął. Tak On Cię nie zawiedzie, przygarnie, przyjmie do swego domu przecież tam mieszkań jest wiele

Kończy się twoje ziemskie życie, kończy się twój ból i cierpienie. Serce pęka i zatrzymuje się. Tłum zastygł w zdziwieniu, że to już, że tak szybko widowisko się kończy. Ale cóż to – ziemia zaczyna drżeć, a w Przybytku zasłona rozdziera się na dwoje, cóż to za znaki, o co tu chodzi, przecież martwy wisi na krzyżu… Na wszelki wypadek, dla pewności włócznia żołnierza przebija bok i serce, faktycznie nie miał szansy by przeżyć.

To jednak chyba koniec… tylko te ciemności i drżąca ziemia  … coś tu jest nie tak…

 

Stacja 13

13

Jezus zdjęty z krzyża i oddany swej Matce

Trzydzieści trzy lata wcześniej Archanioł zapytał niewiastę czy zgodzi się uczestniczyć w realizacji Bożego planu zbawienia człowieka. Pamiętamy jej odpowiedź – Tak. To była zgoda na zmianę jej planów życiowych, to była zgoda na macierzyństwo, to była zgoda na lęki, strach o życie syna, to była zgoda na radosne spoglądanie na jego wzrastanie. To była też zgoda na to, że matka będzie przeżywać Jego mękę i śmierć. To była zgoda na to by jako Mater Dolorosa – Matka Bolesna wpisała się w odkupienie ludzkości.

Dziękujemy Ci Matko za Twojego Syna… Każdej matce dziękujemy za  macierzyństwo, za   odpowiedzialność i za miłość, która sięga poza grób.

 

Stacja 14

14

 Jezus złożony w grobie

„Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy”

 (1 J 3,2)

Za chwilę zacznie się świętowanie szabatowe. Trzeba szybko dokonać pochówku. Nawet jest gotowy grób. To nie oprawcy go przygotowali, to życzliwy człowiek odstępuje swój własny. Zaraz, zaraz, On mówił, że zmartwychwstanie, trzeba postawić straż, by go nikt nie wykradł i nie opowiadał bzdur o pustym grobie. Jest już straż, to zawodowcy upilnują, możecie spokojnie świętować. Na balsamowanie nie ma czasu uzupełni się po święcie. Przyjdą niewiasty one się tym zajmą. Dopełni się wszystkich czynności, chociaż tyle możemy dla niego uczynić. Szkoda, że nie żyje, myśmy myśleli że będzie królem, Jak to możliwe… nie rozumiemy tego…

 

Zakończenie

Panie Nasz i Zbawicielu !

Alleluja, Ty żyjesz, jak mogliśmy mieć wątpliwości. Twoje obietnice są zawsze aktualne. Twoje Słowa to Prawda, to Życie, to Miłość.

Dziękujemy Ci za wszystkie łaski i zasługi, płynące z tajemnicy Męki i Śmierci Twojej. Dziękujemy Ci za Twoją miłość.

Dziękujemy Ci też za wszystkich ludzi wokół nas, których spotykamy na naszych drogach życia. Dziś szczególnie za Niewiasty towarzyszące nam na co dzień.

 

Droga Krzyżowa 22 lutego br.

24 lutego 2013

2

„Jezu mój, dziękuję Ci za tę księgę, którą otworzyłeś przed oczyma duszy mojej.
Tą księgą jest męka Twoja dla mnie z miłości podjęta.
Z tej księgi nauczyłam się, jak kochać Boga i dusze.
W tej księdze zawarte są dla nas skarby nieprzebrane.
O Jezu, jak mało dusz Ciebie rozumie w Twoim męczeństwie miłości” (Dz. 304).

 

 

 

Fragmenty książki ks. dra Michała Sopoćki MIŁOSIERDZIE BOGA W DZIEŁACH JEGO
Zdjęcia Drogi Krzyżowej na Jasnej Górze w Częstochowie

 

 

 

 STACJA I
PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 I

„Wstydzę się, Panie, stanąć przed świętym obliczem Twoim, bo tak mało jestem do Ciebie podobny. Ty za mnie tyle wycierpiałeś przy biczowaniu, że sama ta męka zadałaby Ci śmierć, gdyby nie wola i wyrok Ojca Niebieskiego, że miałeś umrzeć na krzyżu. A dla mnie rzeczą trudną jest znosić małe uchybienia i ułomności domowników i bliźnich moich. Ty z miłosierdzia przelałeś tyle krwi dla mnie, a mnie każda ofiara i poświęcenie dla bliźnich wydaje się ciężkie. Ty z niewypowiedzianą cierpliwością i w milczeniu znosiłeś bóle biczowania, a ja narzekam i jęczę, gdy wypadnie znieść dla ciebie jakąś dolegliwość lub wzgardę ze strony bliźniego”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA II
PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWE RAMIONA

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 II

„Z głębokim współczuciem pójdę za Jezusem! Zniosę cierpliwie tę przykrość, która mnie dziś spotka, jakże małą dla uczczenia Jego drogi na Golgotę. Wszak za mnie idzie na śmierć! Za moje grzechy cierpi! Jakże mogę być obojętny na to? Nie żądasz ode mnie, Panie, bym niósł z Tobą Twój ciężki krzyż, lecz bym swoje małe krzyże codzienne cierpliwie znosił. Tymczasem dotąd tego nie czyniłem. Wstyd mi i żal tej małoduszności i niewdzięczności mojej. Postanawiam, wszystko co z miłosierdzia swego na mnie włożysz, z ufnością przyjąć i z miłością znosić”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 

 

STACJA III
PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 III

„Wziąłeś, Panie, straszliwe brzemię – grzechy całego świata wszystkich czasów na siebie. A wśród tej przerażającej masy grzechów wszystkich ludzi, moje niezliczone grzechy zaciążyły na Tobie brzemieniem przygniatającym i powaliły na ziemię. Dlatego ustają Twe siły. Dalej tego ciężaru unieść nie możesz i upadasz pod nim na ziemię. Baranku Boży, który z miłosierdzia swego gładzisz grzechy świata przez brzemię krzyża Twego, zdejmij ze mnie ciężkie brzemię grzechów moich i zapal ogień miłości Twojej, aby jej płomień nigdy nie ustał”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA IV
PAN JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 IV

„Matko Najświętsza, Matko Dziewico, niech żałość Twej duszy i mnie się udzieli! Kocham Cię, Matko Boleściwa, która idziesz tą drogą, jaką kroczył Syn Twój najmilszy – drogą hańby i poniżenia, drogą wzgardy i przekleństwa, wyryj mnie na swym Niepokalanym Sercu i jako Matka Miłosierdzia, wyjednaj mi łaskę, bym idąc za Jezusem i Tobą, nie załamał się na tej ciernistej drodze kalwaryjskiej, jaką i mnie miłosierdzie Boże wyznaczyło”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 

 

STACJA V
SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA PANU JEZUSOWI DŹWIGAĆ KRZYŻ

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 V

„Jak dla Szymona, tak i dla mnie krzyż jest rzeczą przykrą. Z natury wzdrygam się przed nim, wszelako okoliczności zmuszają mnie do oswojenia się z nim. Będę się starał odtąd nieść krzyż swój z usposobieniem Chrystusa Pana. Będę dźwigał krzyż za swe grzechy, za grzechy innych ludzi, za dusze w czyśćcu cierpiące, naśladując najmiłosierniejszego Zbawiciela. Wówczas odbywać będę drogę królewską Chrystusa, a pójdę nią nawet wtedy, kiedy otoczy mnie tłum ludzi wrogich i szydzących”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA VI
WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 VI

„Pan Jezus nie cierpi już więcej, dlatego nie mogę podać mu chusty do otarcia
potu i krwi. Ale cierpiący Zbawiciel żyje ciągle w swoim ciele mistycznym, w swoich współbraciach, obciążonych krzyżem, a więc w chorych, konających, ubogich
i potrzebujących, którzy potrzebują chustki do otarcia potu. Wszak on powiedział: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście” (Mt 25,40). Stanę tedy u boku chorego i umierającego z prawdziwą miłością i cierpliwością, aby mu otrzeć pot, aby go wzmocnić i pocieszyć”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA VII
PAN JEZUS PO RAZ DRUGI UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 VII

„Panie, (…) jak możesz tolerować jeszcze mnie grzesznego, który obrażam Cię grzechami codziennymi po niezliczone razy? Mogę to wytłumaczyć tylko wielkością miłosierdzia Twojego, że czekasz jeszcze mej poprawy. Oświeć mnie Panie, światłością łaski swojej, bym mógł poznać wszelkie zdrożności i złe skłonności moje, które spowodowały Twój powtórny upadek pod krzyżem i bym odtąd systematycznie je tępił. Bez łaski Twojej nie potrafię ich się wyzbyć”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA VIII
PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 VIII

„I dla mnie jest czas miłosierdzia Bożego, ale ograniczony. Po upływie tego czasu nastąpi wymiar sprawiedliwości, o którym Pan Jezus groźnie wspomina. (…) Na mnie ciążą liczne winy, toteż więdnę i usycham z bojaźni, ale pójdę śladami Chrystusa, przejmę się skruchą i będę tu czynił zadość sprawiedliwości przez szczerą pokutę. (…) Do tej pokuty pobudza mnie nieskończone miłosierdzie Jezusa, który koronę chwały zamienił na cierniową i wyszedł mnie poszukiwać, a odnalazłszy przytulił do swego Serca”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA IX
PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ TRZECI

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 IX

„Za mnie cierpi Jezus i za mnie upada pod krzyżem! Gdzie byłbym dziś bez tych cierpień Zbawiciela? (…) Dlatego wszystko, co dziś mamy i czym jesteśmy w znaczeniu nadprzyrodzonym, zawdzięczamy tylko męce Pana Jezusa. Nawet niesienie naszego krzyża nic nie znaczy bez łaski. Dopiero męka Zbawiciela czyni skruchę naszą zasługującą, a pokutę skuteczną. Dopiero miłosierdzie Jego, ujawnione w potrójnym upadku, jest rękojmią mojego zbawienia”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA X
PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 X

„Przy tej strasznej tajemnicy obecna była Matka Najświętsza, która wszystko widziała, słyszała i wszystkiemu się przypatrywała. Można sobie wyobrazić jakie przeżywała boleści wewnętrzne, widząc Syna swego głęboko zawstydzonego, w pokrwawionej nagości, kosztującego gorzki napój, do którego i ja dolewałem gorycze przez grzech nieumiarkowania w jedzeniu i piciu. Pragnę odtąd i postanawiam, przy pomocy łaski Bożej, praktykować rozumne umartwienie w tej materii, by nagość mej duszy nie obrażała oka Pana Jezusa ani jego Niepokalanej Matki”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA XI
PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 XI

„Stańmy w myślach naszych na Golgocie pod krzyżem Pana Jezusa i rozważajmy straszną scenę. Pomiędzy niebem i ziemią wisi Zbawiciel za miastem, odtrącony od swego ludu, wisi jak zbrodniarz między dwoma zbrodniarzami, jako obraz najstraszliwszej nędzy, opuszczenia i boleści. Ale jest On podobny do wodza, który podbija narody – nie mieczem i orężem, ale krzyżem – nie w celu ich zniszczenia, ale w celu ocalenia. Bo też krzyż Zbawiciela stanie się odtąd narzędziem chwały Bożej, sprawiedliwości i nieskończonego miłosierdzia”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA XII
PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 XII

„Nikt nie towarzyszył tej czynności ofiarnej z tak cudownymi i odpowiednimi uczuciami i myślami jak Matka Miłosierdzia, jak przy poczęciu i narodzeniu zastępowała całą ludzkość, adorując i miłując gorąco Pana Zastępów, tak i przy śmierci swego Syna adoruje martwe ciało wiszące na krzyżu, boleje nad nim, ale zarazem pamięta i o swych dzieciach przybranych. Przedstawicielem ich jest Jan Apostoł i nowo nawrócony łotr umierający, za którym wstawiła się do Syna. Wstaw się i za mną, Matko Miłosierdzia, pomnij i na mnie, gdy w mej agonii będę polecał Ojcu swego ducha”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 


STACJA XIII
ZDJĘCIE Z KRZYŻA CIAŁA PANA JEZUSA

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 XIII

„Najmiłosierniejszy Zbawicielu, czyje serce zdoła się oprzeć porywającej i kruszącej wymowie, z jaką przemawiasz do nas przez niezliczone rany Twego martwego ciała, spoczywającego na łonie Twojej Bolesnej Matki? (…) każdy czyn Twój wystarczyłby dla przebłagania sprawiedliwości i zadośćuczynienia za zniewagi. Ale obrałeś ten rodzaj Odkupienia, aby pokazać wielką cenę duszy naszej i swoje bezgraniczne miłosierdzie, by nawet największy grzesznik mógł z ufnością i skruchą przystąpić
do Ciebie i otrzymać odpuszczenie, jak otrzymał je łotr konający”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

 

STACJA XIV
ZŁOŻENIE DO GROBU CIAŁA PANA JEZUSA

Kłaniamy się Tobie, Chryste,
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

 XIV

„Matko Miłosierdzia, wybrałaś mnie za dziecko swoje, abym stał się bratem Jezusa, którego opłakujesz po złożeniu do grobu! (…) Nie zważaj na moją słabość, niestałość i niedbalstwo, które opłakuję bez przerwy, i wyrzekam się ich ustawicznie. Ale wspomnij na wolę Pana Jezusa, który mnie oddał pod Twoją opiekę. Spełnij tedy względem mnie niegodnego swe posłannictwo, dostosuj łaski Zbawiciela do mojej słabości i bądź dla mnie zawsze Matką Miłosierdzia!”.

PANIE, POMÓŻ MI Z UFNOŚCIĄ IŚĆ ZA TOBĄ

 

ZMARTWYCHWSTANIE PANA JEZUSA

„Zmartwychwstanie Pana Jezusa jest koroną życia i działalności Zbawiciela świata”.
„Co Zbawiciel zapoczątkował na górze Tabor, stało się teraz pełną rzeczywistością: przyodział swe ciało w blask i piękność, uduchowił je całkowicie, uczynił je subtelne i przenikliwe, zupełnie zależne od swej woli.
(…) My również tęsknimy do życia uwielbionego, do uduchowienia ciała, do uduchowienia form zewnętrznych. Pragniemy przeżywać Wielkanoc, chcemy wywalczyć dla duszy zwycięstwo nad niższymi popędami naszego ciała i osiągnąć nieśmiertelność szczęśliwą”.

„Czy zmartwychwstaniemy? Aby nabrać pewności tej prawdy, przypominajmy sobie, że to jest dogmat naszej wiary: „Ciała zmartwychwstanie”. Przede wszystkim winniśmy już w tym życiu zmartwychwstać duchowo.
(…) Są umarli duchowo, których można nazwać żywymi trupami. Pismo św. o nich mówi: „Masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły (…) bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga” (Ap 3,1−2). Umarłym jest każdy, kto tylko dla świata żyje, pracuje, tworzy i szuka ziemskiej chwały. Jest to tragedia życia ziemskiego, życia światowego, życia niedowiarków”.

„Z próżnego, czczego i pozbawionego ducha życia nie rozwinie się żywot wieczny, jak z pustej żołędzi nie wyrasta dąb. Dlatego już teraz na ziemi powinienem wieść życie zakrojone na wieczność, czyli życie nadprzyrodzone. Muszę więc myśleć, chcieć, cierpieć, walczyć, cieszyć się i kochać według zasad wiary”.

„…wy świadectwo dawać będziecie” (J 15,27). Te słowa skierowane do Apostołów, stosują się i do mnie. Mam dawać świadectwo o Chrystusie życiem i postępowaniem codziennym, ma być to świadectwo cnoty i świętości, świadectwo słowa i czynu, a może świadectwo krwi i męczeństwa, a przynajmniej świadectwo miłosierdzia względem duszy i ciała bliźnich. Wiem, że tego sam niezdolny jestem uczynić.
Toteż Duchu Święty, wesprzyj mnie! Mam świadomość, że muszę świadczyć, ale bez Twego tchnienia nie potrafię. Stwórz więc we mnie ducha nowego! Promieniem rajskiej chwały oświeć blednącą twarz moją! Daj mi skrzydła, bym się wzbił na szczyt wesela, bym swą łódź wywiódł na głębiny, bym nie zatonął u brzegu!”.

 

Źródło: www.faustyna.eu

Odpust Św. Walentego

17 lutego 2013

3

Jak co roku w kalendarzu pojawiła się kartka z numerem 14 w miesiącu lutym. Dla czcicieli św. Walentego oznaczało to, iż w najbliższą niedzielę będzie odpustowa okazja spotkania z tym wyjątkowym dla parafii cieszęcińskiej patronem. Uroczysta suma, której przewodniczył o. Leszek Gólczyński ss cc, zgromadziła parafian i przybyłych pielgrzymów.

 

W homilii celebrans nawiązał do tęsknoty człowieka za miłością, tam gdzie jej brak pojawić się może jej falsyfikat lub nawet przeciwieństwo. Czas wielkiego postu , którego I niedzielę obchodzimy pomaga nam zrozumieć i uświadomić sobie potrzebę prawdziwej miłości- tej w relacji ze Stwórcą i tej w relacji ze stworzeniem. Litania do św. Walentego i błogosławieństwo eucharystyczne zakończyły liturgiczne zgromadzenie. Kapłani z dekanatu udali się na obiadowy posiłek przygotowany przez zdolne i gospodarne parafianki, a wierni zanim udali się na swoje odpustowe obiady odwiedzili kramy z pamiątkami i zabawkami.

Przewodnią myślą tego dnia było dziękczynienie świętemu Walentemu za jego opiekę nad parafią i prośba by w dalszym ciągu opiekował się nami.

 

 

 

1

23456789

Droga Krzyżowa 15 lutego br.

16 lutego 2013

 

Wstęp

1

 „Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej!

 

Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania,

będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem

przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była

i aby radość wasza była pełna.”

(Ewangelia Jana 15,7-11)

STACJA I
Jezus na śmierć skazany

 

A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się

i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu,

niech pierwszy rzuci na nią kamień.” (J 8,7)

 

Spotkanie dwóch słów.

Słowo Ojca Przedwiecznego i słowo ludzkiego wyroku.

Nie wiem, Panie, czy można je przyrównać do siebie.

Ale wtedy tak było. .Bardzo gościnnie,

chociaż w milczeniu, przyjąłeś słowo człowieka.

Milczałeś, znając konsekwencje słów tego wyroku.

Ja ich nie znam. I może dlatego zawsze tyle mówię…

A więc i milczenie może być zwycięstwem.

WIERZĘ, PANIE. Któryś dla nas chciał słuchać człowieka…

 

STACJA II
Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

 

„Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec:

zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi,

i rzeczywiście nimi jesteśmy.

Świat zaś dlatego nas nie zna,

że nie poznał Jego.” (1 List Jana 3,1)

 

Spotkania tego rodzaju nie należą do przyjemnych

w życiu. Szczególnie właśnie wtedy, gdy wydaje się,

że ten krzyż nie należy do mnie. Chwila przyjęcia

krzyża jest bardzo ważna. Ty umiałeś wyciągnąć po

niego ręce. Chciałeś przyspieszyć spotkanie ze

swoją szubienicą. Trzeba mi się uczyć spokoju

przy spotkaniu z krzyżem, by wyciągnąć po niego rękę.

WIERZĘ, PANIE. Któryś za nas podjął ciężar krzyża…

 

STACJA III
Pierwszy upadek Jezusa

„My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował.” (1 List Jana 4,19)

Dotknąłeś, Panie, ziemi.

Przecież to nie jest ziemia – to proch.

Dlaczego upadłeś w niego twarzą?

Chciałeś go, Panie, uświęcić.

Czy może być święty brud?…

Ja często dotykam ziemi.

Żebym się tak mógł wtedy spotkać

z Tobą, jak ten brud na

jerozolimskiej drodze.

WIERZĘ, PANIE. Któryś za nas upadł w

proch ziemi…

 

STACJA IV
Spotkanie z Matką

 

„Jak Mnie umiłował Ojciec,

tak i Ja was umiłowałem.

Wytrwajcie w miłości mojej!”. (J 15,9)

 

W milczeniu;

jak wiele mówiliście wtedy.

Bez słów.

Oczami. Miłością.

Musiała być ogromna.

Spotkania w prawdziwej miłości

są zawsze ciche.

Spotykam wiele matek.

Spotykam przyszłe matki.

Wiem, że często powinienem zamilknąć,

by zdać sobie sprawę, iż macierzyństwo

uczyniło je matkami bolesnymi.

Zamknij wtedy, Panie, moje usta,

a otwórz me serce.

WIERZĘ, PANIE. Któryś za nas spotkał się

z Matką…

 

STACJA V
Szymon z Cereny pomaga dźwigać krzyż

 

„Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy,

to uznajcie również, że każdy, kto postępuje

sprawiedliwie, pochodzi od Niego.” (1 List Jana 2,29)

 

Byłeś zmuszony przyjąć niechętną Ci pomoc.

On nie miał innego wyjścia.

Musiał dźwigać wespół z Tobą.

Po chwili dałeś mu poznać,

za Kogo niesie krzyż na Golgotę.

Chciałbym być, Panie,

Szymonem z Cyreny…

Jestem nim? Tak, to prawda,

że bronię się przed krzyżem jak on.

Każdy z nas, Panie, ma swoją drogę.

Każdy ma swoich Cyrenejeczyków.

WIERZĘ, PANIE. Któryś za nas spotkał się z Szymonem…

 

STACJA VI
Weronika ociera twarz Jezusowi

 

„A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną,

a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.” (J 12,26)

 

To był wspaniały dar – Twoja podobizna.

Ja także powinienem być Twoim, Panie,

odbiciem. Mówię, że jestem chrześcijaninem.

W takim razie dlaczego tak często pytają

mnie o wyznanie.

Czyżby tego nie dostrzegali w moim życiu?

Nie przypominam im Ciebie, Panie.

Proszę Cię o odwagę Weroniki.

Bym nie zatarł Twojego podobieństwa.

WIERZĘ, PANIE. Któryś w nas wycisnął swoje Oblicze…

 

STACJA VII
Jezus drugi raz upada pod krzyżem

 

„Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg]

jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam

i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.” (1 List Jana 1,9)

 

Ten stan zaczął się już w Getsemani. Panie,

jaki Ty teraz jesteś, po ludzku sądząc, słaby.

Przypominasz mi moje ustawiczne ogrody oliwne

przepełnione niemocą. Z opuszczeniem, bojaźnią

i ucieczką nawet najbliższych.

Ustawicznie spotykam się z niemocą.

Trzeba mi wtedy odrywać wzrok od ziemi,

na którą upadłem, żeby się nie zakochać

w słabości.

WIERZĘ, PANIE. Któryś dla nas w słabości

padł na ziemię

 

STACJA VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty

 

„W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk,

ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka,

nie wydoskonalił się w miłości.” (1 List Jana 4,18)

 

Płakały.

Ten płacz uczynił je symbolem ziemskich matek.

Ale także odwrócił ich uwagę od własnych grzechów.

Nie pragnę takiego współczującego płaczu.

Płacząc nad grzechami bliźnich,

zapominam o swoich. I dlatego ciągle

jestem tylko widzem. Obserwatorem Twego

straszliwego pochodu. A nie jego uczestnikiem.

Proszę Cię, Panie, o łzy płaczu nad sobą.

WIERZĘ, PANIE. Któryś za nas pocieszał…

 

STACJA IX
Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

 

„Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował,

to i my winniśmy się wzajemnie miłować.” (1 List Jana 4,11)

 

Znowu upadłeś, Panie.

Chciałoby Ci się postawić pytanie:

Dlaczego jeszcze raz?…

Czyżby potrzeba było aż tak wiele…

Już teraz nie musisz wstawać.

Nawet Cię nie biją. Dzięki Ci,

Panie, za to, że dowlekli Cię omdlałego

do leżącego opodal drzewca.

Gdybyś jeszcze wtedy powalił ich na ziemię,

gdybyś okazał się dla nich sprawiedliwym

– jakże trudno byłoby mi uwierzyć w

Ogrom Twej Miłości ku mnie.

WIERZĘ, PANIE. Któryś dla nas był słaby aż

do omdlenia…

 

STACJA X
Jezus z szat obnażony

 

„Jezus zaś tak wołał: Ten, kto we Mnie wierzy,

wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał.

A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał.” (J 12,44-45)

 

To była wspaniała lekcja, Panie.

Teraz już wiem, że spotkam się z Tobą wtedy,

gdy zrzucę z siebie cały balast świecidełek,

wszystkiego, co błyszczy i szeleści.

Wszystko, co innym wskazuje na człowieka,

a zaciemnia obraz Boga.

Żadna rzecz nie jest już naprawdę moja

– skoro z Ciebie zdarli suknię utkaną

ręką Matki. Żadna rzecz nie jest moja

– która nie jest nagą prawdą.

WIERZĘ, PANIE. Któryś dla nas oddał szaty…

 

STACJA XI
Jezus do krzyża przybity

 

„Ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to,

aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego,

który Mnie posłał.” (J 6,38)

 

Nie umiem znaleźć się w takim

towarzystwie. Nie potrafię wyjść im

naprzeciw z miłością.

Naucz mnie, Panie, takiej miłości.

Wiem, że nie ma łatwej miłości.

Wróg – bratem; to brzmi jak paradoks.

A Ty tak właściwie postąpiłeś.

Dziękuję Ci, Panie, za lekcję

miłości katów.

WIERZĘ, PANIE. Któryś za nas spotkał

się z katami…

 

STACJA XII
Jezus na krzyżu umiera

 

„Nikt nie ma większej miłości od tej,

gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.” (J 15,13)

 

Nareszcie koniec Twojej drogi.

Jeszcze tylko ciało spotka się z grobem.

Najcięższy był ten ostatni odcinek.

Z krzyża do Ojca. Trzy godziny to wiele.

Nam wystarczy chwila, by odpaść od Ciebie.

Wiem, Panie, że muszę ustawicznie umierać sobie.

Spotykać się z Ojcem.

Ze wszystkich ludzkich spotkań

– spotkanie z OJCEM jest najbardziej

decydujące dla człowieka.

WIERZĘ, PANIE. Któryś za nas UMARŁ, przebacz nam…

 

STACJA XIII
Jezus zdjęty z krzyża i oddany swojej Matce

 

„A kto zwycięża świat, jeśli nie ten,

kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?” (1 List Jana 5,5)

 

Widziałem, Panie, szubienice; stałem pod nimi.

Opodal obozowego krematorium.

Tam też zdejmowano z nich ludzkie ciała.

Tylko że Twoje ciało przyjęła Matka.

Wówczas Twoja twarz wyrażała spokój,

a nawet zadowolenie.

I ona też nie rozpaczała.

Nie umiem tego wszystkiego niekiedy

zrozumieć. Tak, to prawda,

że w prawdziwej miłości nie ma

miejsca na rozpacz.

WIERZĘ, PANIE. Któryś dla nas wykonał zadanie

bez zarzutu…

 

STACJA XIV
Jezus złożony do grobu

 

„Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi,

ale jeszcze się nie ujawniło,

czym będziemy.” (1 List Jana 3,2)

 

Dla Ciebie, Panie, nie trwało ono długo.

Każdy z nas dąży ku temu spotkaniu.

Powinienem pamiętać, że za grobem

czekasz na mnie. Czekasz znowu.

Nie jestem tylko pewien, Panie,

czy zechcesz mnie przyjąć do siebie w

takim stanie. Uciążliwa jest

niepewność każdego grobu.

WIERZĘ, PANIE. Któryś dla nas

złożony był w grobie.

 

 

 

Zakończenie

Panie Jezu!

Dziękujemy Ci za wszystkie łaski i zasługi,

płynące z tajemnicy Męki i Śmierci Twojej.

Dziękujemy za możność rozważania i uczestniczenia w nich.

Dziękujemy Ci za to, że możemy nieustannie czerpać

ze skarbca zasług i pomagać naszym bliźnim.

Dziękujemy, że uczysz nas nienawidzić grzech,

bo grzech kosztował Cię życie, a uczysz miłować

grzeszników, uczysz cywilizacji miłości.

Uczysz nas, że jedynie przez umiłowanie prawdy i

sprawiedliwości, przez cierpliwość i wytrwałość

aż do końca, możemy stać się chrześcijanami.

 

 

 

 

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.