Archive

XXV Dzień Papieski pod hasłem: „Święty Jan Paweł II. Prorok nadziei”

10 października 2025

W niedzielę 12 października br. będziemy obchodzić XXV Dzień Papieski pod hasłem: „Święty Jan Paweł II. Prorok nadziei”. Podczas Dnia Papieskiego odbędzie się również zbiórka na program stypendialny dla zdolnej i niezamożnej młodzieży z małych miejscowości organizowana przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

XXV Dzień Papieski obchodzony będzie w Polsce i środowiskach polonijnych na całym świecie 12 października 2025 roku pod hasłem „Święty Jan Paweł II. Prorok nadziei” – ogłosił abp Adrian Galbas, Przewodniczący Rady Fundacji, podczas konferencji prasowej w Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej w Warszawie. W konferencji wziął udział także ks. Dariusz Kowalczyk, Przewodniczący Zarządu Fundacji, który podsumował obchody XXIV Dnia Papieskiego wraz z wynikami zbiórki publicznej i kościelnej. Paulina Worożbit, Menedżer ds. kampanii społecznych oraz Jacek Borawski, stypendysta Fundacji, przedstawili ideę oraz założenia kampanii 1,5%, która w tym roku odbywa się pod hasłem “Obudź w nas nadzieję”. Następnie ks. dr Łukasz Nycz, Członek Zarządu Fundacji pokrótce omówił bieżącą działalność Fundacji oraz program formacyjnych obozów wakacyjnych organizowanych co roku osobno dla uczniów szkół podstawowych i licealnych oraz techników, dla maturzystów i dla studentów. Konferencję zakończyła zapowiedź obchodów jubileuszu XXV-lecia Fundacji “Dzieło Nowego Tysiąclecia”.Tekst: Monika Wójcik, dzielo.pl Każdego roku, w niedzielę poprzedzającą wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, w całej Polsce oraz środowiskach polonijnych obchodzony jest Dzień Papieski, podczas którego łączymy się w modlitwie z obecnym papieżem oraz zagłębiamy się w nauczanie św. Jana Pawła II.Polacy gromadzą się wtedy na liturgiach, nabożeństwach, czuwaniach modlitewnych, medytacjach oraz konferencjach poświęconych nauczaniu Ojca Świętego. Tydzień wcześniej we wszystkich parafiach odczytywany jest list pasterski Konferencji Episkopatu Polski, przygotowujący do tego wydarzenia. Dzień Papieski w każdym roku ma swoje hasło, wskazujące na istotny obszar papieskiego nauczania. Hasło to stanowi osnowę wszystkich wydarzeń modlitewnych, liturgicznych i artystycznych. Obchodom Dnia Papieskiego towarzyszą konkursy, wystawy, sztuki teatralne, wieczory poetyckie, imprezy sportowe, kulturalne, artystyczne, między innymi koncert galowy Dnia Papieskiego w Warszawie transmitowany przez TVP 1 i TVP Polonia.Aspekt charytatywny tego dnia to przykościelna i publiczna zbiórka pieniędzy na rzecz funduszu stypendialnego dla zdolnej młodzieży z niezamożnych rodzin.Podopieczni Fundacji są nazywani mianem „żywego pomnika” św. Jana Pawła II, a wspieranie ich wyrazem wdzięczności Polaków wobec swojego Wielkiego Rodaka.Przygotowanie uroczystości to duże wyzwanie organizacyjne, w które angażują się tysiące wolontariuszy, m.in. harcerze, ministranci, aktorzy, dziennikarze, piosenkarze oraz sami stypendyści. Fundację wspiera w tym wyjątkowym przedsięwzięciu Ogólnopolski Komitet Organizacyjny Dnia Papieskiego, w którego skład wchodzą przedstawiciele stowarzyszeń, fundacji i duszpasterstw z całego kraju.Jan Paweł II gromadzi Polaków na całym świecie. W organizację Dnia Papieskiego włączają się również rodacy mieszkający poza granicami Polski i wspierają Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, zarówno w wymiarze duchowym, jak i finansowym. Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Irlandii, Szwecji, Norwegii, Kanadzie, Argentynie, Australii czy Francji spotykają się na Eucharystiach i wspólnej modlitwie, organizują konferencje, wystawy i koncerty, aby wspólnie pielęgnować pamięć o największym z Polaków.
CZTERY WYMIARY DNIA PAPIESKIEGO
Wymiar intelektualny W całej Polsce organizowanych jest kilkadziesiąt seminariów naukowych i paneli dyskusyjnych, których tematem jest nauczanie św. Jana Pawła II. Mają one na celu przybliżyć wiernym treści nauczania Ojca Świętego i poszerzać wiedzę o Jego pontyfikacie.Wymiar duchowy Dzień Papieski jest przede wszystkim dniem duchowej łączności z obecnym Ojcem Świętym i modlitwy w jego intencjach. We wszystkich parafiach całej Polski w niedzielę poprzedzającą Dzień Papieski odczytywany jest list pasterski Konferencji Episkopatu Polski. Odprawiane są Msze Święte w intencji Papieża, podczas których głoszone są homilie i katechezy poświęcone nauczaniu św. Jana Pawła II. W wielu parafiach odbywają liczne nabożeństwa oraz nocne czuwania połączone z medytacją nad papieskimi tekstami.Wymiar artystyczny W wigilię Dnia Papieskiego na Zamku Królewskim w Warszawie Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wręcza jedną z najbardziej prestiżowych nagród w Kościele katolickim – nagrodę TOTUS. Dniu Papieskiemu towarzyszy także kilkadziesiąt innych dużych wydarzeń artystycznych, zarówno o zasięgu lokalnym, jak i ogólnopolskim. Zwieńczeniem jest Koncert Papieski, który w ubiegłych latach odbywał się najczęściej na Placu Zamkowym w Warszawie, natomiast obecnie rokrocznie miejsce ulega zmianom. Dzień Papieski wykracza też poza granice Polski. Do obchodów włączają się polskie parafie i Polonia zamieszkująca m.in. Australię, Stany Zjednoczone, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię i Kazachstan.Wymiar charytatywny Odpowiedzią na wezwanie Ojca Świętego do solidarności z ubogimi jest organizowana tego dnia publiczna zbiórka pieniędzy, w której corocznie udział bierze blisko 100 tysięcy wolontariuszy: ministrantów, harcerzy, młodzieży i dorosłych z różnych środowisk, wchodzących w skład Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Dnia Papieskiego. Zebrane w ten sposób środki przeznaczone są na fundusz stypendialny Fundacji, która przyznaje stypendia uzdolnionym młodym ludziom pochodzącym z wiosek i małych miast. W ten sposób każdy może włączyć się w budowę „żywego pomnika” św. Jana Pawła II, jakim nazywani są stypendyści Fundacji.
 List pasterski Konferencji Episkopatu Polski

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

5 października 2025

Kościół katolicki obchodzi 7 października święto Matki Bożej Różańcowej. Data jest związana z przypisaniem wstawiennictwu Bogurodzicy zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad Turkami pod Lepanto w 1571 r. Cały październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę pełną prostoty i głębi modlitwę.

 Powstanie święta łączy się z wydarzeniem militarnym, które miało wpływ na losy Europy. Ekspansja turecka na Morzu Śródziemnym została zatrzymana pod Lepanto. W dniu 7 października 1571 r. połączone floty Hiszpanii, Wenecji i Państwa Kościelnego pod wodzą Juana d`Austria pokonały flotę turecką. W tym samym dniu ulicami Rzymu kroczyła pod przewodem Piusa V procesja odmawiając różaniec. Na czele procesji niesiono obraz Matki Boskiej Śnieżnej zwany Salus Populi Romani z bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie.Do zwycięstwa pod Lepanto przyczyniła się nagła zmiana wiatru uznana za cudowną interwencję Matki Bożej na skutek odmawiania różańca. Od tej pory obraz Matki Boskiej Śnieżnej złączył się na stałe z nabożeństwem różańcowym i otrzymał nazwę Matki Boskiej Zwycięskiej. Pius V ustanowił święto Matki Boskiej Zwycięskiej, które rok później (1572) Grzegorz XIII zmienił na święto Matki Boskiej Różańcowej. Klemens XI rozszerzył je na cały Kościół w 1716 r., a w roku 1833 Leon XIII wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie “Królowo Różańca świętego – módl się za nami”, a w dwa lata później zalecił, by w kościołach odmawiano różaniec przez cały październik.Początki i rozwój modlitwy różańcowejGeneza chrześcijańskiej modlitwy różańcowej nie została do tej pory jednoznacznie ustalona. Ogólnie przyjętej tradycji nie potwierdzają bowiem źródła w kilku istotnych sprawach. Miarodajne będzie zatem stwierdzenie, że różaniec stanowi wynik wielowiekowej ewolucji różnych form modlitewnych.Główny nurt tradycji różańcowej wywodzi się od św. Dominika. Według tej tradycji, święty przebywający w 1212 r. w klasztorze Prouille na wyspie Albi, doznał we śnie objawienia. Ukazała mu się Matka Boska, podarowała różaniec, wyjaśniła jak należy się na nim modlić i zachęciła do jego rozpowszechniania. Według przekazów dominikańskich, głównie Alanusa de Rupe, św. Dominik ewangelizując i głosząc kazania odmawiał różaniec łącząc modlitwę z wyjaśnianiem tajemnic wiary. Modlitwa różańcowa miała się przyczynić do zaniku herezji albigensów, których nawracał św. Dominik. Świętemu nie obca była mistyka rosarium – określał on różaniec jako „koronę z róż Najświętszej Maryi Panny”.Modlitwa różańcowa ogarnęła szybko świat chrześcijański i było to w głównej mierze zasługą bractw różańcowych. Pod koniec XVI w. nie było prawie miasta w Europie bez tej konfraterni. Erygowano w kościołach kaplice różańcowe lub ołtarze brackie, które otrzymywały liczne odpusty. Przyczyniły się one niemało do popularności różańca. Modlitwa różańcowa choć nie weszła do kultu liturgicznego osiągnęła rangę modlitwy powszechnej, praktykowanej przez wszystkie stany. Byłą dostępna dla ludzi nie umiejących czytać (stanowiło to w znacznym stopniu o jej powszechności) i zwano ją dlatego „brewiarzem dla ludu”.Prawdziwy rozkwit przeżyło nabożeństwo różańcowe w dobie kontrreformacji. Łącząc praktykę modlitwy z kontemplacją prawd wiary, różaniec, ta „skrócona Ewangelia” znakomicie realizował zalecenia Soboru Trydenckiego, był niezastąpiony w dziele poszerzania i popularyzacji wiary katolickiej. Rozwój ten wiązał się z działalnością dominikanów. W XVII w. byli oni jednym z najpotężniejszych zakonów. W samej Rzeczpospolitej posiadali wówczas 182 klasztory. „Nie było prawie parafii, gdzieby bractwo różańcowe nie istniało” – pisał historyk obyczajów Łukasz Gołębiowski. Należeli do nich dosłownie wszyscy – od króla do chłopa. Szlachcic (katolik) obok szabli miał zawieszony u pasa różaniec. Religijna gorliwość potrydencka powodowała, że do bractw różańcowych zapisywano nawet zmarłych.Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie, a zwłaszcza od zakończenia ogłoszonego przez Jana Pawła w październiku 2002 r. Roku Różańcowego, szczególnie zaleca tę pełną prostoty i głębi modlitwę.IkonografiaKult Matki Boskiej Różańcowej znalazł wyraz w ikonografii maryjnej. Wyobraźnia artystyczna w oparciu o treści ideowe różańca nie stworzyła jednak nowego typu przedstawienia. Zaadoptowano istniejące już wzory ikonograficzne wyposażając je w atrybuty kultu różańcowego.Pierwszą grupę przedstawień tworzą wizerunki maryjne nawiązujące do schematu Niewiasty Apokaliptycznej, opartego na wizji św. Jana. Początkowo, postać Niewiasty Apokaliptycznej uważano za personifikację Kościoła, później związano ją z osobą Matki Bożej. Typ Niewiasty Apokaliptycznej dał początek wizerunkom Immaculaty (Niepokalanie Poczętej), Assunty (Wniebowziętej) i Incoronaty (Królowej Nieba). Matka Boska przedstawiana jest w nich w całej postaci z symbolami apokaliptycznymi: słońcem, księżycem i gwiazdami. Immaculata jako Matka Boska Różańcowa malowana była z wieńcem różanym lub z różańcem w dłoniach. Występuje też w koronie jako Królowa Różańca. Wersja różańcowa Assunty i Incoronaty przedstawia Matkę Bożą na tle krzewu różanego lub otoczoną wieńcem z róż. Kwiaty białe symbolizują tajemnice radosne, czerwone – bolesne, złote – chwalebne.Druga grupa przedstawień różańcowych ukazuje scenę przekazywania różańca przez Matkę Bożą św. Dominikowi lub innym świętym dominikańskim. Jest Ona przedstawiana razem z Dzieciątkiem, w postaci stojącej lub wychylającą się z obłoków.Jeszcze inna grupa obrazów oparta jest na typie Maryi Orędowniczki wiernych. Malowano Ją w całej postaci jako adorowaną przez wiernych wszystkich stanów i rozdającą im sznury różańca. Matka Boska występuje tu jako Mater Omnium – Matka i Opiekunka wszystkich ludzi. Na takich wizerunkach idea różańcowa obejmuje często także Kościół cierpiący, ukazując dusze czyśćcowe, które za wstawiennictwem Matki Bożej aniołowie wprowadzają do nieba. Na obrazach takich występują często święci dominikańscy jak Dominik, Katarzyna ze Sieny, Tomasz z Akwinu, Jacek Odrowąż orędujących za duszami czyśćcowymi. I wreszcie ostatnim typem wizerunków Matki Boskiej Różańcowej, który zdobył największą popularność, to przedstawienia wzorowane na obrazie Matki Boskiej Śnieżnej (Salus Populi Romani) w Rzymie. W Polsce znajdowały się w prawie każdym kościele dominikańskim.Źródło: ekai.pl 

Św. Stanisław Kostka – młody człowiek, który wiedział czego chce

18 września 2025

Św. Stanisław uczy nas mądrości, jak zrealizować swoje powołanie, czy to do małżeństwa, czy inne powołania - wskazał w homilii ordynariusz łomżyński bp Janusz Stepnowski, który przewodniczył Mszy św. sprawowanej w czwartek rano w Bazylice św. Piotra przy grobie św. Jana Pawła II.

 18 września Kościół katolicki w Polsce obchodzi święto św. Stanisława Kostki. Bp Stepnowski przypomniał, że urodzony w 1550 r. Stanisław „czuł w swoim sercu powołanie” do życia zakonnego. Jego decyzja o wstąpieniu do zakonu jezuitów nie spodobała się jednak bliskim, zwłaszcza ojcu i bratu, ale on zrealizował to powołanie, choć kosztowało go to wiele trudu. Zmarł w wieku zaledwie 18 lat jako człowiek spełniony. „Możemy powiedzieć - bardzo młody człowiek - ale osiągnął realizację swojego powołania. Tu w Rzymie jest pochowany w kościele św. Andrzeja na Kwirynale” - podkreślił kaznodzieja, zachęcając do odwiedzenia tego miejsca.Mądrość nie zależy od wiekuNawiązując do czytań liturgicznych ze święta św. Stanisława Kostki bp Janusz Stepnowski zaznaczył, że w pierwszym czytaniu z Księgi Mądrości jest mowa o młodym człowieku, który mimo swojego wieku osiągnąć mądrość. „Nieraz widzimy osoby dojrzałe i trudno nam w tych osobach dojrzałych dopatrzyć się tych znamion mądrości, a nieraz w młodym człowieku jest ta mądrość jak u św. Stanisława Kostki” - mówił biskup łomżyński. Ewangelia ukazuje młodego Jezusa, który nauczał w świątyni. „W tej dyskusji z uczonymi w Prawie pokazał swoją ludzką mądrość. Nie było już argumentów, na które mogli odpowiedzieć” - wskazał kaznodzieja. Ordynariusz łomżyński dodał, że Chrystus wzrastał jako człowiek, ale „mądrość była już jego atrybutem od urodzenia”.Św. Stanisław Kostka uczy mądrości i wierności powołaniuJak podkreślił bp Janusz Stepnowski, św. Stanisław Kostka „był człowiekiem, który wiedział, jakie jest jego powołanie”. Dodał, że musiał on być człowiekiem silnym fizycznie i duchowo, skoro w tamtych czasach podjął podróż przez Alpy, aby wstąpić do zakonu i zrealizować swoje powołanie. „Niech św. Stanisław uczy nas mądrości i wierności powołaniu” - podsumował kaznodzieja.Jak w każdy czwartek, Msza św. przy grobie św. Jana Pawła II zgromadziła wielu uczestników, mieszkańców Rzymu, ale też licznych pielgrzymów, którzy w czasie wakacji odwiedzają Rzym. Mszę św. koncelebrowało ok. 100 kapłanów, a wśród nich nuncjusz apostolski w Zimbabwe abp Janusz Urbańczyk. Śpiewała schola „Magnificat” z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Wojkowie w diecezji kaliskiej.Artur Hanula/vaticannews.va/pl 

Dożynki diecezjalno-samorządowe na Pólku pod Bralinem

11 września 2025

"Chcemy dzisiaj modlić się razem z rolnikami i wszystkimi osobami odpowiedzialnymi ... za rolnictwo.., żeby w naszej ojczyźnie każdy miał chleba do sytości" – mówił biskup kaliski Damian Bryl podczas dożynek diecezjalno-samorządowych w Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej na Pólku pod Bralinem.

Fot. Julia Kubiś

 Przed Eucharystią bp Damian Bryl obejrzał wieńce dożynkowe przywiezione przez delegacje rolników z 33 dekanatów diecezji kaliskiej oraz 12 sołectw gminy Bralin. Biskup podziwiał trud pracy, który rolnicy włożyli w przygotowanie wieńców. Podczas Mszy św. biskup kaliski poświęcił wieńce i chleb dożynkowy. W homilii celebrans dziękował rolnikom za ich trud pracy na roli. – Drodzy rolnicy bardzo dziękujemy za trud tegorocznych zbiorów. Wszyscy żyjemy dzięki pracy waszych rąk. Dzisiaj chcemy, żebyście usłyszeli to słowo dziękuję – powiedział bp Bryl. Wskazywał, że dzisiejsze święto zaprasza do uznania naszej zależności od Pana Boga, uznania, że potrzebujemy błogosławieństwa Bożego. - Dzisiaj w rolnictwie mamy coraz doskonalsze maszyny, urządzenia, traktory, coraz doskonalsze nawozy, technologie i może nam się wydawać, że wszystko zależy od nas, że wszystko jest w naszych rękach i w naszej głowie. A jednak chociażby zmagania tegorocznych żniw pokazują, że nie wszystko jest od nas zależne. My ludzie wierzący wierzymy, że obok tego co od nas zależy wszystko jest w rękach Pana Boga i dzisiaj chcemy to wyznać – zaznaczył kaznodzieja. Zachęcał wiernych, aby szanowali świat i w mądry oraz roztropny sposób go wykorzystywali. – Ważne jest, żebyśmy wykorzystywali tak ten świat, aby w dobrym stanie przekazać go następnym pokoleniom. Proszę, nie myślmy tylko o sobie. Każdy chce jak najwięcej wydobyć, ale musimy pomyśleć o tych, którzy przyjdą potem, żeby i oni mogli cieszyć się owocami ziemi i zaangażowania człowieka – podkreślił celebrans. Akcentował, że chleb trzeba sprawiedliwie dzielić. – Chcemy modlić się razem z rolnikami i wszystkimi osobami odpowiedzialnymi, żeby ten chleb, który otrzymaliśmy został sprawiedliwie podzielony, żeby tego chleba nikomu nie zabrakło, żeby w naszej ojczyźnie każdy miał tego chleba do sytości. Chcemy też pamiętać o was drodzy rolnicy i prosić wszystkich, od których to zależy, żebyście mogli to ziarno, które zebraliście sprzedać w odpowiedniej cenie, żebyście mogli utrzymać wasze gospodarstwa, wyżywić waszych najbliższych, ale także by wasze gospodarstwa mogły dalej rozwijać się – mówił pasterz Kościoła kaliskiego. Prosił wiernych, aby pamiętali o tych, którym chleba brakuje. - Siostry i bracia rozejrzyjmy się wokół siebie, w naszych wioskach, w naszych miastach i przyjrzyjmy się, czy nie ma tych, którym chleba brakuje. Bogu dziękujemy, że w wielu miastach i gminach mamy dobrze rozwinięte organizacje pomocowe, ale ważne jest, żebyśmy my ludzie wiary nie stracili wrażliwości, żebyśmy potrafili dostrzec potrzebujących. Może trzeba komuś przynieść chleb, bo nie ma możliwości pójścia do sklepu. Dbajmy o to, żeby chlebem sprawiedliwie dzielić się – wskazywał kaznodzieja. Przekonywał, że dożynki to szczególny czas, w którym wracamy do pięknych zwyczajów i tradycji. - Dożynki są ważne dla młodego pokolenia, żeby ich wprowadzać w pewną kulturę, zwyczaje, żeby uczyć ich pięknego patriotyzmu, mądrego zaangażowania na rzecz naszej ojczyzny i tych wszystkich małych ojczyzn, które w naszych gminach, w naszych wioskach tworzymy. Dbajmy, proszę o to – powiedział bp Bryl. Wraz z biskupem kaliskim Damianem Brylem modlili się: ks. kan. Roman Krzyżaniak, proboszcz parafii św. Anny w Bralinie, ks. Marcin Nowicki, diecezjalny duszpasterz rolników, sołtysów i środowisk wiejskich, duchowieństwo, przedstawiciele władz wojewódzkich, powiatowych i gminnych oraz licznie zgromadzeni wierni. Po Eucharystii korowód dożynkowy udał się do Mnichowic, gdzie starostowie dożynek Aneta Parzonka i Andrzej Białek z Mnichowic złożyli bochen chleba na ręce biskupa kaliskiego Damiana Bryla, wicemarszałka województwa wielkopolskiego Krzysztofa Grabowskiego, starosty kępińskiego Alicji Śniegockiej i wójta gminy Bralin Karola Wanzka.Tekst: Ewa Kotowska-Rasiak/diecezja.kalisz.pl/KAI Fot. Rafał Dąbik:  Fot. Julia Kubiś:

Cudowny Obraz Matki Bożej

24 sierpnia 2025

Obraz Matki Bożej został ukoronowany koronami papieskimi w roku 1717. Ponownej koronacji dokonano w roku 1910. Zakrywa go srebrna zasuwa z roku 1723, na której widnieje artystyczna kompozycja odnosząca się do Niepokalanego Po­częcia NMP. Przed obrazem codziennie o godz. 21 ma miejsce Apel Jasnogórski.

Największym skarbem Jasnej Góry jest Cudowny Wizerunek Matki Bożej. Dzięki niemu Jasna Góra stała się w XV w. jednym z największych sanktuariów maryjnych w Polsce. Faktu, dlaczego tak się stało, nie wyjaśnia ani legenda, która przypisuje autorstwo ikony św. Łukaszowi Ewangeliście, ani protekcja królewskiej pary – Jadwigi i Władysława Jagiełły. Przyczyna niezwykłości tego miejsca musi być głębsza, ale należy podkreślić, że na Jasnej Górze nigdy nie odnotowano żadnych objawień maryjnych, jak to miało miejsce w innych sanktuariach. Siłą i tajemnicą, które do stóp Pani Jasnogórskiej przyciągają pielgrzymów, jest Jej Cudowny Obraz. Bez niego Jasna Góra byłaby tylko zbiorem budynków, pamiątek i dzieł sztuki, być może pięknym i bogatym, lecz martwym muzeum.

Najstarszy opis wizerunku Matki Bożej podaje Jan Długosz w Liber Beneficiorum: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani, Królowej świata i Królowej naszej (…) wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania (…) o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną pobożnością – jakbyś na żywą patrzył”. Malowidło zalicza się do typu przedstawień określanego mianem Hodegetrii. Nazwa ta oznacza „Tę, która prowadzi”. Ukazuje Maryję jako Matkę Boga, ale też Matkę każdego człowieka.

O początkach Obrazu i jego dziejach do 1382 r., nie posiadamy pewnych i ściśle historycznych wiadomości – jedynie tradycję i różne pobożne podania. Według tradycji, Obraz Jasnogórskiej Pani miał malować św. Łukasz Ewangelista jeszcze za życia Najświętszej Panienki. Ta sama tradycja podaje nawet, że Obraz jest malowany na płycie stołu używanego przez świętą Rodzinę w Nazarecie.

W IV wieku św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, miała przywieźć ze sobą ten Obraz do Konstantynopola. Tam doznawał on wielkiej czci i był pomocą w chwilach zwłaszcza wielkich nieszczęść jak zaraźliwe choroby, epidemie itp. Około wieku IX czy X Obraz powędrował na północ, gdzie ostatecznie na stałe spoczął w zamku Bełzkim, na północny wschód od Lwowa, na Rusi Czerwonej.

W roku 1382 Władysław, książę Opola, w imieniu króla Ludwika Węgierskiego sprawował rządy na Rusi. Książę chcąc zabezpieczyć Obraz przed ewentualnym zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów (raz podczas oblegania zamku Bełzkiego strzała tatarska wpadając przez okno kaplicy ugodzić miała w szyję Matki Bożej), postanowił przewieźć Obraz do Opola na Śląsk. Kiedy w drodze zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie u podnóża, kościółka na Jasnej Górze, Matka Boża miała mu dać poznać Swą wolę, iż chce tutaj właśnie pozostać. Opolczyk pozostawił więc Obraz na Jasnej Górze, oddając go pod opiekę białym Ojcom Paulinom, sprowadzonym z Węgier w 1382 roku.

Okruchy z dziejów Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej

Obraz namalowany jest na trzech deskach lipowych o łącznych wymiarach: wysokość 121,8 cm, szerokość 81,3 cm, maksymalna grubość 3,5 cm. Przedstawia Najświętszą Maryję Pannę w postawie stojącej, w półpostaci z Dzieciątkiem Jezus na ręku. Maryja jest zwrócona do wiernych, a twarz Dzieciątka – w kierunku pielgrzyma, choć nie zatrzymuje na nim wzroku. Obydwa oblicza łączy wyraz zamyślenia, jakby pewnej nieobecności, i powagi. Prawy policzek Matki Bożej znaczą dwie równolegle biegnące rysy, przecięte trzecią na linii nosa. Na szyi widać sześć cięć, z których dwa są widoczne dość wyraźnie, zaś pozostałe cztery – słabiej. Dzieciątko, przyodziane w sukienkę koloru karminowego, spoczywa na lewym ramieniu Maryi; w lewej ręce trzyma księgę, prawą zaś unosi ku górze w charakterystycznym geście nauczyciela, władcy lub błogosławieństwa. Prawa ręka Maryi spoczywa na piersi, wskazując na Jezusa, jedynego Zbawiciela świata. Niebieskogranatowa suknia i tego samego koloru maforion Matki Bożej ozdobione są złocistymi liliami andegaweńskimi. Nad czołem Dziewicy malarz umieścił sześcioramienną gwiazdę. Wizerunek Matki Bożej jest namalowany na tle koloru niebiesko- zielonego, który przechodzi w odcień morskiej fali. Dominującym elementem ikony są złocone nimby wokół głów Maryi i Jezusa – symbol Boga Ojca, które zlewają się w jedną kompozycję, stanowiąc charakterystyczny detal, kontrastujący z ciemną karnacją twarzy świętych postaci. Stąd niekiedy Matka Boża bywa nazywana „Czarną Madonną”.

W roku 1430 na Jasnej Górze zrabowano kosztowne wota z kaplicy, jak również uszkodzono Cudowny Obraz. Po odarciu z kosztowności Obraz został pocięty szablą i połamany. Odnaleziono go, według tradycji, w miejscu, gdzie dziś stoi kościół św. Barbary z cudownym źródełkiem, niedaleko Jasnej Góry. Ojcowie Paulini przywieźli zniszczony Obraz do Krakowa, na dwór króla Władysława Jagiełły, który wraz z małżonką swą, św. Jadwigą, jest fundatorem najstarszej części kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.

Sprawą odrestaurowania Obrazu zajął się sam Król Władysław Jagiełło. Liczne były trudności związane z techniką malarską Obrazu Jasnogórskiego. Był on prawdopodobnie tak zniszczony, że zdecydowano na dotychczasową, uznaną za relikwię deskę nałożyć nowe płótna i przemalować wizerunek, według rysunku widocznego na starych zniszczonych płótnach, których kawałki pozostawiono pod płótnami nowymi. Trwałym śladem zniszczenia Obrazu w roku 1430 są blizny na Twarzy Matki Bożej.

Charakterystyczną cechą, po której każdy rozpozna Obraz Jasnogórski, są blizny na twarzy Matki Bożej. Obraz Jasnogórski nosi na sobie znamiona ran i bólu. Ran tych, cięć na Obrazie jest wiele (na szyi, na twarzy i dwie pod prawym okiem). Jakby chciała powiedzieć nam Matka Boża, że jest Matką i Królową umęczonego i udręczonego przez wieki Narodu. Jak siedem mieczów boleści przebiło Jej serce pod Krzyżem, tak teraz znaki bolesnych ran nosi na swym Jasnogórskim Obliczu.

Po lewej stronie wizerunku umieszczone są insygnia Matki Bożej Królowej Polski berło i jabłko, wykonane w 1926 r. z fundacji kobiet polskich przez warszawską firmę „Bracia Łopieńscy”. Po prawej stronie obrazu znajdują się: Złota Róża i złote wotum w kształcie serca z na­pisem „TOTUS TUUS” – przekazane przez Ojca Świętego Jana Pawła II w 1979 i 1982 r.

Niezwykłym i wstrząsającym wotum pozostawionym przez św. Papieża Jana Pawła II, obecnie eksponowanym w specjalnej kasecie na ołtarzu Matki Bożej, jest pas jego sutanny, przestrzelony i zakrwawiony w czasie zamachu na Placu św. Piotra 13 maja 1981 r.

Obraz Matki Bożej zakrywa srebrna zasuwa z 1723 r. z alegoryczną kompozycją odnoszącą się do Niepokalanego Po­częcia NMP. Zasuwę otacza bordiura z 1763 r., będąca fundacją rodziny Działyńskich.

Jasnogórski obraz od początku zasłynął cudami, które rozsławiły częstochowskie sanktuarium maryjne i sprawiły, że na Jasną Górę zaczęli przybywać pielgrzymi z całej Polski, a w następnych stuleciach z odleglejszych krajów Europy. Zmarły w 1480 r. Jan Długosz pisał: „Z całej Polski i krajów sąsiednich, mianowicie: Śląska, Moraw, Prus i Węgier, na uroczystość Maryi Świętej – której rzadki i nabożny obraz w tym miejscu się znajduje – zbiegał się lud pobożny dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonały”. Znakiem wiary pielgrzymów były liczne wota ofiarowywane Matce Bożej, których wartość i dziś należy określać przede wszystkim wartością intencji, w jakiej były składane, czystej i wzniosłej, a nie ich kosztownością czy osobą ofiarodawcy.

Źródło: https://jasnagora.pl/cudowny-obraz-matki-bo%C5%BCej

Św. Bernard z Clairvaux – patron cystersów i pszczelarzy

18 sierpnia 2025

Boże, Ty sprawiłeś, że święty Bernard, opat, przejęty gorliwością o Twoją chwałę płonął jak ogień i oświecał Twój Kościół, spraw, za jego wstawiennictwem, abyśmy napełnieni tym samym duchem postępowali jak dzieci światłości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 Bernard urodził się w rycerskim rodzie burgundzkim, na zamku Fontaines pod Dijon (Francja) w 1090 r. Ojciec marzył dla syna o karierze na dworze księcia Burgundii. W Boże Narodzenie Bernardowi miało się pojawić Dziecię Boże i zachęcać chłopca, aby poświęcił się służbie Bożej. Kiedy Bernard miał 17 lat, umarła mu matka. Zwrócił się wówczas do Maryi, by mu zastąpiła matkę ziemską. Będzie to jeden z rysów charakterystycznych jego ducha: tkliwe nabożeństwo do Bożej Matki.Mając 22 lata wstąpił do surowego opactwa cystersów w Citeaux, pociągając za sobą trzydziestu towarzyszy młodości, a także pięciu swoich braci, z których jeden zdążył już wcześniej założyć rodzinę, oraz wuja. Niedługo potem również jego ojciec wstąpił do tego opactwa. Żywoty Bernarda głoszą, że wśród niewiast powstała panika, iż nie będą miały mężów, bo wszystko, co było najszlachetniejsze, Bernard zabrał do zakonu.Przez św. Stefana, opata, został wysłany do założenia nowego opactwa w Clairvaux i został jego pierwszym opatem. W tym samym roku otrzymał święcenia kapłańskie. Miał wówczas 25 lat. W tym opactwie pozostał przez 38 lat jako opat. Nastąpił wówczas wielki rozkwit tego klasztoru, dzięki czemu szybko powstały następne (w liczbie stu sześćdziesięciu ośmiu).Bernard był nie tylko gorliwym opatem swojej rodziny zakonnej. Zasłynął także jako myśliciel, orator, teolog i kontemplatyk. Założył około trzystu fundacji zakonnych, w tym także cysterską fundację w Jędrzejowie. Wywarł wpływ na życie Kościoła swej epoki. Był jedną z największych postaci XII wieku. Nazwano go „wyrocznią Europy”. Był doradcą książąt, biskupów i papieży. Był zwolennikiem uprawiania teologii kontemplatywnej w klasztorach, w harmonii z żywą wiarą, nie zaś czysto racjonalnej, skupionej na dedukcjach logicznych, do której skłonność mieli teologowie w szkołach katedralnych. Stąd m.in. jego spory z teologami scholastycznymi, choćby z Piotrem Abelardem.Z polecenia Eugeniusza III ogłosił II krucjatę krzyżową. Napisał regułę templariuszy, zakonu powołanego w 1118 r. do ochrony pielgrzymów od napadów i stania na straży Grobu Chrystusa.Wyróżniał się także nabożeństwem do Męki Pańskiej. Na widok krzyża zalewał się obfitymi łzami. Bracia zakonni widzieli nieraz, jak czule rozmawiał z Chrystusem ukrzyżowanym. Dla wyrażenia swojej miłości do NMP nie tylko pięknie o Niej pisał, ale często Ją pozdrawiał w Jej świętych wizerunkach. Powtarzał wówczas radośnie Ave, Maria! Legenda głosi, że raz z figury miała mu odpowiedzieć Matka Boża na to pozdrowienie słowami: Salve, Bernardzie! Ikonografia często przedstawia go w tej właśnie sytuacji. Nadzwyczajny dar wymowy zjednał mu tytuł doktora miodopłynnego.Zmarł w Clairvaux 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go papież Aleksander III w 1174 roku. Doktorem Kościoła ogłosił Bernarda papież Pius VIII w 1830 roku.Bernard jest czczony jako patron cystersów, a także pszczelarzy; wzywany jako opiekun podczas klęsk żywiołowych, sztormów oraz w godzinie śmierci.

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.