Archive

Kard. Koch w rocznicę śmierci Benedykta XVI: on szukał oblicza Boga

1 stycznia 2026

Joseph Ratzinger zawsze szukał i znajdował oblicze Pana w spotkaniu z Jezusem Chrystusem – wskazał kard. Kurt Koch podczas Mszy świętej sprawowanej przy grobie Benedykta XVI w trzecią rocznicę jego śmierci. Prefektem Dykasterii ds. Popierania Jedności Chrześcijan i jeden z najbliższych współpracowników Benedykta XVI podkreślił, że swoje wielkie dzieło „Jezus z Nazaretu” on sam określił jako „wyraz moich osobistych poszukiwań «oblicza Pana»”.

Fot. Piotr Tumidajski

 Nawiązując do daty śmierci papieża Benedykta XVI, która miała miejsce 31 grudnia oraz do czytań biblijnych tego dnia kard. Koch powiedział: „wydaje mi się bardzo piękne i poruszające to, że w ostatnim dniu roku kalendarzowego wiara chrześcijańska zapowiada całkowicie nowy początek, z obietnicą, że ziemski kres ludzkiego życia wcale nie jest końcem, lecz nowym początkiem, oraz że ostatni dzień ziemskiego życia człowieka jest początkiem nowego życia – życia wiecznego z Bogiem”.Joseph Ratzinger przygotowywał się do wieczności na ziemi„Jeśli bowiem Bóg objawił się jako Bóg w Jezusie Chrystusie, to istnieje życie wieczne, a śmierć nie jest drogą ku nicości, lecz drogą nadziei, która prowadzi do wiecznej komunii z Bogiem” – zaznaczył kard. Koch, który dodał: „Jeśli życie wieczne polega na komunii z Bogiem, to słuszne jest przygotowywać się do niego już w naszym ziemskim życiu, jak czynił to przez całe swoje życie Joseph Ratzinger, z wielką intensywnością”.Szukajcie zawsze Jego obliczaKard. Koch wyznał, że werset z Psalmów „Szukajcie zawsze Jego oblicza” papież senior uczynił swoim życiem, a sam wyjaśnił go słowami: „To ‘zawsze’ obowiązuje przez całą wieczność. Bóg jest tak wielki, że nigdy nie przestajemy Go szukać. On jest zawsze nowy. Istnieje nieustanny, nieskończony ruch nowego odkrywania i nowej radości”. Jeśli życie wieczne polega na zanurzeniu się „w wielkim oceanie radości i miłości”, to już w życiu obecnym zasadnicze znaczenie ma szukanie oblicza Pana i życie twarzą w twarz z Nim. Ponieważ życie wieczne polega na komunii z Bogiem, wyznawać wiarę w życie wieczne oznacza w istocie wyznawać, że Bóg jest Bogiem żywym i że On jest autentyczną prawdą”.

Kard. Koch wyznał, że werset z Psalmów „Szukajcie zawsze Jego oblicza” papież senior uczynił swoim życiem   (@VATICAN MEDIA)

 Konkretne doświadczenie miłości BogaWieloletni współpracownik Josepha Ratzingera wskazał, że „mówiąc o śmierci, papież Benedykt XVI poprzez swoją teologię, a przede wszystkim poprzez własne życie wiary, podarował nam szczególnie cenną intuicję, mianowicie tę, że życie wieczne jest konsekwencją miłości Boga do nas”. Dodał, że ta prawda jest już zawarta w konkretnym doświadczeniu miłości, jakie przeżywa człowiek. „Miłość ludzka bowiem dąży ku nieskończoności i niezniszczalności; jest, że tak powiem, wołaniem spragnionym wieczności. Francuski myśliciel Gabriel Marcel trafnie to ujął: kochać kogoś znaczy powiedzieć mu, że nie umrze” – podkreślił.Kard. Koch powiedział, że choć miłość ludzka ze swej natury dąży ku nieskończoności, my, ludzie, wiemy z doświadczenia, że sama miłość ludzka nie może ofiarować wieczności, ponieważ wraz z życiem ginie w śmierci. „Jedynie wspólnota miłości z Bogiem może dać to, co jest istotne dla miłości ludzkiej, a czego ona sama nie może sobie dać: wieczność”.Jesteśmy nieśmiertelni„Oznacza to – kontynuuje kardynał – że my, ludzie, jesteśmy nieśmiertelni nie na mocy naszego bytu, lecz dlatego, że zawdzięczamy życie wieczne niezniszczalnej relacji miłości, jaką Bóg ma z nami. Jako wierzący wiemy, że nie możemy umrzeć całkowicie, ponieważ jesteśmy znani i kochani przez Boga. Miłość Boga bowiem pragnie wieczności; więcej – nie tylko jej pragnie, ale ją urzeczywistnia i sama jest wiecznością: «Deus caritas est» – «Bóg jest miłością»” – podkreślił kard. Kurt Koch.Benedykt XVI zmarł 31 grudnia 2022 r. w klasztorze Mater Ecclesiae na terenie Watykanu, w którym mieszkał jako papież-emeryt. Jest pochowany w Grotach Watykańskich, w krypcie, w której do czasu beatyfikacji spoczywali najpierw: Jan XIII, a następnie Jan Paweł II. Ks. Paweł Rytel-Andrianik - Watykan

W Egipcie powstaje Droga Świętej Rodziny

28 grudnia 2025

Rozpoczęły się pierwsze inwestycje związane z odtworzeniem drogi, jaką Święta Rodzina przebyła w Egipcie, uciekając przed prześladowaniami ze strony Heroda. Szlak promowany jest przez egipskie ministerstwo turystki i ma znaleźć się na liście najważniejszych turystycznych atrakcji tego kraju.

Droga Świętej Rodziny liczyć będzie 3,5 tys. kilometrów i połączy dwadzieścia pięć różnych miejscowości. Na jej trasie znajdą się różne zabytki po obu stronach Nilu, upamiętniające trzyletnią ucieczkę do Egiptu. Podróż rozpocznie się od obszaru starego Kairu, który jest znany ze swej Babilońskiej Twierdzy, gdzie Święta Rodzina mieszkała w jaskini, która znajduje się w kościele św. Sergiusza. Dalej trasa prowadziłaby m.in. do wioski Matariya, gdzie rośnie tzw. „Drzewo Maryi”, pod którym zgodnie z tradycją Święta Rodzina miała wypoczywać. Obejmowałaby też poświęcony Maryi kościół w Jabal al-Tayr, przy którym Jezus zostawił na skale odcisk swej dłoni, chroniąc rodziców przed spadającym głazem. Na końcu trasy byłby klasztor Deir al Muharraq, w gubernatorstwie Assiut, gdzie zatrzymali się na ostanie sześć miesięcy, przed swym powrotem do Palestyny.Droga Świętej Rodziny finansowana jest ze środków publicznych, przy wsparciu prywatnych przedsiębiorców i różnych organizacji międzynarodowych. Władze Egiptu liczą, że stanie się ona prawdziwą atrakcją i przyciągnie do tego kraju rzesze pielgrzymów i turystów. Prowadzone są też starania o to, by trasa została wpisana na mapę Światowego Dziedzictwa UNESCO.Beata Zajączkowska/https://www.vaticannews.va/pl/swiat/news/2021-02/w-egipcie-powstaje-droga-swietej-rodziny.html 
Projektowany szlak turystyczno-pielgrzymkowy w Egipcie łączy miejsca związane z ich pobytem, m.in. starą dzielnicę Kairu, drzewo Maryi w Matariya oraz klasztor Deir al Muharraq. 
Kluczowe miejsca i informacje o Drodze Świętej Rodziny:
  • Trasa i przystanki: Trasa rozpoczyna się w Betlejem, prowadzi przez Synaj do Egiptu. Ważne przystanki obejmują:
    • Stary Kair (Babilońska Twierdza): Miejsce pobytu w jaskini, gdzie obecnie znajduje się kościół św. Sergiusza.
    • Mostorod: Miejsce z cudownym źródłem.
    • Matariya: Miejsce, gdzie znajduje się „Drzewo Maryi”.
    • Jabal al-Tayr: Kościół poświęcony Maryi, miejsce odcisku dłoni Jezusa.
    • Deir al Muharraq (Asyut): Ostatnie miejsce pobytu (ok. 6 miesięcy) przed powrotem do Palestyny.
  • Charakter trasy: Projekt ma na celu upamiętnienie ucieczki, która w teologii chrześcijańskiej jest symbolem drogi pełnej wyzwań i niepewności.
  • Cel projektu: Władze Egiptu rozwijają ten szlak jako atrakcję turystyczną, starając się o wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO. 

70. rocznica internowania abp. Antoniego Baraniaka SDB – Marszałki

28 grudnia 2025

Zapraszamy wszystkich, którym leży na sercu obrona naszego narodowego dziedzictwa. Pamiętajmy o tych, którzy nie ulegli presji władz komunistycznych i nie zdradzili Prawdy, a wśród nich o Abp. Antonim Baraniaku, naszym wielkim Polaku, sekretarzu dwóch prymasów Polski: Kard. Augusta Hlonda i Kard. Stefana Wyszyńskiego.

Abp Antoni Baraniak nazwany Żołnierzem Niezłomnym Kościoła, ogłoszony Patronem Roku 2024 w Polsce będzie Bohaterem  wyjątkowego wydarzenia, jakiego jeszcze nie było! 29 grudnia 2025r. spotkamy się w Bukownicy, przy kościele o godz. 20.00, na trasie przejazdu z Warszawy do Marszałek, na „DRODZE OCALENIA”! Z tego miejsca nastąpi przemarsz w procesji będącej hołdem złożonym wielkiemu człowiekowi, zasłużonemu dla Państwa i Kościoła. Towarzyszyć temu będzie trud pchania wozu z węglem  i rekonstrukcja sceny przywiezienia arcybiskupa do Marszałek.  W trakcie tego spotkania chcemy gorąco prosić Boga o szybkie rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego abp. A. Baraniaka. Uwieńczeniem będzie celebracja Eucharystii w kościele pw. Chrystusa Króla w Marszałkach (godz. 22.00), w intencji o beatyfikację Abp. A. Baraniaka.Chcemy w ten sposób upamiętnić to ważne wydarzenie, od którego rozpoczęło się „nowe życie” torturowanego przez władze komunistyczne Abp. Antoniego Baraniaka SDB.Źródło: https://diecezja.kalisz.pl/news/d70-rocznica-internowania-abp-antoniego-baraniaka-sdb-marszalki

W 107. rocznicę Powstania Wielkopolskiego tysiące osób uczestniczyło w Marszu Powstańców w Poznaniu

28 grudnia 2025

Powstanie Wielkopolskie to jedno z najważniejszych i zarazem nielicznych zwycięskich powstań w historii Polski. Wybuchło 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu i trwało do 16 lutego 1919 roku, prowadząc do wyzwolenia większości terenów Wielkopolski spod niemieckiej okupacji. Był to efekt długotrwałych dążeń niepodległościowych oraz sprzyjających okoliczności międzynarodowych po zakończeniu I wojny światowej.

fot. www.codziennypoznan.pl

Przyczyny i geneza Powstania Wielkopolskiego

Po rozbiorach Polski w XVIII wieku Wielkopolska znalazła się pod zaborem pruskim, gdzie prowadzono intensywną germanizację i ograniczano prawa Polaków. Mimo to Polacy zachowali silne poczucie tożsamości narodowej, pielęgnując kulturę, język i tradycje. W XIX wieku organizowano liczne działania społeczne, gospodarcze i polityczne, które wzmacniały przynależność do narodu i sprzeciw wobec pruskiej dominacji, a po zakończeniu I wojny światowej sytuacja międzynarodowa stworzyła szansę na odzyskanie wolności. Bezpośrednim impulsem do wybuchu powstania była wizyta Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu 26 grudnia 1918 roku. Jego przyjazd i przemówienie z okna hotelu Bazar wśród mieszkańców wywołało entuzjazm, z kolei u Niemców niepokój, co doprowadziło do demonstracji i starć. Następnego dnia Polacy chwycili za broń, rozpoczynając walkę o wyzwolenie regionu.

Przebieg Powstania Wielkopolskiego

Powstanie rozpoczęło się 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu, gdzie polskie oddziały zaczęły przejmować kontrolę nad strategicznymi obiektami. Dzięki dobrej organizacji i zaangażowaniu miejscowej ludności walki szybko rozszerzyły się na kolejne miasta i wsie Wielkopolski. Siły powstańcze, dowodzone przez pełnych determinacji i poświęcenia przywódców – gen. Stanisława Taczaka oraz gen. Józefa Dowbor Muśnickiego, skutecznie odpierały niemieckie kontrataki i zdobywały kolejne tereny.

Zakończenie i zwycięstwo

Powstanie zakończyło się formalnym sukcesem, ponieważ 16 lutego 1919 roku podpisano rozejm w Trewirze. Na mocy traktatu Wielkopolska została przyłączona do odrodzonej Polski. 28 czerwca 1919 roku Niemcy podpisały traktat wersalski, który potwierdził przyłączenie do Polski ziem Wielkopolski, o które toczyły się walki.

Znaczenie Powstania Wielkopolskiego

Powstanie Wielkopolskie było jednym z nielicznych zwycięskich powstań w historii Polski. Jego sukces to przede wszystkim wynik dobrej organizacji, odpowiedniego przygotowania oraz wsparcia społecznego. Wydarzenie to miało kluczowe znaczenie dla kształtowania granic II Rzeczypospolitej i umocnienia polskiej państwowości po latach zaborów.

27 grudnia – Narodowy Dzień Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego

Uchwałą Sejmu z 12 października 2017 roku podjęto decyzję o ustanowieniu roku 2018 Rokiem Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Natomiast w 2021 roku z inicjatywy wielu środowisk i mieszkańców Wielkopolski, którzy z dużym zaangażowaniem podejmowali szereg działań, aby zwycięski zryw niepodległościowy zajął należne miejsce w kalendarzu narodowych uroczystości patriotycznych, 1 października Sejm RP ustanowił głosami wszystkich obecnych na sali posłów dzień 27 grudnia Narodowym Dniem Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, a następnie 28 października Senat RP przyjął ustawę w powyższej sprawie. 23 listopada 2021 roku w poznańskim hotelu Bazar uroczyście podpisał ją Prezydent RP Andrzej Duda.Tekst: https://www.umww.pl/powstanie-wielkopolskie-zwycieski-zryw-ku-niepodleglosci

MATKA BOŻA z GUADALUPE

12 grudnia 2025

Jak głosi przekaz, 12 grudnia 1531 roku Matka Boża ukazała się Indianinowi, św. Juanowi Diego. Mówiła w jego ojczystym języku nahuatl. Ubrana była we wspaniały strój: w różową tunikę i błękitny płaszcz, opasana czarną wstęgą, co dla Azteków oznaczało, że była brzemienna.

Zwróciła się ona do Juana Diego: "Drogi synku, kocham cię. Jestem Maryja, zawsze Dziewica, Matka Prawdziwego Boga, który daje i zachowuje życie. On jest Stwórcą wszechrzeczy, jest wszechobecny. Jest Panem nieba i ziemi. Chcę mieć świątynię w miejscu, w którym okażę współczucie twemu ludowi i wszystkim ludziom, którzy szczerze proszą mnie o pomoc w swojej pracy i w swoich smutkach. Tutaj zobaczę ich łzy. Ale uspokoję ich i pocieszę. Idź teraz i powiedz biskupowi o wszystkim, co tu widziałeś i słyszałeś". Początkowo biskup Meksyku Juan de Zumárraga nie dał wiary Indianinowi. Ten poprosił więc Maryję o jakiś znak, którym mógłby przekonać biskupa. W czasie kolejnego spotkania Maryja kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza. Chociaż w Meksyku w grudniu kwiaty nie kwitną, rosły tam przepiękne róże. Madonna poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować je do tilmy (był to rodzaj indiańskiego płaszcza, opuszczony z przodu jak peleryna, a z tyłu podwiązany na kształt worka). Juan szybko spełnił to polecenie, a Maryja sama starannie poukładała zebrane kwiaty. Juan natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał rogi swojego płaszcza. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i wszyscy obecni uklękli w zachwycie. Na rozwiniętym płaszczu zobaczyli przepiękny wizerunek Maryi z zamyśloną twarzą o ciemnej karnacji, ubraną w czerwoną szatę, spiętą pod szyją małą spinką w kształcie krzyża. Jej głowę przykrywał błękitny płaszcz ze złotą lamówką i gwiazdami, spod którego widać było starannie zaczesane włosy z przedziałkiem pośrodku. Maryja miała złożone ręce, a pod stopami półksiężyc oraz głowę serafina. Za Jej postacią widoczna była owalna tarcza promieni. Właśnie ów płaszcz Juana Diego, wiszący do dziś w sanktuarium wybudowanym w miejscu objawień, jest słynnym wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe. Na obrazie nie ma znanych barwników ani śladów pędzla. Na materiale nie znać upływu czasu, kolory nie wypłowiały, nie ma na nim śladów po przypadkowym oblaniu żrącym kwasem. Oczy Matki Bożej posiadają nadzwyczajną głębię. W źrenicy Madonny dostrzeżono niezwykle precyzyjny obraz dwunastu postaci. Płaszcz z wizerunkiem Maryi w dniu 24 grudnia 1531 r. w uroczystej procesji biskup przeniósł ze swojej rezydencji do kaplicy wybudowanej w pobliżu wzgórza Tepeyac, spełniając tym samym życzenie Maryi. Obecnie jest to największe sanktuarium maryjne świata, gdzie przybywa co roku około 12 milionów pielgrzymów. Największym cudem Maryi była pokojowa chrystianizacja meksykańskich Indian. Czas Jej objawień był bardzo trudnym okresem ewangelizacji tych terenów. Do czasu inwazji konkwistadorów Aztekowie oddawali cześć Słońcu i różnym bóstwom, pośród nich Quetzalcoatlowi w postaci pierzastego węża. Wierzyli, że trzeba ich karmić krwią i sercami ludzkich ofiar. Według relacji Maryja miała poprosić Juana Diego w jego ojczystym języku nahuatl, aby nazwać Jej wizerunek "święta Maryja z Guadalupe". Przypuszcza się, że "Guadalupe" jest przekręconym przez Hiszpanów słowem "Coatlallope", które w náhuatl znaczy "Ta, która depcze głowę węża". Gdy rozeszła się wieść o objawieniach, o niezwykłym obrazie i o tym, że Matka Boża zdeptała głowę węża, Indianie zrozumieli, że pokonała Ona straszliwego boga Quetzalcoatla. Pokorna młoda Niewiasta przynosi w swoim łonie Boga, który stał się człowiekiem, Zbawicielem całego świata. Pod wpływem objawień oraz wymowy obrazu Aztekowie masowo zaczęli przyjmować chrześcijaństwo. W ciągu zaledwie sześciu lat po objawieniach aż osiem milionów Indian przyjęło chrzest. Dało to początek ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej. 3 maja 1953 roku kardynał Miranda y Gomez, ówczesny prymas Meksyku, na prośbę polskiego Episkopatu oddał Polskę w opiekę Matki Bożej z Guadalupe. Do dziś kopia obrazu z meksykańskiego sanktuarium znalazła się w ponad stu kościołach w Polsce. Polacy czczą Madonnę z Guadalupe jako Patronkę życia poczętego, ponieważ przedstawiona jest na obrazie w stanie błogosławionym.Opracowano na podstawie materiałów "Godziny Różańcowej" z 16.12.2001

Święta Łucja – dziewica i męczenniczka

11 grudnia 2025

Poznając żywot Świętej Łucji, Dziewicy i Męczenniczki, odkrywamy niezachwianą Wiarę i odwagę w obliczu prześladowań. Jej życie pełne jest nauk moralnych, które inspirują do wzrostu duchowego i odwagi w codziennych zmaganiach. Zapoznanie się z jej żywotem to okazja do umocnienia własnej Wiary oraz głębszego zrozumienia wartości, jakie niesie Chrześcijaństwo.

 

,,Choćbyś rękoma mymi kadzidło bożkom rzucał, serca mego i przekonania nie zmienisz. Ciało nie grzeszy, gdy serce i wola na grzech nie przyzwala".

Św. Łucja

 
(Żyła około 300 roku).Wspomnienie przypada na dzień 13 grudnia.
— Grób jej najpierw w katakumbach w Syrakuzach, następnie, od r. 1038 w Konstantynopolu, wreszcie w 1204 przeniesiony do Wenecji. (Mieszkańcy Metzu przypuszczają, że ciało Św. Łucji spoczywa w ich mieście.) Święta Łucja pochodząca ze znakomitej i bogatej rodziny sycylijskiej, przyszła na świat w Syrakuzie, ówczesnej stolicy tego kraju, a będąc nadzwyczaj pięknej urody i staranne odebrawszy wychowanie, między ubiegającymi się o jej rękę miała jednego z najmożniejszych panów sycylijskich, ale poganina. Pobożna dziewica chrześcijańska, rozmiłowana młodzieńczą siłą w swym Zbawcy Chrystusie Panu, nie tylko, że Mu wiernie we wszystkich przepisach Wiary Świętej służyła, ale nadto dziewictwo swoje poświęciła Mu w ofierze. Kiedy przeto jej matka Eustachia, chociaż też przykładna chrześcijanka, nakłaniała ją do małżeństwa, twierdząc, że wpływ jej cnotliwego i świątobliwego żywota i męża jej niezawodnie Panu Bogu pozyska, dziewica odpowiedziała: że tak będąc jeszcze młodą o małżeństwie nie myśli, a matki słabej na zdrowiu, opuścić nie ma dotąd zamiaru.Matka jej owdowiała już od lat kilku, cierpiała w samej rzeczy wielkie krwotoki, z których ją nikt wyleczyć nie mógł. Szerzyła się właśnie wtedy w całej Sycylii sława Św. Agaty Męczenniczki, a lud jak zewsząd tak i z Syrakuzy o mil pięćdziesiąt, na uczczenie jej grobu do Katany ciągnął. Między innymi poszła tam i Łucja z matką swą Eustachią; a gdy przy Mszy Świętej podczas kazania usłyszała słowa Ewangelii Świętej jako niewiasta krwią płynąca za dotknięciem kraju szaty Pana Chrystusowej zleczoną została, rzekła Łucja do matki: — Wierzysz-li matko temu, co czytają? Wierz także, iż Agata, która dla Chrystusa Pana cierpiała, zawsze ma z sobą tego, dla Którego cierpiała. Dotknijże się jej grobu, wierząc, a uzdrowiona będziesz. — Gdy wtedy po skończonym nabożeństwie lud się rozszedł, pobożne matka i córka padły przed grobem Świętej Dziewicy, błagając z płaczem o jej do Pana Boga przyczynę. Trwając tak na modlitwie, Łucja raptownie zasnęła, i we śnie ujrzała Św. Agatę w gronie Aniołów, dziwnie kosztownie ubraną, stojącą przed nią i mówiącą te słowa: — Siostro moja Łucjo, dziewico Panu Bogu poślubiona, czemu mnie prosisz o to, co sama łatwo zjednać możesz twej matce? Wiara twoja uzdrowiła ją, a jako dla mnie Katana miasto wsławione jest od Chrystusa Pana, tak dla ciebie Syrakuza uczczoną będzie, gdyż dziewicze twe serce, wdzięczne Chrystusowi Panu przygotowało mieszkanie.To słysząc Łucja, ocknęła się, ze drżeniem podniosła i rzekła: — Matko moja, oto już zdrowa jesteś. Pośrednictwu Św. Łucji zawdzięczasz tak wielkie dobrodziejstwo! —Powstała Eustachia, uczuła się zdrową jak gdyby nigdy nie chorowała, i kiedy obie złożyły dzięki Panu Bogu za Jego Łaskę, dziewica przemówiła do matki: — Przez Świętą Męczennicę, która cię modlitwą Swą uzdrowiła, proszę, nie wspominaj mi więcej matko miła o małżeństwie, a wszystko coś w posagu dać miała człowiekowi wraz z moją ręką, pozwól niech oddam Panu Jezusowi w ubogich Jego. A matka na to: —Dochowałam ci wiernie, a nawet i przyczyniłam tego, co ci po ojcu zostało; co jest moją własnością, do ciebie także kiedyś należeć będzie; rozdaj wszystko ubogim, zgadzam się na to. Proszę wszakże, nie czyń tego dopóki ja żyję, po mojej śmierci rozporządzisz wszystkim jak zechcesz. — Lecz matko droga, odpowie Łucja Święta, nie ten jest Panu Bogu miły, kto Mu to daje, czego z sobą zabrać na tamten świat nie może. Chcesz-li Mu się podobać, daj Mu to czego użyć tu jeszcze możesz, bo gdy umrzesz, wszystko i tak na ziemi zostawić musisz. Pókiś więc żywa, daj Chrystusowi Panu to, co posiadasz i coś mnie dać obiecała.Gdy za powrotem do Syrakuzy codziennie matce to samo powtarzała, a sprzedając perły i kosztowności, całą swą majętność, wszystko, co zebrać mogła oddając niedostatecznym, hojne na wszystkie strony sypała jałmużny, doszło to do wiadomości młodzieńca, który ją chciał pojąć za żonę. Przerażony tym niezmiernie, pośpieszył on do Eustachii dopytując jej się pilnie, co by to znaczyć miało, że obie z córką wyprzedawały wszystkie swe posiadłości? — Tak jest w istocie, odpowiedziała, ale za te pieniądze kupujemy w zamian mienie, którego cena i dochody obliczyć się nie dają. — Młody poganin tłumacząc sobie dosłownie jej odpowiedź mniemał, iż w coraz większe ziemskie wzbogacały się dostatki. Lecz kiedy się przekonał, że wszystkie pieniądze szły na ubogie wdowy, na pielgrzymów, na Sług Bożych lub na wykupywanie zostających w niewoli, domyślił się, że zacne niewiasty Chrześcijankami były i rozgniewany niezmiernie, poszedł do Paschazjusza starosty, oznajmić mu jak się rzeczy miały.Paschazjusz niezwłocznie Łucję uwięzić kazał, a następnie przyzwawszy ją do siebie, domagał się, aby ofiary bogom cesarskim złożyła. A Święta rzekła: — Ofiarą żywą i niepokalaną u Pana Boga jest: wspomagać sieroty, wdowy i nędzarzy w ich utrapieniu. Ja to od trzech lat czyniąc, rozdałam wszystkę majętność moją ubogim; pozostała mi tylko własna moja osoba, to nędzne ciało, i to Panu Bogu mojemu niosę w żywej ofierze. Są to wszystko próżne słowa, odpowiedział starosta, niech ich słuchają tacy jak ty Chrześcijanie, ja tu przestrzegam ustaw cesarskich, które mi nakazują, abym ich wytępił. Na to mu Łucja: — Ty strzeżesz ustaw cesarskich, a ja Boskich; ty się boisz twych przełożonych, a ja się boję Pana Boga; ty się lękasz obrazić człowieka, a ja wolę raczej umrzeć jak znieważyć mego Boga i Pana; ty się im chcesz przypodobać, ja też Stwórcy mojemu przypodobać się pragnę. Czyńże co ci się być dobrem wydaje, ja uczynię to, do czego obowiązaną jestem i nic mnie od mego Chrystusa Pana odłączyć nie potrafi.Tu Paschazjusz zaczął miotać na nią różne obelgi, wyrzucając Świętej, że na rozpustnym życiu majętność roztrwoniła; na co Łucja spokojnie mu rzekła: — Majętność moją złożyłam w Ręce, z których odbiorę ją w Niebie. Rozpuście nie oddawałam się nigdy i brzydzę się tymi, którzy złymi rozmowami kalają dobre obyczaje, usiłują odwodzić ludzi od cnoty i Wiary Chrystusowej, a przywodzić ich do zbrodni i czci niemych bałwanów. — Zamilkniesz i ty, powie Paschazjusz, gdy przyjdzie do kija. — Nie może tym na słowie schodzić, odrzekła Święta, do których Pan Bóg mówił: „Nie wy jesteście, co mówicie przed sędziami, ale Duch Święty jest, Który w was mówi“. — Wtedy w tobie jest Duch Święty i w tobie mówi? — powie starosta. — Apostoł rzekł i nie wątpię, odpowie Święta, iż ci, którzy niewinny żywot wiodą, są Przybytkiem Ducha Świętego i Pan Bóg w nich mieszka. — Skoro tak jest, rzecze, każę cię zaprowadzić do domu sromoty i grzechu, aby gdy za drugimi i ty się grzechem zhańbisz, Duch Święty miłujący jak twierdzisz, niewinność, od ciebie odstąpił. — A Łucja Święta na to: — Jeżeli serce moje nie przyzwoli, cokolwiek przymusem czyniono by ze mną, niewinność moja bynajmniej na tym nie ucierpi. Mógłbyś ująć moją rękę i nią kadzidło bogom na ofiarę miotać, a ja bym grzechu nie miała, bo patrzy na mnie Ten, Który wolę i serce sądzi. Jeżeli więc poniewolnie znieważoną zostanę, dwie pozyskam w Niebie korony: jedną poślubionego Panu Bogu dziewictwa mego, przy którym z narażeniem życia obstawać będę, drugą męczeńską, która wytrwałość moją nagrodzi. — Każę cię tam zamordować, rzecze Paschazjusz, jeśli bogom cesarskim pokłonu nie złożysz. — Czyń, co chcesz, odpowie Łucja Święta, lecz woli mojej do grzechu nigdy nie skłonisz.Wydał natenczas Paschazjusz rozkaz, aby Łucję do owego domu zgorszenia odprowadzono. Ale Moc Boża nadzwyczajnym cudem stanęła w obronie jej niewinności: z miejsca, na którym stała, żadną siłą poruszyć jej nie było można; ciągniono ją powrozami, pchano, zaprzężono wreszcie kilka par wołów, ażeby ją z miejsca poruszyć; ale to wszystko nic nie pomogło, Święta jak wryta zawsze stała. Paschazjusz przypisując to czarom, wezwał czarnoksiężników i kapłanów swoich i żądał, aby swą sztuką władzę Łucji przemogli. Ale środki przez nich użyte na nic się nie przydały, a ona widząc gniew starosty, rzekła: — Takie to jest Dobrodziejstwo Pana mojego; patrząc na to, co się dzieje, przekonałeś się, że jestem Przybytkiem Ducha Świętego i On to, a nie żadne czary, trzyma mnie niewzruszenie w tym miejscu. Patrz-że dobrze, a uwierz w Tego Pana Boga, Którego ja wyznaję, a Którego potędze nic się oprzeć nie zdoła.Rozjątrzony tym więcej poczuciem własnej słabości Paschazjusz, rozkazał wielki ogień dookoła Świętej rozniecić, smoły, żywicy i oleju dodać, aby się gwałtowniej palił, i wkrótce Łucja Święta wśród płomieni i coraz bardziej kłębiącego się dymu, z oczu patrzących zniknęła. Lecz jakież było zdziwienie, gdy po spaleniu się drzewa ukazała się wszystkim zdrowa, nie utraciwszy ani jednego włoska na głowie, nieporuszenie w miejscu stojąca.Podnosząc głos natenczas, wymówiła z uczuciem: — Prosiłam Pana mego Jezusa, aby ten ogień ciała mego nie obraził, prosiłam o przewłokę mego męczeństwa, abym wierzącym bojaźń katuszy za Wiarę, a niewiernym ślepotę ukrywającą im Pana Boga Chrześcijańskiego odjęła. Niechajże pierwsi Moc Boską, drudzy istnienie owej Przedwiecznej Prawdy uznają.Wtem lud wykrzyknął: — Wielki jest Pan Bóg Chrześcijański! — Co słysząc Paschazjusz, a lękając się jakiego wzburzenia, kazał przebić mieczem gardło Świętej, a kat niezwłocznie to spełnił. Lecz Święta srodze zraniona modliła się jeszcze długo, oznajmiła zgromadzonemu ludowi, że cesarze Dioklecjan i Maxymian, jeden zrzuceniem z tronu, a drugi skutkiem swej śmierci, panować przestali. Przywrócenie Kościołowi pokoju przepowiedziała; co wkrótce ze wstąpieniem na tron cesarza Konstantyna Wielkiego nastąpiło. Przydała do tego: że jak Św. Agata Patronką miasta Katany, tak ona w Niebie Opiekunką Syrakuzy będzie. I nie ruszona z miejsca, na którym ją przebito żyła dopóty, aż przybyli kapłani, dali jej Komunię Świętą, którą radośnie przyjęła i w spokoju oddała Panu Bogu ducha 13 grudnia 304 r. W Syrakuzie wzniesiono dwa kościoły pod wezwaniem Św. Łucji, jeden z nich w samym mieście, a drugi w miejscu, gdzie śmierć męczeńską poniosła wyznając Chrystusa Pana, Który z Ojcem i z Duchem Świętym jest Jedynym Bogiem na wieki wieków. Amen.Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. VI 1880r.

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.