Archive

Dożynki w Cieszęcinie

12 września 2011

Tradycją polskiego rolnika jest od wieków nie tylko prosić Boga o błogosławieństwo ziarna wrzucanego w ziemię by wydało plon, ale również dziękować mu za plony. Również i Cieszęcin w dziękczynieniu zwrócił się do Boga.

W słoneczne południe 11 września 12011 r. w kierunku kościoła zmierzał od Osowej przez Kowalówkę i Cieszęcin korowód dożynkowy prowadzony przez Starostów Dożynkowych a za nimi wieniec z hostią w monstrancji i kielichem pod baldachem z dorodnych pięknych kłosów. Za nimi udekorowane kwiatami wózki wiozące uśmiechniętych świętujących dziś wraz z rodzinami i sąsiadami niepełnosprawnych i rowery, jeden na trzech kołach z radosnym rowerzystą i traktory z przyczepami a na nich odświętnie ubrani z dekoracjami mówiącymi o żniwach i radości z zebranych plonów żeńcy, i nowoczesny kombajn, i prasa do słomy, i nawet zabytkowa, ale sprawna, pamiętająca początki ubiegłego wieku strażacka ręczna pompa, którą poprzednie pokolenia – strażaków w zagrożeniu – a na co dzień rolnicy – ratowali domostwa i dobytek. Dziś przy sikawce zajęli miejsca młodzi kandydaci na strażaków. Po ustawieniu korowodu na parkingu, dawniej daliby powożący koniom obroku, a dziś wyjęli kluczyki ze stacyjek i procesją ruszyli do kościoła. Pięknie udekorowany ołtarz polowy czekał na rozpoczęcie mszy św.

W bramie stanęli Starostowie Parafialnych Dożynek Beata Okoń i Andrzej Duś –  niosący „ nowy” chleb, „ nowe” ziarno do siewu i orszak z pięknym wieńcem dożynkowym a przy ołtarzu zajęły miejsce osowskie niewiasty i dziewczęta by chóralnym śpiewem i modlitewnymi recytacjami przywitać chleb i wieniec oraz wprowadzić uczestników dożynkowego dziękczynienia w stosowny nastrój. Chleb spoczął na ołtarzu a wieniec i ziarno do siewu poniżej przed ołtarzem. Ponieważ  o. proboszcz poprzedniego dnia skończył swoje 60 lat życia otrzymał od parafian piękny kosz z 60 różami wraz z życzeniami na tę okoliczność.

Proboszcz rozpoczął uroczystą mszę świętą dziękczynną, powitał przybyłych parafian i gości w tym p. Wójta z Galewic z p. Przewodniczącą Rady i Radnym, kapłanów z dekanatu Wieruszowskiego i współbraci z zakonu z o. Prowincjałem na czele.

W swoim słowie skierowanym do uczestniczących w liturgicznym spotkaniu o. proboszcz nawiązując do poniedziałkowej nawałnicy, która dla nas na szczęście tylko otarła się o naszą parafię, ale w innych miejscach poczyniła wielkie szkody, wskazał na nadzieje rolnika, który niezmiennie od wieków, choć dziś innymi sposobami i udoskonaleniami, zasiewa i uprawia rolę, ciężką pracę wykonując i zbiera plon zależny od zaangażowania, od pogody i od Bożego błogosławieństwa. I ten rolnik dziś w dożynkowym dziękczynieniu ze wszystkimi spożywającymi chleb powszedni, przeżywa radość, że w nadziejach się nie zwiódł. Jednak dostrzega tych, których w tym roku nadzieja zawiodła. Bo jest świadomy, że chleba dzielonego z szacunkiem wystarczy dla wszystkich.

Jedno maleńkie ziarno wydaje się niczym, ale tysiące ich to bochen chleba, a  pomnożone  i rozdzielone z miłością –  to chleb dla wszystkich.

Ten chleb – owoc ziemi i pracy rąk ludzkich to również Chleb Eucharystyczny, który zaspokoi duchowy głód człowieka. I za chleb powszedni i za Eucharystyczny – dzięki Ci Boże składamy.

Po homilii został poświęcony wieniec dożynkowy i ziarno na zasiew.

Błogosławieństwo kończące mszę świętą zostało poprzedzone skrótowymi ogłoszeniami i zaproszeniem wszystkich gości i parafian na wspólną dożynkową biesiadę.

Przy spożywaniu wspaniale przygotowanych potraw ( panie z kuchni to te z chóru, a panowie przy grillach spisali się jako wysokiej klasy fachowcy) wyjątkową atmosferę wytworzył swymi występami – przyśpiewkami wspomniany wcześniej chór, któremu akompaniował zespół muzyczny. Przyśpiewki w rymach nie pominęły duszpasterzy, władz samorządowych, sołtysa i wielu innych.

Zespół przygrywał do tańca i wielu ochoczo skorzystało z okazji, tworząc i „pociąg z daleka” i kółeczka, nie zabrakło też solowych występów tanecznych. A kto nie tańczył to posłuchał. Gratulacje dla muzyków. Jeden z nich to nasz parafianin z Osowej.

Jadła nie zabrakło, a symboliczna lampka szampana wypita na cześć jubilata proboszcza i wszystkich biesiadników wzmogła apetyty. Kiełbaski, kaszanki, karkówki, „osiecka”- sponsorowana przez wytwórcę – oranżada, kawa, herbata, ciasta osobistego wypieku gospodyń z Osowej  oraz tańce to skrótowy opis biesiady, która trwała niemal do 21 godziny.

Gdyby jednak ktoś pomyślał, że nagle wszyscy się rozeszli do domów odpoczywać to popełniłby błąd. Otóż teren został pięknie posprzątany, (zresztą biesiadnicy zostawiali po sobie zbyt wiele do sprzątania), namioty zwinięte,

I kto to wszystko zorganizował?

To wiele tygodni i miesięcy przygotowań, to wiele dni konkretnych działań, to zbieranie składki, skuteczne poszukiwanie sponsorów ( tu serdeczne im podziękowanie),

TO MIESZKAŃCY OSOWEJ !  Brawa dla nich!

 

 

Tekst: O. Proboszcz/Fot.: Łukasz Dąbik

Poświęcenie krzyża – kapliczki w Kolonii Osiek

8 sierpnia 2011

         Ludzie wymieniają stare na nowe: samochody, domy, rowery, różne przedmioty – gdy są stare lub zniszczone, naprawiają lub kupują nowe. Czasem mówią, że to nowe owszem dobre, ale to stare było lepsze. Przy drodze z Wieruszowa do Węglewic przez Osiek stoi wiele krzyży i kapliczek

Na Kolonii Osiek przy wspomnianej drodze stał od lat krzyż. Najprawdopodobniej nie był to pierwszy tu ustawiony przez naszych pradziadów skoro jest nawet taka wersja, jego historii, że to w tym właśnie miejscu zatrzymał się na odpoczynek święty Wojciech. Nie mamy na to żadnych pewnych dowodów, a jeśli tak było rzeczywiście…ktoś z jakiegoś powodu ustawił tu krzyż.

I oto dziś – 7 sierpnia 2011 r. został poświecony nowy piękny, jak widać na fotografiach, sporym wysiłkiem i zaangażowaniem całej wioski ufundowany i wykonany krzyż przydrożny.

Poświęcenia dokonał proboszcz cieszęcińskiej parafii i przy tym krzyżu odprawił dziękczynną mszę św., w której jednocześnie mieszkańcy Kolonii Osiek prosili Boga o opiekę i potrzebne w rodzinach i środowisku łaski.

 

W homilii przypomniał, że od niepamiętnych czasów ludzie ustawiają krzyże, jako znaki i symbole naszej wiary i zbawienia.

W ostatnich latach przybywa przy drogach krzyży, ale one są niestety przypomnieniem i znakiem, że w tym miejscu stała się tragedia, wypadek, śmierć. Takie krzyże ostrzegają, że lekceważenie zasad poruszania się po drogach mogą stać się przyczyną tragedii i powodem ustawienia na poboczu drogi nowego krzyża.

Lekceważenie zasad i prawd wiary prowadzą również do innych tragedii, do odrzucenia miłości zbawiającej nas. Przecież Jezus z miłości ku nam oddał w odkupieńczej śmierci Swoje życie na krzyżu. Czy możemy taką miłość odrzucić? Nie możemy więc obojętnie przechodzić obok krzyży i kapliczek – znaków miłości Boga i naszej wiary! Ten konkretny krzyż z Kolonii Osiek ustawiony w pięknym otoczeniu leśnej zieleni z jednej strony, a z drugiej na tle owoców pracy rolnika mówi nam, że to Chrystus jest wpisany w krajobraz naszej ojczyzny,  ale też i w środowisko w którym żyjemy, pracujemy i modlimy się.

Wielu uczestniczących we mszy św. przyjęło komunię św.

Przed końcowym błogosławieństwem do wszystkich zaangażowanych w budowę poświęconego dziś krzyża skierowała słowa podziękowania pani Alfreda Domańska.

Proboszcz również podziękował za wybudowanie krzyża i za przygotowanie miejsca do odprawienia mszy św. Podziękował pomysłodawcom, ofiarodawcom i wykonawcom,

Trzeba zaznaczyć, że było pięknie, słonecznie a w kilkanaście minut po mszy św. zaczął padać deszcz, jakby  św.  Wojciech powstrzymywał chmury aż wszystko się zakończy…

 

 

 

 

Dzień patrona kierowców – Św. Krzysztofa

24 lipca 2011

         Dziś obchodziliśmy dzień patrona kierowców – Św. Krzysztofa. W naszej parafii modliliśmy się o mądrość dla kierujących pojazdami i bezpieczeństwo dla podróżujących. Ojciec Proboszcz i Ojciec Dariusz poświęcili pojazdy.

Zebrane ofiary w czasie święcenia zostaną przekazane stowarzyszeniu na rzecz misyjnych środków transportu  MIVA Polska  (Mission Vehicle Association).

MIVA Polska jest agendą Komisji Episkopatu ds. Misji. Jej celem jest pomoc polskim misjonarzom w zakupie środków transportu. Wspiera także działania na rzecz bezpieczeństwa na polskich drogach.

Główne obchody Tygodnia św. Krzysztofa z udziałem MIVA Polska, będą miały miejsce w niedzielę 24 lipca br. w Warszawie, w Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej przy ul. Ostrobramskiej 72. O godz. 12.00 zostanie tu odprawiona uroczysta Msza św.

Postać Św. Krzysztofa łączy dwa wymiary: wymiar misyjny i wymiar bezpieczeństwa na drogach – wyjaśniają organizatorzy. „Imię ‘Krzysztof’ oznacza ‘Niosący Chrystusa’. Każdy misjonarz jest posłany przez Kościół, aby nieść innym Chrystusa. To wielkie zadanie realizowane jest nie tylko poprzez nauczanie, ale także poprzez przykład życia i wieloraką działalność dobroczynną. W tym wielką pomocą są środki transportu” – tłumaczy ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor MIVA Polska.

Dzięki zebranym środkom z Akcji Św. Krzysztof w 2010 roku MIVA Polska zrealizowała 46 projektów i przekazała pomoc na zakup następujących pojazdów służącym polskim misjonarzom: 35 samochodów (19 – Afryka, 11 – Ameryka Płd., 5 – Azja), 2 ambulanse (Rwanda), 1 bus (Kirgistan), 8 motocykli (2 – Ameryka Płd. 6 – Afryka), 24 rowery dla katechistów (Togo i Tanzania).

Z pomocy MIVA Polska skorzystało 15 misjonarzy Fidei Donum (księża diecezjalni), 18 misjonarzy zakonnych, 11 sióstr zakonnych, 2 misjonarki świeckie.

Na te pojazdy MIVA Polska przekazała łączną sumę 236 500 Euro. Wartość tych pojazdów, z uwzględnieniem wsparcia od innych misyjnych organizacji i instytucji, to ok. 710 tys. Euro.

Na pomoc z tegorocznego Tygodnia św. Krzysztof 2011 czeka ponad 40 polskich misjonarzy. Do MIVA Polska zwrócili się m.in. misjonarze z Zambii, Ugandy, Kamerunu, Madagaskaru, RPA, Ekwadoru, Peru, Brazylii, Argentyny, Peru, Boliwii, Chile i Papui NG.

Na misjach pracuje ponad 2100 polskich misjonarzy i misjonarek w 94 krajach świata. W swojej pracy potrzebują bardzo ważnego narzędzia jakim jest środek transportu: samochód, motocykl, łódź, barka, motorówka, rower a nawet zwierzęta pociągowe, dzięki którym mogą docierać do ludzi i pomagać im. Większość misjonarzy pracuje w krajach misyjnych należących do tzw. Trzeciego Świata. Dlatego tak bardzo potrzebna jest pomoc, którą organizuje MIVA.

 

MIVA Polska powstała w roku Wielkiego Jubileuszu 2000. Działa jako agenda Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Jej celem jest pomoc polskim misjonarzom w zakupie środków transportu. Wspiera także działania na rzecz bezpieczeństwa na polskich drogach.

Kontakt:
Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
MIVA Polska – środki transportu dla misjonarzy
Ul. Byszewska 1, skr. poczt.112
03-729 Warszawa 4
Tel: +48 22 678 59 83; fax: +48 22 743 95 27
mivapolska@misje.pl
www.miva.pl

Konto:
Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
PeKaO S.A. I O/Warszawa 69124010371111000006916802
tytułem: MIVA Polska – środki transportu dla misjonarzy

 

 

O życiu św. Krzysztofa brak pewnych wiadomości. Pewne jest, że żył na początku trzeciego wieku i że zmarł śmiercią męczeńską, ale reszta wiadomości oparta jest na przekazach ustnych i legendach.

        Miał się urodzić w Kanaanie (być może w Licji – dziś Turcja) pod koniec II wieku w rodzinie pogańskiej. Legenda mówi, że rodzice dali mu na imię Reprobus, co miało znaczyć Odrażający. Był bardzo brzydki: olbrzymi wzrost, potężne ciało i niekształtna głowa przypominająca głowę psa. Odznaczał się także ponadludzką siłą. Może dlatego postanowił zaciągnąć się na służbę u najpotężniejszego władcy. Najpierw zaciągnął się u władcy swojej krainy. Przekonał się jednak, że król bardzo boi się szatana, przyjął więc służbę u niego. Potem okazało się, że szatan boi się Chrystusa. To sprawiło, że zainteresował się Chrystusem, poznał Jego naukę i przyjął chrzest. Za pokutę postanowił osiedlić się na Jordanem i przenosić ludzi przez rzekę na swych potężnych ramionach.

        Pewnej nocy usłyszał, że dziecko prosi o przeniesienie na drugi brzeg. Wziął je na ramiona i zaczął nieść. Dziecko stawało się coraz cięższe, tak że w pewnym momencie Reprobusowi groziło utonięcie. Dotarł jednak do drugiego brzegu i spytał „Kim jesteś?”. Usłyszał: „Jam jest Jezus, twój Zbawiciel. Dźwigając mnie, dźwigasz cały świat”. Na pamiątkę tego zdarzenia Reprobus miał otrzymać greckie imię Christophoros, co oznacza „niosący Chrystusa”. Legenda wspomina też, że Pan Jezus przywrócił Krzysztofowi normalny wygląd.

Opis o Św. Krzysztofie pochodzi ze strony: http://pielgrzymka1.w.interia.pl/z35.htm

 

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce — blokować lub usuwać pliki cookies. Wyłączenie niektórych rodzajów cookies może ograniczyć funkcjonalność strony.